Otwórz menu główne

Herbert Doms

katolicki niemiecki teolog i profesor

Herbert Doms (ur. 14 kwietnia 1890 w Raciborzu, zm. 22 września 1977 w Münster[1]) – katolicki niemiecki teolog, duchowny, profesor dogmatyki i teologii moralnej w pierwszej połowie XX w. Prowadził wykłady w Braunsbergu, Fryburgu Bryzg., Münster, oraz w Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Po wojnie był profesorem teologii moralnej w Uniwersytecie w Münster.

ŻyciorysEdytuj

Był prawnukiem Józefa Domsa - niemieckiego przedsiębiorcy i założyciela fabryki tabaki w Raciborzu. W 1914 r. otrzymał doktorat filozofii w Instytucie Zoologicznym Uniwersytetu w Monachium[2]. Sakrament święceń otrzymał 2 marca 1924 r. we Wrocławiu. W 1927 r. w Uniwersytecie Wrocławskim doktoryzował się z teologii, a w 1930 r. uzyskał habilitację z dogmatyki. W latach 1930–1946 prowadził wykłady w Braunsbergu, Fryburgu Bryzg., Münster, oraz w Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Po wojnie, od 1948 do 1956 r., był profesorem teologii moralnej w Uniwersytecie w Münster.

Książka o celach małżeństwaEdytuj

W 1935, zainspirowany encykliką Piusa XI Casti connubii wydał książkę o teologii małżeństwa, Vom Zweck und Sinn der Ehe (O celu i znaczeniu małżeństwa), w której odcinał się od nazistowskiej ideologii podporządkowującej miłość małżonków służbie III Rzeszy, poprzez dostarczanie jej oddanych obywateli.

Prof. Doms próbował wykazać, że pierwszorzędnym celem małżeństwa nie jest dziecko, ale sama wspólnota małżeńska. Uprzywilejowaną aktualizacją tej wspólnoty miało być zjednoczenie cielesne, niekoniecznie związane z prokreacją, na co wskazywałaby, według niego sama natura aktu, który nie zawsze jest płodny[3].

Opublikowane dwa lata później (1937) wydanie francuskie tej książki wszczęło międzynarodową ogólno-kościelną dyskusję na temat celów małżeństwa[4].

Ze względu na wagę zagadnienia, papież Pius XII w swoim przemówieniu do Trybunału św. Roty w październiku 1941 przypomniał tradycyjną naukę Kościoła, że wszystkie cele małżeństwa są podporządkowane celowi prokreacji[5].

Trzy lata później, 29 marca 1944 kardynałowie, członkowie Kongregacji Świętego Oficjum na zebraniu plenarnym wydali dekret De finibus matrimonii. Jego intencją było odrzucenie pewnych stwierdzeń, które pojawiły się w toku dyskusji zainicjowanej przez Herberta Domsa. Stanowisko kardynałów nie było wymierzone przeciwko prawdzie o ważności miłości i wierności dla życia małżeńskiego, ale w poglądy – przedstawiane także przez samego wrocławskiego teologa – próbujące usankcjonować przeżywanie jednoczącej miłości małżeńskiej w akcie seksualnym w sposób odizolowany od prokreacji. Dekret zatem skupia się na zagadnieniu roli samego pożycia małżeńskiego i podtrzymuje augustyńską formułę, że pierwszym i koniecznym przeznaczeniem aktu seksualnego w małżeństwie jest zrodzenie potomstwa. Orzeczenie brzmi:

«Czy można dopuścić twierdzenia niektórych najnowszych [autorów], które bądź to zaprzeczają temu, że pierwszorzędnym celem małżeństwa jest zrodzenie i wychowanie potomstwa, bądź uczą, że cele drugorzędne nie muszą być koniecznie podporządkowane celowi pierwszorzędnemu, lecz powinny być [uznane] jako jednakowo główne i niezależne»? [Ojcowie] zadekretowali, że należy odpowiedzieć przecząco[6].

Dyskusja przycichła, aby wybuchnąć na nowo w okresie Soboru Watykańskiego II. Zarówno "Konstytucja Duszpasterska o Kościele w Świecie Współczesnym", jak i posoborowa encyklika Pawła VI "Humanae vitae" podtrzymały wcześniejsze nauczanie Piusa XII i Kongregacji Świętego Oficjum o nierozerwalności dwóch istotnych elementów stosunku małżeńskiego, a więc oznaczanie jedności i rodzicielstwa. Wtedy to wyraża on w pełni swoje znaczenie odnośnie dwóch celów małżeństwa: wzajemnej i prawdziwej miłości małżonków oraz ich rodzicielstwa[7][8].

PrzypisyEdytuj

  1. Prof. Dr. Dr. Herbert Doms (niem.). www.uni-muenster.de, 2007. [dostęp 12 sierpnia 2009].
  2. Na podstawie dysertacji: „Über den Einfluss der Temperatur auf Wachstum und Differenzierung der Organe während der Entwicklung von Rana esculenta”. Tekst znajduje się w: Archiv für mikroskopische Anatomie. Bd. 87, (1915), Heft 1, S. 60–95.
  3. H. Doms. Du sens et de la fin du mariage, Paryż 1937, s. 61-64, 94, 105-106, 111, 114-115; Por. H. Rondet, Introduction a l'étude de la théologie du mariage, Paryż 1960, s. 132.; A. Bohdanowicz, Integrująca rola miłości w małżeństwie. Studium na podstawie myśli fenomenologicznej Dietricha von Hildebranda, Poznań 2007, s. 178.
  4. Por. Obszerne omówienie argumentów wytaczanych przez zwolenników i przeciwników poglądów wrocławskiego teologa: W. Skrzydlewski OP, Problem celów małżeństwa, „Analecta Cracoviensia”, 3 (1971), s. 340.
  5. W owej równie delikatnej co trudnej kwestii należy unikać dwóch tendencji: pierwsza z nich stawia w analizie elementów konstytutuujących akt małżeński punkt ciężkości wyłącznie na celu głównym małżeństwa, tak jakby cel drugorzędny nie istniał, albo nie był «finis operis» (celem działania) ustalonym przez samego Władcę natury; druga uważa cel drugorzędny za jednakowo główny, odbierając mu zasadnicze podporządkowanie celowi pierwszorzędnemu, co w sposób logiczny i konieczny prowadzi do żałosnych konsekwencji. Innymi słowy, aby znaleźć środek należy unikać dwóch skrajności: z jednej strony, praktycznie negować albo nadmiernie umniejszać znaczenie celu drugorzędnego w małżeństwie i akcie prokreacyjnym; z drugiej strony, usuwać z aktu małżeńskiego jego cel pierwszorzędny, ku któremu, zgodnie ze swoją wewnętrzną budową, jest on w sposób pierwszorzędny i główny ukierunkowany, albo akt ów i jego cel pierwszorzędny ponad miarę rozdzielać. (AAS 33 (1941), s. 423); tłumaczenie własne
  6. Suprema Sacra Congregatio S. Officii, Decretum de finibus matrimonii, 1.04.1944; AAS 36 (1944) s. 103); tłumaczenie własne. Por. H. Rondet, dz. cyt., s. 132.
  7. Gaudium et Spes,49-51; Paweł VI Humanae vitae, 11-12: "Kościół, wzywając ludzi do przestrzegania nakazów prawa naturalnego, które objaśnia swoją niezmienną doktryną, naucza, że konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego. Nauka ta, wielokrotnie przez Nauczycielski Urząd Kościoła podana wiernym, ma swoją podstawę w ustanowionym przez Boga nierozerwalnym związku – którego człowiekowi nie wolno samowolnie zrywać, między dwojakim znaczeniem tkwiącym w stosunku małżeńskim: między oznaczaniem jedności i oznaczaniem rodzicielstwa. Albowiem stosunek małżeński z najgłębszej swojej istoty, łącząc najściślejszą więzią męża i żonę, jednocześnie czyni ich zdolnymi do zrodzenia nowego życia, zgodnie z prawami zawartymi w samej naturze mężczyzny i kobiety. Jeżeli zatem zostaną zachowane te dwa istotne elementy stosunku małżeńskiego, a więc oznaczanie jedności i rodzicielstwa, to wtedy zatrzymuje on w pełni swoje znaczenie wzajemnej i prawdziwej miłości oraz swoje odniesienie do bardzo wzniosłego zadania, do którego człowiek zostaje powołany – a mianowicie do rodzicielstwa. Sądzimy, że ludzie naszej epoki są szczególnie przygotowani do zrozumienia, jak bardzo ta nauka jest zgodna z ludzkim rozumem".
  8. Por. K. Broszkowski OP, Poszukiwania rozumienia świętości sakramentu małżeństwa inspirowane encykliką «Casti connubii» – rozdz. 1.1.2. cz. II pracy doktorskiej Świętość sakramentu małżeństwa wobec konsekwencji grzechu pierworodnego w nauczaniu św. Augustyna z Hippony, (maszynopis komputerowy) Warszawa: UKSW 2008, s. 264–269.

BibliografiaEdytuj