Otwórz menu główne

Konferencja w Abbeville

Édouard Daladier - photo Henri Manuel.jpg Neville-Chamberlain.jpg
Premierzy Edouard Daladier (Francja) i Neville Chamberlain (Wielka Brytania)
Żołnierze francuscy na południe od Saarbrücken
Terytorium niemieckie zajęte przez armię francuską do 12 września 1939 podczas tzw. ofensywy w Saarze

Konferencja w Abbeville – pierwsze posiedzenie francusko-brytyjskiej Najwyższej Rady Wojennej(ang.). Odbyło się 12 września 1939 w Abbeville, w północnej Francji. Udział w naradzie wzięli premierzy obu państw - Edouard Daladier i Neville Chamberlain[1][2], zwolennicy polityki appeasementu wobec Adolfa Hitlera[3][4].

HistoriaEdytuj

Osobny artykuł: Fall Weiss.

Polskie władze nie znały treści tajnego protokołu do niemiecko-sowieckiego paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939[2]. Po agresji Niemiec na Polskę i wypowiedzeniu wojny III Rzeszy przez Wielką Brytanię i Francję 3 września 1939, 4 września zgodę na transporty broni dla walczącej Polski przez swoje terytorium wyraziła Rumunia, 5 września Jugosławia i następnie Grecja. Do portu w Konstancy wyruszyły z Anglii drogą przez Morze Śródziemne statki wiozące zamówione wcześniej przez Polskę samoloty, a w Marsylii trwał załadunek czołgów, samochodów, dział i amunicji, również uprzednio zamówionych przez Polskę[5]. 12 września podczas konferencji w Abbeville Edouard Daladier i Neville Chamberlain wraz z pozostałymi przedstawicielami Najwyższej Rady Wojennej podjęli decyzję o nieudzielaniu pomocy Rzeczypospolitej[1] i niepodejmowaniu generalnej ofensywy lądowej na froncie zachodnim oraz działań powietrznych RAF nad Niemcami[2]. Ewentualne działania militarne miały ograniczać się wyłącznie do lokalnych działań rozpoznawczych, mających mieć walor propagandowego alibi[6]. Przyjęcie takiej linii politycznej wynikało zarówno z defensywnej strategii gen. Maurice'a Gamelina (głównodowodzącego sił sprzymierzonych na Zachodzie). Prawdziwa wojna rozpoczęła się jedynie na morzu[7] (→Bitwa o Atlantyk).

Decyzja podjęta 12 września 1939 przez Najwyższą Radę Wojenną o niepodejmowaniu generalnej ofensywy lądowej na froncie zachodnim i działań powietrznych RAF nad Niemcami była złamaniem zobowiązań wynikających z umów sojuszniczych – konwencji wojskowej do sojuszu polsko-francuskiego (zobowiązującej sojusznika do ofensywy w ciągu piętnastu dni od ogłoszenia mobilizacji[8]) i układu polsko-brytyjskiego z 25 sierpnia 1939 roku. Było to ponadto sprzeczne z deklaracjami złożonymi przez Francuzów i Brytyjczyków polskiemu ministrowi spraw wojskowych Tadeuszowi Kasprzyckiemu podczas misji do Londynu i Paryża wiosną 1939. Zdaniem m.in. Leszka Moczulskiego była to klasyczna felonia – zdrada sojusznika na polu bitwy[9][10][11][12][13].. Ambasadorowie Rzeczypospolitej, w Wielkiej Brytanii – Edward Bernard Raczyński i we Francji – Juliusz Łukasiewicz, bezskutecznie próbowali wyegzekwować we wrześniu 1939 wywiązanie się krajów sojuszniczych z zobowiązań zaciągniętych wobec Polski.

Generał Louis Faury, który został mianowany szefem francuskiej misji wojskowej w Polsce i przybył do Polski w końcu sierpnia 1939, opisał później swą rozmowę z generałami Gamelinem i Georges’em, która odbyła się 22 sierpnia 1939, a więc jeszcze przed zawarciem paktu Ribbentrop-Mołotow.

 
Poruszam następnie kwestię, która nie dawała mi spokoju… Jeśli Polska stanie się przedmiotem agresji, to jedynie ofensywa wojsk francuskich będzie w stanie zmusić Niemców do zelżenia ich duszącego uścisku. W jakim terminie rozpocznie się ta ofensywa? Milczenie. Następnie gen. Georges daje do zrozumienia, że armia francuska nie jest zdolna do podjęcia ofensywy i że nie ma możliwości określenia terminu, w którym będzie ona gotowa do działania na wielką skalę. Do tego czasu mogą wchodzić w rachubę jedynie defensywne lub ograniczone działania zaczepne. Gdy nie mogę ukryć mego rozczarowania, gen. Gamelin dorzuca po prostu tych kilka słów: „Trzeba aby Polska trwała”[14].

Na założeniu ofensywy sojuszniczej w piętnastym dniu od mobilizacji francuskiej oparty był plan obrony „Z” i strategia obrony terytorium Polski Edwarda Rydza-Śmigłego. Brak interwencji militarnej Brytyjczyków i Francuzów umożliwił siłom niemieckim i (od 17 września 1939 roku) sowieckim pokonanie wojsk polskich i rozbiór państwa polskiego.

Szef Sztabu Naczelnego Wodza gen. Wacław Stachiewicz wspominał: „W dn. 16 września szef francuskiej misji, gen. Faury oświadczył mi, że wysłał do swych władz raport, w którym stwierdził, że sytuacja na froncie naszym ulega poprawie i że o ile będziemy mieli kilka dni czasu na przeprowadzenie wydanych zarządzeń to potrafimy się utrzymać w Małopolsce wschodniej i skupić tam znaczniejsze siły, co stworzy nam nowe możliwości działania. Równocześnie jednak podał mi do wiadomości, że otrzymał zawiadomienie, iż rozpoczęcie ofensywy na zachodzie ulegnie kilkudniowej zwłoce (na 20 dzień mobilizacji tj. 21 września), gdyż przygotowania nie zostały jeszcze zakończone”[5].

Francuzi oczekiwali niemieckiego uderzenia chronieni przez potężną Linię Maginota wzdłuż granicy francusko-niemieckiej[2]. Strategia gen. Gamelina polegała na czekaniu na atak Niemców, a następnie zniszczeniu ich[15]. Decyzja z Abbeville była złamaniem zobowiązań wynikających z umów sojuszniczych – polsko-francuskiej umowy wojskowej (zobowiązującej sojusznika do rozpoczęcia ofensywy piętnastego dnia od ogłoszenia mobilizacji powszechnej)[6] oraz układu polsko-brytyjskiego z 1939[2].

 
Gen. Maurice Gamelin, głównodowodzący armii francuskiej

Sztab Wodza Naczelnego marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego nie został poinformowany o francusko-brytyjskich ustaleniach z Abbeville. Zgodnie z zawartymi umowami armia francuska 17 września miała rozpocząć generalną ofensywę przeciwko Niemcom, co przyniosłoby natychmiastową ulgę armii polskiej. Napór niemiecki zmniejszałby się, ponieważ Wehrmacht zacząłby przerzucać jednostki na front zachodni. Nieangażowanie się aliantów w walkę miało dać Francji i Wielkiej Brytanii więcej czasu na przygotowanie się do wojny. Paryż i Londyn mając informację o planowanym rozbiorze Polski, łatwo pogodziły się z tym, że koniec Polski był już przypieczętowany. Zaangażowanie się Adolfa Hitlera w walkę w Polsce odwlekało jego atak na Zachód, a Polska była tarczą, która przyjęła na siebie pierwsze, najpotężniejsze uderzenie III Rzeszy[2]. Przywódcy Francji i Wielkiej Brytanii znali treść tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow, jednak w obawie przed przewczesną kapitulacją Polski nie ujawnili ich władzom Rzeczypospolitej[6].

Późniejszy marszałek Francji Alphonse Juin określił decyzję z Abbeville jako haniebną i błędną ze strategicznego punktu widzenia: ryzyko militarne ewentualnej ofensywy alianckiej było znikome (przeciw 74 dywizjom francuskim stało 44 niemieckich – w większości drugiego rzutu, przy czym alianci mieli czterokrotną przewagę w artylerii, osiemdziesięciokrotną w czołgach oraz panowali w powietrzu[6], a niemiecka Linia Zygfryda była nieukończona[16].

PrzypisyEdytuj

  1. a b 12 września 1939 r. Tajna konferencja w Abbeville. nowahistoria.interia.pl, 12 września 2015. [dostęp 11 czerwca 2018].
  2. a b c d e f Polska zdradzona. dorzeczy.pl, 9 czerwca 2017. [dostęp 11 czerwca 2018].
  3. Jan Palmowski Słownik najnowszej historii świata 1900-2007, wyd. 2008, tom 2, s. 11-12
  4. Jan Palmowski Słownik najnowszej historii świata 1900-2007, wyd. 2008, tom 1, s. 149
  5. a b Romuald Szeremietiew Racja!. salon24.pl, 2 września 2017. [dostęp 24 maja 2019].
  6. a b c d Paweł Piotr Wieczorkiewicz Ostatnie lata Polski niepodległej. Kampania 1939 roku, wyd. 2014, s. 254-256
  7. Piotr Matusak, Edward Pawłowski, Tadeusz Rawski Biblioteka II wojny światowej tom 1 II wojna światowa cz. 1 Niemieckie zwycięstwa, wyd. 2013, s. 158-159
  8. I. W wypadku agresji niemieckiej przeciwko Polsce lub w wypadku zagrożenia żywotnych interesów Polski w Gdańsku, co wywołałoby zbrojną akcję Polski, Francuskie Siły Zbrojne rozpoczną automatycznie działania w sposób następujący: 1. Francja podejmie natychmiast działania powietrzne zgodnie z uprzednio ustalonym planem. 2. Gdy tylko część sił francuskich będzie gotowa (około trzeciego dnia I +), Francja stopniowo przystąpi do działań ofensywnych o ograniczonych celach. 3. Gdy tylko zaznaczy się główny wysiłek niemiecki przeciw Polsce, Francja głównymi siłami rozpocznie działania ofensywne przeciwko Niemcom (poczynając od piętnastego dnia I +) Protokół końcowy francusko-polskich rozmów sztabowych 15-17 maja 1939 w: Bellona, Londyn 1958 z. II s. 176-177.
  9. Kłamstwa w tej mierze, fałszywe informacje, niepowiadomienie aż do końca o postanowieniach niewdrażania ofensywy powietrznej, a potem lądowej na Niemcy – nie dają się wytłumaczyć niczym. Ten nieszczery, wręcz kłamliwy, nie liczący się z jakimikolwiek zobowiązaniami stosunek władz politycznych i wojskowych Francji i Anglii we wrześniu do Polski – może być nazwany jednym tylko, wystarczająco precyzyjnym terminem: była to felonia – zdrada sojusznika na polu bitwy. Leszek Moczulski, Wojna polska, Wyd. III, Lublin 1990, s. 422. Por. też Juliusz Łukasiewicz, Dyplomata w Paryżu. 1936–1939. Wspomnienia i dokumenty Juliusza Łukasiewicza Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej. Wydanie rozszerzone, opr. Wacław Jędrzejewicz i Henryk Bułhak, Londyn 1989, Wyd. Polska Fundacja Kulturalna, ​ISBN 0-85065-169-7​; Edward Bernard Raczyński, W sojuszniczym Londynie. Dziennik ambasadora Edwarda Raczyńskiego 1939–1945, Warszawa 1990, Nowa, no ISBN. Por. też Marek Kornat, Polska 1939 roku wobec paktu Ribbentrop-Mołotow. Problem zbliżenia niemiecko-sowieckiego w polityce zagranicznej II Rzeczypospolitej. Warszawa 2002, Wyd. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, ​ISBN 83-915767-2-8​; s. 501-527 (Dlaczego władze II Rzeczypospolitej nie brały pod uwagę zagrożenia ze strony ZSRR w 1939 r.?), s. 531-654 (Aneks: Dyplomacja II Rzeczypospolitej wobec zbliżenia niemiecko-sowieckiego w świetle nie publikowanych dokumentów- dokumenty).
  10. Gen. Edmund Ironside był doskonale zaznajomiony z francuskimi planami militarnymi i nie znalazł w nich żadnej wskazówki, z której wynikałoby, że dowództwo francuskie planowało kiedykolwiek wczesny atak na linię Zygfryda. Podczas swego pobytu w Warszawie dowiedział się o francuskich zobowiązaniach wobec Polski. Wiedział, że nie zostaną dopełnione. „Francuzi okłamują Polaków, mówiąc, że zamierzają przystąpić do ataku. Taka koncepcja w ogóle nie istnieje” – zanotował w swoim dzienniku. Nie poinformował jednak o tym Polaków. Ponadto sam miał poważne obawy co do natychmiastowej gotowości Wielkiej Brytanii. Jan Karski, Wielkie mocarstwa wobec Polski: 1919-1945 od Wersalu do Jałty, s. 281. Por też. Time Unguarded : The Ironside Diaries, 1937-1940 ed. Roderic Macleod & Denis Kelly, London 1962 wyd. Constable s. 78-85.
  11. While it is true that the military protocols of May 19 were not to assume the character of an official military agreement until the political accord interpreting the alliance was signed, and this was not done until September 4, the Poles can be excused for assuming that the French General Staff would prepare the necessary plans for an offensive against Germany in the West. Unfortunately for the Poles, however, Gamelin made no plans to attack the Siegfried Line, which the Germans had not even completed. Had such an attack been prepared and launched, the French would have had a good chance of breaking through the thin German defenses and of occupying the Ruhr, the industrial heart of Germany. The French could also have accomplished this goal by disregarding Belgian objectives and marching through Belgium. However, the French General Staff had no such plans. (...) In fact, the aim of the French General Staff was to have the Poles hold out as long as possible in order to gain time for France, hence the commitments. When the British asked gen. Gamelin at the first meeting of the Supreme Allied War Council at Abbeville on September 12, whether he would change his strategy if the Poles fought for two or three months, he replied that he would not do so. In his view, the role of the Poles was to win precious time for the Allies, so they could prepare for the moment when Germany would transfer the bulk of her forces to the West. Thus, it is hard to avoid the impression that the French deliberately misled the Poles to believe they would launch an offensive against Germany—and then left them to fight alone. Anna M. Cienciala, "Poland in British and French Policy in 1939: Determination to Fight or Avoid War?" w: The Polish Review, v. XXXIV, 1989, no. 3 s. 222 wersja elektroniczna
  12. John J. Mearsheimer, Conventional Deterrence, Cornell University Press 1983, ​ISBN 0-8014-9346-3​, s.87
  13. François Bédarida, La Stratégie Secréte de la Drôle de Guerre, Paris 1979, s. 93, w. 3-6, tekst angielski protokołu z Abbeville w przypisie E.
  14. Louis Faury, La Pologne Terrassée, w: Revue Historique de l’Armée, IX nr 1 (1953), Paris 1953, s. 132-136. Por. też Polskie Siły Zbrojne w Drugiej Wojnie Światowej, t. I Kampania Wrześniowa cz. 3, Londyn 1959, s. 9.
  15. Howard J. Langer Księga najważniejszych postaci II wojny światowej, wyd. 2008, s. 250-252
  16. Paweł Piotr Wieczorkiewicz: Kampania 1939 roku. Warszawa: KAW, 2001, s. 64, seria: Dzieje narodu i państwa polskiego. ISBN 83-880-72-53-6.