Korczak (film)

film (prod. Polska/Niemcy/Wlk.Brytania, reż. Andrzej Wajda; 1990)

Korczakfilm biograficzny z 1990 roku w reżyserii Andrzeja Wajdy, nakręcony na podstawie scenariusza Agnieszki Holland w koprodukcji polsko-niemiecko-brytyjskiej. Jest to opowieść o Januszu Korczaku, polskim lekarzu żydowskiego pochodzenia.

Korczak
Gatunek film biograficzny, wojenny[1]
Rok produkcji 1990[1]
Data premiery 6 maja 1990[1]
Kraj produkcji Polska,
Niemcy,
Wielka Brytania
Język polski
Czas trwania 113 min[1]
Reżyseria Andrzej Wajda
Scenariusz Agnieszka Holland
Główne role Wojciech Pszoniak
Muzyka Wojciech Kilar
Zdjęcia Robby Müller
Scenografia Allan Starski
Montaż Ewa Smal

ObsadaEdytuj

ProdukcjaEdytuj

Andrzej Wajda rozważał realizację filmu o Korczaku od 1982, gdy amerykański producent Larry Bachman zaproponował mu scenariusz Johna Brileya. Rola Korczaka pierwotnie przeznaczona była dla Richarda Dreyfussa[2]. Jednakże Wajda od początku planował, iż rolę pedagoga zagra Wojciech Pszoniak, toteż negocjacje z Amerykanami stanęły w miejscu[2]. W 1983 Agnieszka Holland, mieszkająca wówczas we Francji, otrzymała zlecenie na realizację kolejnego scenariusza poświęconego Holocaustowi, zakupionego później przez zachodnioniemiecką producentkę Reginę Ziegler[2]. Zamiast podążać tropem planowanej przez Amerykanów biografii Korczaka od dzieciństwa aż po śmierć, Holland zdecydowała się ograniczyć akcję stworzonego przez siebie scenariusza do ostatnich lat z życia Korczaka[3].

Realizacja filmu w koprodukcji, ze względu na miażdżącą kolaudację, musiała zostać odłożona do momentu transformacji ustrojowej w 1989 roku. Scenografię do filmu stworzył Allan Starski, natomiast muzykę opracował Wojciech Kilar. Zdjęcia do filmu wykonał Robby Müller. Film kręcono w Warszawie i Łodzi (ul. Włókiennicza)[1].

OdbiórEdytuj

Korczak został dobrze przyjęty między innymi w Niemczech i w Izraelu, ale jego pokaz wzbudził wiele kontrowersji we Francji[4]. Ostatnia scena, w której Korczak wysiada z wagonu wraz z wychowankami i rozpływa się we mgle, została odebrana po pokazie na Festiwalu Filmowym w Cannes jako próba zatuszowania „polskiego antysemityzmu”[5]. Zamieszczona w dzienniku „Le Monde” recenzja Daniele Heymann atakowała Wajdę za pokazanie w filmie Polaków tylko w dobrym świetle[6]. Innym krytykiem był Claude Lanzmann, reżyser filmu Shoah, który w wywiadzie prasowym krytykował Wajdę za rozmyślne pominięcie „pasywności Polaków”. Lanzmann bronił przy tym ortodoksyjnie własnego sposobu przedstawiania Zagłady Żydów, oskarżając zarówno Wajdę, jak i Holland o antysemityzm[4].

Holland w odpowiedzi na zarzuty Lanzmanna odpowiedziała gniewnie, że „Lanzmann [...] zrobił Szoah i uważa, że jest właścicielem Szoah”[7]. Samą wściekłość publicystów „Le Monde” komentowała z kolei następująco:

Problemem we Francji jest to straszne zaprzeczanie po wojnie poczuciu winy, jakie Francuzi odczuwali w czasie wojny jako naród kolaborancki, zorganizowane państwo francuskie wysyłające Żydów do obozów koncentracyjnych za pośrednictwem policji francuskiej i żandarmów. To straszne doświadczenie. Owo zaprzeczenie narasta w wyjątkowo irracjonalny sposób. Żydzi francuscy również odrzucają film dlatego, że czują się bardzo związani z Francją [...]. Tamtejsi Żydzi chcą zapomnieć o tym, co się tam wydarzyło w czasie II wojny światowej, nie chcą się emocjonalnie przyznać, choć przyznają to racjonalnie, do faktów historycznych. Przekazali w jakiś sposób swą agresję i frustrację Polakom, którzy mają swój własny katalog win. Ale polski antysemityzm nie jest problemem Francuzów, tylko Polaków i Żydów[7].

Wajda z rozgoryczeniem również stwierdził: „Oficjalny pokaz podczas festiwalu w Cannes w 1990 roku, a następnie owacja na stojąco w Pałacu Festiwalowym, były niestety ostatnim sukcesem doktora Korczaka. Następnego dnia rano recenzja w «Le Monde» zmieniła mnie w antysemitę, a żaden z głównych dystrybutorów filmowych nie zgodził się na rozpowszechnianie filmu poza granicami Polski”[7]. W wywiadzie dla „The New York Timesa” tłumaczył się z zakończenia w następujący sposób: „Nie ma nic prostszego niż pokazać śmierć dzieci w komorze gazowej. To byłaby bardzo poruszająca scena, wszyscy zalewaliby się łzami. Ale czy my mamy prawo, czy sztuka ma prawo to pokazać?”[3]

Filozof Alain Finkielkraut w „Téléramie” bronił prawa nieżydowskich twórców do wypowiadania się w kwestii Szoah. Finkielkraut twierdził, iż film Wajdy „poświęcony jest konkretnemu człowiekowi – Korczakowi, który – ku irytacji obu stron – uosabiał w sobie zarówno polski, jak i żydowski los”, a sam pedagog „uważał siebie w równym stopniu za Polaka, co Żyda”[3].

Negatywny odbiór Korczaka we Francji przyczynił się również do jego niepomyślnej recepcji w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Terri Ginsberg zarzucała filmowi chrystianizację Zagłady, ironicznie stwierdzając: „Korczakowi Wajdy dane jest wiele neoplatonicznych cech chrześcijańskiego gnostycyzmu z II wieku – dobroczynna pokora, duchowa wstrzemięźliwość, abstynencja seksualna i duszpasterska wspólnotowość”[8]. Anna Sobolewska także ironizowała, iż „biografia wybitnego pedagoga niezauważalnie zamienia się w biografię świętego”[8].

Zobacz teżEdytuj

PrzypisyEdytuj

  1. a b c d e Korczak w bazie filmpolski.pl
  2. a b c Haltof 2018 ↓, s. 58.
  3. a b c Annette Insdorf, Wajdowski filosemityzm, Ekrany, 9 kwietnia 2019 [dostęp 2020-03-06].
  4. a b Haltof 2018 ↓, s. 62.
  5. Stephen Engelberg. Wajda’s Korczak Sets Loose the Furies. „The New York Times”, sobota, 14 kwietnia 1991 (ang.). 
  6. Daniele Heymann, Korczak, „Le Monde”, 13 maja 1990, Cytat: Film jest dobrze zrobiony, ponieważ Wajda, człowiek z ołowiu, jest zdolnym rzemieślnikiem. Film jest biało czarny, z kilkoma fragmentami starych filmów dokumentalnych, co ma dodawać filmowi wiarygodności. Prawie można w to wszystkie uwierzyć... Ale co widzimy? Niemcy (brutalni, muszą być brutalni), Żydzi - kolaborują. Polaków - nie widać. Getto warszawskie? To sprawa pomiędzy Niemcami i Żydami. Tak opisuje nam te sprawy Polak. Na początku filmu można być nieco zakłopotanym, potem przeradza się to w zdegustowanie. Ale w końcówce filmu można prawie zemdleć. Deportacja jest podpisana. Likwidacja getta postępuje. I pod Gwiazdą Dawida dzieci i Korczak wchodzą do wagonu, wagon jest zapieczętowany. A potem wagon się otwiera - jest to jakiś degustujący sen na granicy rewizjonizmu – i widzimy jak małe ofiary, żwawo i radośnie wyłaniają się w zwolnionym tempie z wagonu śmierci. Treblinka w tej wizji to wyzwolenie mordowanych dzieci żydowskich. Nie. Nie w momencie profanacji żydowskich grobów w Carpentras. Nigdy..
  7. a b c Haltof 2018 ↓, s. 63.
  8. a b Haltof 2018 ↓, s. 65.

BibliografiaEdytuj

  • Marek Haltof, The casualty of Jewish-Polish polemics: Revisiting Andrzej Wajda’s Korczak 1990, „Studia Filmoznawcze” (39), 2018, s. 53–66.

Linki zewnętrzneEdytuj