Otwórz menu główne

MS Nysapolski drobnicowiec pierwszy z serii typu B-51, zbudowany w Stoczni Gdańskiej na podstawie planów włoskiej stoczni Ansaldo z Genui. Należał do PŻM i używany był do prowadzenia tzw. żeglugi małej. Jego matką chrzestną była przodowniczka pracy Anna Walentynowicz[1].

MS Nysa
Ilustracja
MS Nysa
Bandera  PRL
Call sign SPGQ
Armator Polska Żegluga Morska
Nadzorujące towarzystwo klasyf. Polski Rejestr Statków
Dane podstawowe
Typ drobnicowiec typu B51
Historia
Stocznia Stocznia Gdańska
Data wodowania 1951
Data zatonięcia 10 stycznia 1965
Dane techniczne
Nośność (DWT) 680 ton
Liczba członków załogi 18
Długość całkowita (L) 59,9 m
Szerokość (B) 9,6 m
Zanurzenie (D) 3,4 m
Pojemność brutto: 486 RT

netto: 174 RT

Napęd mechaniczny
Silnik spalinowy
Moc silnika 540 KM
Liczba śrub napędowych 1
Prędkość maks. 10 w.

Zatonął 10 stycznia 1965 roku wraz z całą 18-osobową załogą u wybrzeży Norwegii. Wiał wówczas wiatr o sile 10 stopni w skali Beauforta (bardzo silny sztorm), a fale sięgały do 12,5 metra wysokości. MS „Nysa” płynął ze szkockiego portu Leith do Oslo z ładunkiem 650 ton złomu w postaci pociętych szyn kolejowych. Kapitanem statku był Gustaw Gomułka.

W dniu katastrofy o 22.33, około 20 mil morskich na południe od Eger, norweski statek „Berby” zauważył jednostkę nadającą sygnały świetlne SOS, które wkrótce zanikły. Gdy o 22.50 Norwegowie dotarli na miejsce, niczego nie znaleźli. „Nysa” była jedynym statkiem, który wtedy zaginął. 11 stycznia znaleziono resztki szalupy „Nysy”, w następnych dniach m.in. koła ratunkowe i fragmenty kadłuba (drzwi), a w dniach od 14 stycznia do 16 stycznia morze wyrzuciło na wybrzeże Norwegii kolejno zwłoki 7 marynarzy.

Niemal pewnym powodem zatonięcia statku było przemieszczenie się źle umocowanego ładunku na skutek silnych przechyłów podczas sztormu. Inne możliwości w praktyce wykluczono poza mało prawdopodobnym zalaniem statku wodą wskutek zerwania pokryw lukowych. Ustalono, że kapitan statku nie zażądał w Leith należytej ilości drewna sztauerskiego, prawdopodobnie z powodu ciągłych nacisków armatora, aby niczego nie nabywać w obcych portach za zachodnioeuropejskie waluty. W rzeczywistości drewno sztauerskie miał obowiązek dostarczyć spedytor, ale nieznający obcych języków kapitan prawdopodobnie nie zrozumiał odpowiedniego zapisu umowy frachtu. Ostatecznie zgodnie z orzeczeniem Izby Morskiej, oficjalnej przyczyny katastrofy nie ustalono. Izba zwróciła jedynie uwagę, by nie powierzać jednocześnie stanowisk kapitana i I oficera dwóm nowo awansowanym oficerom (taka sytuacja miała miejsce na „Nysie”).

Rodziny zmarłych marynarzy zamierzały się odwołać od orzeczenia i żądać ustalenia, że winę za wypadek ponosił po części armator, obsadzając statek oficerami o niedostatecznych kwalifikacjach (kapitan nie miał ukończonej żadnej szkoły morskiej i był kapitanem żeglugi małej z tzw. awansu społecznego, o jedynie podstawowym wykształceniu, I oficer, odpowiedzialny za załadunek, również niedawno awansowany, przed zatrudnieniem na „Nysie” został zmustrowany z innego statku na żądanie jego kapitana, który negatywnie ocenił umiejętności zawodowe oficera). Ostatecznie odwołania nie zostały wniesione, gdyż uzasadnienie orzeczenia było sporządzane przez prawie rok, a w tym czasie Służba Bezpieczeństwa naciskała na rodziny marynarzy, aby zrezygnowały z odwoływania się, gdyż okoliczności zatonięcia „Nysy” kompromitowały komunistyczny system zatrudniania marynarzy i kierowania przedsiębiorstwem żeglugowym. Okazało się to skuteczne i ostatecznie żadna z rodzin zmarłych nie odwołała się od orzeczenia.[potrzebny przypis]

Po wielu latach ujawniono znaleziony rzekomo w butelce list napisany przez jednego z marynarzy podczas zatonięcia „Nysy”. Wznowiono postępowanie przed Izbą Morską i w wyniku badań próbek pisma wszystkich członków załogi statku, które zachowały się w dokumentach armatora, ustalono, że list był sfałszowany.

PrzypisyEdytuj

  1. Monika Pigan: Stocznia jest kobietą. 2015-08-29. [dostęp 2015-08-31].

BibliografiaEdytuj

Linki zewnętrzneEdytuj