Otwórz menu główne

Maciej Masłowski (historyk)

polski historyk sztuki
Maciej Masłowski w towarzystwie żony, Haliny, z wizytą u rodziny Girdwoyniów[1], w Trokach na Wileńszczyźnie, w latach 30. XX w.
Zebranie Wydziału Sztuki Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, Warszawa, 1938 – Maciej Masłowski 5-ty z lewej[2]
Maciej Masłowski (z lewej), w towarzystwie konsula Stefana Płońskiego, Plac św. Marka w Wenecji, sierpień 1948

Maciej Masłowski (ur. 24 stycznia 1901 w Warszawie, zm. 17 sierpnia 1976 w Wysokiem Mazowieckiem) – polski historyk sztuki.

Spis treści

ŻyciorysEdytuj

Maciej Masłowski był synem artysty malarza Stanisława Masłowskiego (18531926) i nauczycielki muzyki Anieli z Ponikowskich (1864–1940)[3]. Po ukończeniu gimnazjum im. Mickiewicza (Konopczyńskiego) w Warszawie studiował na Uniwersytecie Warszawskim, początkowo historię, a następnie historię sztuki u prof. Zygmunta Batowskiego.

 
Maciej Masłowski, w wieku 3 lat i jego matka Aniela z Ponikowskich Masłowska, zdjęcie z 1904 roku[4]

W latach 19311939 pracował w Wydziale Sztuki Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (WRiOP) i równocześnie jako dyrektor Ruchomej Wystawy Sztuki i organizator Wakacyjnych Instytutów Sztuki (w Żabiem na Huculszczyźnie1938 i w Zakopanem1939). Od 1937 roku był delegatem Ministra WRiOP do Międzyministerialnej Komisji ds. Przemysłu Ludowego i Sztuki Ludowej.

 
Maciej Masłowski, Muzeum Polskie, Schloss Rapperswil, Szwajcaria, lipiec–sierpień 1948

W latach 1939–1945 był doradcą artystyczno-naukowym Towarzystwa Ochrony Sztuki Ludowej w Warszawie. W latach 1945–1946 współpracował z Państwowym Instytutem Historii Sztuki w Warszawie. W okresie 19471949 był profesorem Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Warszawie, a w latach 1948–1949 – dyrektorem Instytutu Upowszechniania Sztuk Plastycznych w Warszawie, przekształconego później w Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, a następnie w Galerię Zachęta. W 1948 r. został komisarzem działu polskiego na Biennale w Wenecji, w latach 1948–1949 – dyrektorem Muzeum Polskiego w Rapperswilu, w Szwajcarii. W tym samym roku był też komisarzem Retrospektywnej Wystawy Malarstwa Polskiego w Pradze, w Czechosłowacji. W latach 19501951 był samodzielnym pracownikiem nauki w Państwowym Instytucie Sztuki w Warszawie (przekształconym później w Instytut Sztuki PAN).

W okresie stalinowskim – od 1951 roku – zrezygnował z pracy etatowej, do której już nie powrócił. Usiłując przetrwać podejmował się różnorodnych zajęć zarobkowych (m.in. rękodzieło – tkactwo samodziałowe i farbiarstwo, dzierżawa gospodarstwa rolnego) i uprawiał pracę naukowo-badawczą i literacką w domu w Podkowie Leśnej (gdzie mieszkał stale od 1945 do śmierci w 1976 roku). Udało mu się jednak uniknąć represji takich, jakich doświadczyli niektórzy jego koledzy – historycy sztuki: prof. Jerzy Sienkiewicz i Michał Walicki, którzy opuścili komunistyczne więzienie dopiero w przeddzień upadku reżimu Bolesława Bieruta, „odwilży październikowej” i dojścia do władzy Władysława Gomułki w 1956 roku[5].

Po 1956 roku opublikowano między innymi jego prace o Józefie Chełmońskim, Maksymilianie Gierymskim[6][7], Juliuszu Kossaku, Piotrze Michałowskim, Stanisławie Masłowskim, Zygmuncie Waliszewskim, Julianie Fałacie. Jego książki zdobyły sobie wysokie oceny, niekiedy pełne superlatywów[8]. Szczególnie wysoko zostały ocenione obie książki poświęcone Józefowi Chełmońskiemu[9]. Materiały do nich gromadził przez kilkadziesiąt lat – już w okresie międzywojennym korzystając ze znajomości polskiego środowiska artystycznego drugiej połowy XIX wieku. Wiedza ta była unikalna, ponieważ łączyła profesjonalne przygotowanie i warsztat historyka sztuki z przekazem międzypokoleniowym pochodzącym od jego ojca Stanisława, artysty-malarza, a zarazem kolegi Józefa Chełmońskiego z "Warszawskiej Klasy Rysunkowej". Dzięki temu mógł w swych pracach sugestywnie ukazać nie tylko problematykę twórczości, ale i atmosferę, w której powstawały dzieła polskich artystów tamtej epoki[10][11][12].

W wieku młodzieńczym i w latach międzywojennych Maciej Masłowski kultywował ponadto swe zainteresowania muzyczne, jako kolekcjoner folkloru[13], meloman (bywalec koncertów wraz ze swym bratem ciotecznym Wacławem Ponikowskim), a także w gronie rodziny i przyjaciół grając na fortepianie, zwłaszcza utwory Chopina[14]. W starszym wieku, w wolnych chwilach podejmował także amatorskie próby malarstwa i poezji[15][16][17][18].

Od 1933 był żonaty z Haliną z Klisińskich. Miał dwoje dzieci. Pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (Stare Powązki) w grobie rodzinnym (kwatera 11-1-7/8).

Ważniejsze publikacje zwarteEdytuj


Wybrane publikacje w czasopismachEdytuj

Obszar zainteresowań Macieja Masłowskiego ilustruje ponadto lista jego wybranych publikacji w czasopismach z lat 1927-1976 i prac opublikowanych pośmiertnie (w 2018):

PrzypisyEdytuj

  1. Rodzinę Masłowskich łączyła dawna, zażyła znajomość z rodziną Girdwoyniów, ponieważ żoną Kazimierza Girdwoynia była Bronisława (urodz. Lobzin – 1853) – przybrana siostra Anieli z Ponikowskich Masłowskiej, matki Macieja (adoptowana przez jej rodziców Krystynę i Juliusza).
  2. Zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości Barbary Vetulani, żony Armanda Vetulaniego. Pierwszy z lewej – Armand Vetulani, trzeci z lewej Jerzy Szablowski. Zob. listę obecnych na zebraniu zanotowaną odręcznie przez Armanda Vetulaniego: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:The_list_of_participants_of_assembly_Fine_Art_Section_of_Polish_Ministry_of_Religious_Denominations_and_Public_Education_in_1930ies.jpeg
  3. Aniela z Ponikowskich Masłowska (18641940) była córką Krystyny z Choynackich (18281869) i Juliusza (18201873), siostrą Cezarego (18531944), a także siostrą przybraną Bronisławy (z urodzenia Lobzin, 1853) zamężnej za Kazimierzem Girdwoyniem.
  4. Pod zdjęciem odręczne objaśnienie ojca Macieja
  5. We wspomnieniu pośmiertnym Jerzego Sienkiewicza o Macieju Masłowskim czytamy: "Dziś trudno nam na twórczość Chełmońskiego, Maksa Gierymskiego, Ruszczyca i wielu zapomnianych czy niedostrzeżonych uprzednio artystów spojrzeć bez odkrywczego ich widzenia oczyma Macieja Masłowskiego. Tę wyniesioną już z domu kulturę i umiłowanie sztuki, tę niezwykłą inteligencję umocniła wyjątkowa pracowitość, gruntowność studiów i zadziwiająca pasja twórcza, która pozwoliła mu wyłączyć się w ciągu lat ostatnich z normalnego życia w sensie kontaktów z ludźmi, usunięcie się, osamotnienie do szczupłego grona najbliższych – a jednocześnie pozostać w pełni aktywnym, czynnym, do ostatnich chwil pisać, do ostatnich chwil powiększać i wzbogacać swój dorobek krytyka i historyka sztuki" (Jerzy Sienkiewicz: Maciej Masłowski (1901–1976) – wspomnienie pośmiertne, „Tygodnik Powszechny”, 1976, nr 38 (1443, z 19 września), s. 3.)
  6. Maria Olszaniecka: Wspomnienie o Macieju Masłowskim – Tej książki nie będziemy już czytać, "Kultura" 1976, nr 37 (z 12 września)
  7. Omawiając pracę Masłowskiego o Maksymilianie Gierymskim Jarosław Iwaszkiewicz pisał: „[..] Jeżeli Masłowski uważa, ze stosunek [...] historii do zjawiska imieniem Maks Gierymski jest letni - to my musimy skonstatować, że stosunek monografisty do bohatera książki jest gorący. Gorący od entuzjazmu, gorący od miłości. Ba, jakże tu nie kochać takiego człowieka, takiego artysty! Maksymilian Gierymski przede wszystkim jest artystą światowym. Jak się urodził taki człowiek, skąd się wziął? Jakim sposobem na ulicy Zatyłek w Warszawie ukazało się to zjawisko? Jakim cudem ten piękny młodzieniec tak biegle grał na fortepianie? Jak on rozumiał Etiudy Chopina? [...] [...] Nasłuchiwania trzech żołnierzy i chłopa w pikiecie są tak wzruszające, prawdziwe, są zwyczajne jak ta piaszczysta droga, a jednocześnie kryje się za nimi ta ‘akcja wewnętrzna’, ten ‘ton’, owo ‘dno’, o którym tak pięknie mówi Masłowski. Oczywiście tajemnica twórczości pomimo wszystko, pomimo cały nasz racjonalizm, pozostaje tajemnicą. Model, kostium, fotografia. I pomyśleć sobie, jak z takich pozornie martwych rekwizytów rodziła się iluzja życia. Jak stopione w płomieniach talentu przemieniały się w arcydzieło prawdy. To już wielka tajemnica. Tak powiada Masłowski. Ale w nowych książkach podprowadza on nas bardzo blisko do tej tajemnicy.” (Jarosław Iwaszkiewicz, Maks, w serii „Rozmowy o książkach”, „Życie Warszawy”, 1971, nr 8, 10–11 stycznia, s. 5).
  8. Dla przykładu warto przytoczyć oceny prac Masłowskiego przez Jarosława Iwaszkiewicza. „Mieszkaliśmy w tej samej miejscowości, być może przy okazji jakiego prowincjonalnego święta uścisnęliśmy sobie dłonie dwa czy trzy razy. Nie rozmawialiśmy z sobą nigdy. Wymienialiśmy z sobą książki z pełnymi szacunku dedykacjami. I dopiero teraz, gdy umarł gdzieś daleko, spostrzegłem cały jego wymiar. Był historykiem sztuki niekonformistycznym. Ale jego prace były świeże, odkrywcze i w jego przeciwstawieniu się oficjalnej periodyzacji okresów malarstwa kryły się zalążki ostatecznej sprawiedliwości. Rozumiał, że mieliśmy w XIX wieku wielkie malarstwo, niezależne od innych prądów europejskich, i jego obronie, jego ‘ustanowieniu’ poświęcił całość badań, całość prac swego pełnego trudów żywota. Powiada o nim prof. Jerzy Sienkiewicz: Dziś trudno nam na twórczość Chełmońskiego, Maksa Gierymskiego, Ruszczyca i wielu zapomnianych, czy nie dostrzeżonych uprzednio, artystów spojrzeć bez odkrywczego ich widzenia oczyma Macieja Masłowskiego. Do malarzy wymienionych przez Sienkiewicza trzeba jeszcze dodać Aleksandra Gierymskiego, Stanisława Witkiewicza, Stanisława Masłowskiego, Juliusza Kossaka, Chmielowskiego – całą plejadę tworzącą wielką epokę malarstwa polskiego. Do zrozumienia wagi tej epoki przyczynił się niewątpliwie syntetyzujący umysł Masłowskiego, jego głębokie pojmowanie kultury polskiego narodu. Bardzo wiele zawdzięczam książkom Macieja Masłowskiego. Ale pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie jedna praca z jego książki o Maksie Gierymskim. Spełniła ona rolę tej nitki, wokół której skrystalizowało się wszystko, co o polskiej kulturze myślałem. Oto owa wstrząsająca fraza: A zresztą czyśmy kiedykolwiek zerwali z romantyzmem? U nas zupełnie niezależnie od oficjalnej periodyzacji występuje zawsze owo przedziwne rozdwojenie >jaźni polskiej<. Równolegle do późnego baroku, klasycyzmu, realizmu, impresjonizmu itd. rozwija się u nas preromantyzm, zwykły romantyzm, postromantyzm, neoromantyzm i tak do dzisiaj, bo tak zwany abstrakcjonizm i surrealizm – to tylko dalsze wydanie romantyzmu. Zbaraniałem. To było sformułowanie moich niejasnych myśli, dotyczących nie tylko literatury. [...]" (Jarosław Iwaszkiewicz, Maciej Masłowski (1901–1976), "Twórczość", 1976, numer z 30 września.).
  9. Wiedziałem [...], co za zabawnym człowiekiem był Chełmoński[...]. Ale przyznam się, że wydana świeżo przez PIW książka Macieja Masłowskiego ‘Malarski żywot Józefa Chełmońskiego’ była dla mnie zaskoczeniem. Pasjonująca to książka. Nie jest to ani monografia Chełmońskiego, ani szczegółowa biografia, tylko po prostu zbiór materiałów do przyszłej wielkiej książki o Chełmońskim. Maciej Masłowski powodowany wspomnieniami dzieciństwa i młodości (jest synem Stanisława, malarza) umiał dotrzeć do wspomnień, artykułów, wzmianek w prasie krajowej i zagranicznej i podał nam to in crudo. [...] Do odmalowania straszliwego środowiska warszawskiej "Zachęty" nic więcej nie potrzeba nad zebrane przez Masłowskiego ‘recenzje’ i dokumenty. [...] Do dziejów recepcji malarstwa w Warszawie, w drugiej połowie XIX wieku książka Masłowskiego przynosi znakomity, choć bardzo przygnębiający materiał. [...] Zdanie, które chciałbym specjalnie wydzielić, za motto książki postawić: [...] W trakcie tych rozrachunków doszedłem do pewnych generalnych konkluzji, a mianowicie, że jest błędem całą nowoczesną sztukę polską mierzyć jedną miarą bezwzględną, absolutną miarą malarstwa francuskiego i że to właśnie wobec twórczości Chełmońskiego nie wolno stosować międzynarodowego metra. Teza to nie nowa, ale cała książka o Chełmońskim jest mocnym jej podtrzymaniem. Chciałoby się ten argument zastosować nie tylko do malarstwa. Może i w literaturze mamy trochę za dużo tego ‘międzynarodowego metra’?" (Jarosław Iwaszkiewicz, Rozmowy o książkach, Warszawa 1968, wyd. "Iskry", s.331–334, także: Sąsiad z Kuklówki, seria "Rozmowy o książkach", "Życie Warszawy", 1966, nr 44, z 20–21 lutego, s.4).
  10. We wspomnieniach o Macieju Masłowskim opublikowanych w tygodniku "Kultura" Maria Olszaniecka pisała w 1976 roku: "Jego znajomość arkanów sztuki malarskiej, znakomite wyczucie walorów malarskości, wrażliwość na barwę i światło, świetny talent literacki, który pozwalał mu w materii języka odnajdywać odpowiedniki plastycznych środków wyrazu, mogły się w pełni ujawnić w przygotowywanej pracy o wybitnych dziełach polskich malarzy, w swego rodzaju przewodniku po wielkiej galerii obrazów, uczącym patrzeć, odnajdywać i oceniać te wartości, które o ich artyzmie zadecydowały i w sferę sztuki je wprowadziły. Tej książki nie będziemy już czytać. Nie dostanie się do naszych rąk również inna, planowana przez Masłowskiego książka – książka wspomnień i gawęd o znanych mu osobistościach jego własnej epoki i o tych starszych z pokolenia Stanisława Masłowskiego, których spotykał w pracowni ojca, o ludziach sztuki, wybitnych znaczących w historii naszej kultury. Tej książki za niego nikt już napisać nie zdoła." (Maria Olszaniecka: Wspomnienie o Macieju Masłowskim – Tej książki nie będziemy już czytać, "Kultura" 1976, nr 37)
  11. Maciej Masłowski opowiada o środowisku artystycznym Polski pierwszej ćwierci XX w.(malarze: Józef Pankiewicz, Władysław Podkowiński i kolekcjoner Bohdan Wydżga – fragment, nagranie z roku ca 1975)
  12. Maciej Masłowski opowiada o kolekcji Stefana Laurysiewicza obrazów Józefa Pankiewicza – fragment, nagranie z roku ca 1975
  13. Posłuchajmy: Maciej Masłowski śpiewa piosenkę ludową: "Wysła dziewcyna" (nagranie z roku ca 1970)
  14. Posłuchajmy – Maciej Masłowski opowiada o Placu Trzech Krzyży w Warszawie sprzed I Wojny Światowej (ok. 1910) – fragment nagrania z roku ca 1975
  15. Posłuchajmy: Maciej Masłowski recytuje jeden ze swych wierszy: "Pierwsze tango" (nagranie z roku ca 1975)
  16. Posłuchajmy: Maciej Masłowski recytuje swój wiersz: "W stronę Chagalla" (nagranie z roku ca 1970)
  17. Posłuchajmy: Maciej Masłowski recytuje swój wiersz: „Co to znaczy?” (nagranie z roku ca 1970)
  18. Posłuchajmy: Maciej Masłowski recytuje swój wiersz: „Myśli twarde – myśli miękkie – Kto jestem?” (nagranie z roku ca 1970)


BibliografiaEdytuj

  • Jarosław Iwaszkiewicz: Maciej Masłowski (1901–1976), „Twórczość”, 1976, numer z 30 września.
  • Jarosław Iwaszkiewicz: Rozmowy o książkach, Warszawa 1968, wyd. „Iskry”, s. 331–333, rozdz. pt. „Sąsiad z Kuklówki” (także w serii „Rozmowy o książkach”, Życie Warszawy”, 1966, nr 44 z 20–21 lutego), s. 4; „Zapomniane malarstwo”, „Życie Warszawy”, 1967, nr 25 (z 29–30 stycznia, s. 5; „Książka trzydziestolecia”, „Życie Warszawy”, 1974, nr 173 (z 21–22 lipca), s. 7; „Maks”, „Życie Warszawy”, 1971, nr 8, 10–11 stycznia, s. 5; „Godebscy”, „Życie Warszawy”, 1970, z 9–10 sierpnia, s. 5.
  • Maria Olszaniecka: Tej książki nie będziemy już czytać – wspomnienie o Macieju Masłowskim, „Kultura”, 1976, nr 37 (z 12 września).
  • Jerzy Sienkiewicz: Maciej Masłowski (1901–1976) – wspomnienie pośmiertne, „Tygodnik Powszechny”, 1976, nr 38 (1443, z 19 września), s. 3.
  • Beata Sowińska: Malarski żywot, „Życie Warszawy”, 1966, z 21 maja), s. 3.