Otwórz menu główne

Reprywatyzacja w Polsce – proces restytucji mienia w Polsce rozpoczęty po upadku PRL-u.

Spis treści

PrzebiegEdytuj

 
Stan tuż po II wojnie światowej nieruchomości w okolicy skrzyżowania Chmielnej z Nowym Światem w Warszawie, które następnie zreprywatyzowano w l. 1990-2016

Nacjonalizacja w Polsce została dokonana na szeroką skalę po II wojnie światowej najpierw na mocy aktów normatywnych wydanych przez PKWN i Krajową Radę Narodową (KRN), a następnie na podstawie ustaw Sejmu PRL.

W Polsce nie podjęto się całościowego rozwiązania problemu reprywatyzacji. Od upadku PRL odbywa się ona na podstawie decyzji administracyjnych i orzeczeń sądu. Jednakże dotyczy to jedynie tych przypadków, gdy przejęcie mienia było bezprawne (np. brak podstawy prawnej czy przekroczenie granic nacjonalizacji).

Polska pozostaje jedynym krajem byłego bloku sowieckiego, w którym nie przeprowadzono reprywatyzacji[1]. Wobec nieefektywnej gospodarki mieszkaniami komunalnymi skutkuje to licznymi konfliktami społecznymi[2] i sięganiem po pozaprawne metody odzyskiwania nieruchomości[3]. Nieuregulowany stan własnościowy wielu nieruchomości skutkuje także blokowaniem inwestycji i planowania przestrzennego[4].

Próby ustawowego uregulowania reprywatyzacjiEdytuj

W Ministerstwie Skarbu Państwa od 1990 prowadzone były prace nad projektami prawnej regulacji, który bliski był rozwiązania w 2001 w związku z uchwaleniem 26 stycznia 2001 Ustawy o reprywatyzacji. Została ona jednak zawetowana przez Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego[5]. Kolejna tego typu próba miała miejsce w 2008 (Ustawa o zadośćuczynieniu z tytułu krzywd doznanych w wyniku procesów nacjonalizacyjnych w latach 1944–1962)[6], ale również zakończyła się niepowodzeniem.

Mała ustawa reprywatyzacyjnaEdytuj

25 czerwca 2015 uchwalono Ustawę o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2016 r. poz. 1271), tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna, której zadaniem było uporządkowanie wybranych kwestii związanych z realizacją roszczeń byłych właścicieli gruntów warszawskich. Jednak sama ustawa, mimo 30-dniowego vacatio legis, weszła w życie dopiero 17 września 2016, co było spowodowane skierowaniem jej do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz opóźnianie publikacji orzeczenia w związku z kryzysem wokół Trybunału[7].

Powołanie Komisji reprywatyzacyjnejEdytuj

5 maja 2017 weszła w życie Ustawa z dnia 9 marca 2017 o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa (Dz.U. z 2018 r. poz. 2267), która powołała Komisję do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa (Komisję Weryfikacyjną) będącą organem administracji publicznej podejmującym sprawy w zakresie postępowań w przedmiocie wydania decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości na terenie m.st. Warszawy[8]. Ministerstwo Sprawiedliwości w 2017 przedstawiło projekt ustawy o zrekompensowaniu niektórych krzywd wyrządzonych osobom fizycznym wskutek przejęcia nieruchomości lub zabytków ruchomych przez władze komunistyczne po 1944 nazywanej dużą ustawą reprywatyzacyjną[9].

Sposoby fałszywej reprywatyzacjiEdytuj

Beata Siemieniako w książce Reprywatyzując Polskę ujawniła dziesięć sposobów w jaki dochodziło do nieprawidłowych reprywatyzacji w Polsce[10]:

Metoda „W podziękowaniu za pomoc w czasie wojny”Edytuj

Sfałszowanie testamentu, w którym rzekomy właściciel przekazuje własność w podziękowaniu za pomoc w czasie wojny (od Żyda) lub za "dożywotnią posługę" (od argentyńskiej służącej). Grafologom nie zlecano badania tego typu dokumentów, a fakt, że spadkobiercy byli osobami obcymi dla spadkodawców, nie budził wątpliwości sądów. Śledczy często nie korzystali z metod jakie dawała im kryminalistyka ze względu na niedbałość lub brak pieniędzy[10].

Znany jest przypadek z 1993 roku krakowskiej kamienicy przy ulicy Jabłonowskich 9. Była właścicielka przepisała w 1966 roku w Londynie cały swój majątek. Jan O. skserował dokument, dopisując na końcu siebie jako spadkobiercę. Dokument nie zdziwił sędziego. Dzięki czujności lokatora sprawa trafiła na prokuraturę, jednak postępowanie musiało zostać umorzone ze względu na przedawnienie sprawy, przedawnił się też czas na wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego, który prowadził to postępowanie[10].

Metoda „Na Żyda w getcie”Edytuj

Przykładowo - kamienica sprzedana Polakowi przez Żydów, którzy mieli potem trafić do getta, została sprzedana przed sądem polubownym działającym przy Radzie Żydowskiej (Judenrat). Nowy właściciel odsprzedał ją kolejnym osobom. To właśnie spadkobiercy kolejnych nabywców dziś starają się o zwrot kamienicy. Pojawiały się wątpliwości, czy ta transakcja nie jest oparta na wyzysku, naruszała dobre obyczaje lub wykorzystywała trudne położenie sprzedającego[11][10].

Od 1933 roku umowy sprzedaży nieruchomości musiały być sporządzane w formie aktu notarialnego. Sąd Najwyższy już od 1948 zastanawiał się w swoich wyrokach nad kwestią legalności umów sprzedaży zawieranych w czasie okupacji bez zachowania tej formy, wszakże okupant zabraniał sprzedaży ziemi. Notariat podczas II wojny światowej znajdował się częściowo pod nadzorem niemieckim[12]. Sądy polubowne działające na terenie getta były sądami, które nie mieściły się w strukturze sądownictwa na terenie Generalnego Gubernatorstwa, gdzie obowiązywał podział na sądy polskie i niemieckie[10].

Na majątku pożydowskim wyłudzonym w czasie wojny wzbogacił się także mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz (Noakowskiego 16). Udział w własności wynoszący 0,0684 przypadł po ciotce Andrzejowi Waltzowi. Decyzja o zwrocie została wydana w czasie, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński[13][10].

Wzbogacić się można było nie tylko w czasie wojny, ale i w czasach współczesnych na skutek reprywatyzacji. 83-letni Władysław Koziorowski w 1999 roku sprzedał kamienicę, posługując się sfałszowanym aktem własności. Okazało się, że było to już drugie podejście, bo pierwszy raz próbował sprzedać pożydowską kamienicę w latach 50., za co został zresztą prawomocnie skazany[10].

Metoda „Na bliźniaka”Edytuj

Metoda do zrealizowania jeśli kamienica należała po wojnie do kogoś o popularnym nazwisku. W niektórych księgach wieczystych (np. z zaboru austriackiego) brakuje innych danych identyfikujących taką osobę (np. imiona rodziców czy dokładna data urodzenia). Za pomocą książki telefonicznej można znaleźć starszych ludzi, którzy nazywali się tak samo, jak właściciel[10].

Przykładem jest emeryt Jan K. z Nowej Huty, któremu w 1999 roku Jerzy Sz., uświadomił, że ten jest właścicielem działki. Za sprzedaż swoich udziałów w kamienicy otrzymał 100 tys. złotych w gotówce. Sprawa trafiła do prokuratury, okazało się, że gdyby Jan K. był prawdziwym właścicielem nieruchomości, musiałby ją kupić w 1933 roku, będąc niemowlęciem[10].

Metoda „Na zmartwychwstanie”Edytuj

Przydatne są: fikcyjne pełnomocnictwo, albo podrobiony dowód osobisty lub paszport, niedociekliwy notariusz i instytucja rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych zgodnie z którą jeśli coś raz zostało wpisane do księgi wieczystej (np. na podstawie aktu notarialnego, to ma to moc wiążącą, nawet jeśli w rzeczywistości było inaczej), o ile nie udowodni się zmowy[10].

Znany jest przykład rzekomego pełnomocnika 120-letniej przedwojennej właścicielki kamienicy przy ulicy Wenecja w Krakowie. Notariuszce nie przeszkadzał ani wiek, ani też to, że pełnomocnik sprzedał działkę za cenę trzykrotnie niższą od rynkowej[10].

Metoda „Korupcyjna”Edytuj

Oprócz zwykłej korupcji można też z urzędnikami się spoufalić[14], pomóc urzędnikom usypiając ich czujność poprzez uporządkowane papiery, sędziemu podsuwając gotowe już pismo procesowe (pomocna bywa "linia orzecznicza"). Można także wykorzystywać pozycję urzędnika w celach prywatnych[15][10].

Metoda „Na handlarza roszczeń”Edytuj

Marek M. przejął prawa i roszczenia do nieruchomości w połowie, inwestując w nią w 1999 roku pięćset pięćdziesiąt złotych. Transakcja została unieważniona, wyszła na jaw, gdyż handlarz oprócz odzyskania działki domagał się także wypłaty przez miasto odszkodowania w wysokości 1 mln złotych za to, że nacjonalizacja uniemożliwiła mu czerpanie zysku z nieruchomości przez 10 lat[10].

Metoda „Na kuratora”Edytuj

Istnieje kilka instytucji prawnych kuratora: kurator spadku, kurator osoby nieznanej z miejsca pobytu albo kurator osoby nieobecnej. Kurator ma zapewnić możliwość prowadzenia postępowania mimo nieobecności pewnych osób. Kurator spadku może być powołany przez sąd, gdy nie jest znany spadkobierca majątku. Za wynagrodzenie wyjaśnienia, kto jest spadkobiercą, szuka tych osób, powiadamia ich o tym, że toczy się sprawa spadkowa i zarządza majątkiem, który pozostawiła zmarła osoba[10].

W przypadku Warszawy czy Łodzi na kuratora można było de facto się zgłosić - wskazując niezreprywatyzowaną, wybraną przez siebie kamienicę. Następnie można przekonać sąd, że spadek można sprzedać, zamiast go utrzymywać, bądź zarządzać nieruchomością i czerpać z niej dochód[16][10].

Innym przykładem jest ustanowienie kuratora osób nieobecnych, który dbałby o interesy spadkobierców, którzy nie są nieznani, ale nieznane jest ich miejsce pobytu i nie biorą udziału w sprawie[10].

W pewnej sprawie osoby te miały mieć 128 i 138 lat, co nie było problemem dla sędziego, który ustanowił kuratorami kolegów adwokatów wnioskującego. Kuratorzy nie mogąc znaleźć spadkobierców postanowili przekonać sąd, żeby te udziały sprzedać: zawnioskowali o zniesienie praw roszczeń spadkobierców do nieruchomości w zamian za zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Sąd wyraził zgodę na dokonanie transakcji za cenę od 2% do 3% wartości nieruchomości. Wskutek tego handlarze roszczeń otrzymali prawa do całości nieruchomości wartej nawet kilkadziesiąt milionów[17][10].

Metoda „Z Saint Kitts i Nevis”Edytuj

Reprywatyzacja poprzez kuratora spadku nieruchomości przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Ułamkowe roszczenie do niej kupił łowca roszczeń. Problem z resztą właścicieli został rozwiązany dzięki działającemu w ich imieniu na Karaibach kuratorowi Stevynowi L. Barlette, który przesyła swoje pełnomocnictwo nowemu właścicielowi nieruchomości. Wszystko możliwe dzięki klauzuli apostille. Dzięki konwencji haskiej dokument poświadczony tą klauzulą może być przedłożony urzędom z pominięciem dodatkowych procedur[10].

Metoda „Na Polaka”Edytuj

Możliwa dzięki zawartym przez PRL dwunastu układach indemnizacyjnych. Na kilkanaście państw jedynie w przypadku USA, Szwajcarii i Lichtensteinu mamy pewność, za które adresy i którym osobom wypłacono odszkodowania. Metoda „na Polaka” polega na tym, by twierdzić że osoba, której jesteś spadkobiercą lub od której kupiłeś roszczenia, była Polakiem. W ten sposób, na „Duńczyka, który był Polakiem”, zreprywatyzowano nieruchomość na Chmielnej 70 w Warszawie, sprawę bada obecnie prokuratura[10].

Metoda „Na reaktywowaną spółkę przedwojenną”Edytuj

Kilku mieszkańców Pomorza, którzy z papierami wartościowymi śląskiej spółki Giesche w 2007 roku zażądali od prezydenta Katowic, Katowickiego Holdingu Węglowego oraz Hutniczo-Górniczej Spółdzielni w Katowicach wypłaty odszkodowania lub zwrotu majątku firmy wartego 341 mln złotych (to 30% zurbanizowanej powierzchni Katowic, na której mieści się 10 tys. budynków). Zeznali oni w trakcie postępowania, że dokumenty można było nabyć w latach 80. i 90. za cenę kilkuset złotych[18][10].

Za pomocą dokumentów wypożyczonych z muzeum próbowano reaktywować Towarzystwo Akcyjne Fabryki Garbarskiej Temler i Szwede[19][10].

Prawdopodobnie akcje można było kupić od pracowników Ministerstwa Finansów. W styczniu 2009 roku funkcjonariusze ABW badali dokumenty kilkunastu reaktywowanych spółek przedwojennych znajdujące się w archiwum Ministerstwa Finansów. „W jednym z pomieszczeń resortu, gdzie trzymano szczotki i środki czystości, znaleziono stół. Leżały na nim setki przedwojennych obligacji”[20][10].

Sposoby „oczyszczania” kamienicEdytuj

Osobny artykuł: Czyszczenie kamienic.

Autorka Reprywatyzując Polskę ukazała trzy metody oczyszczania zreprywatyzowanej kamienicy z tzw. „wkładki mięsnej”[10]:

Metoda „Na gniazdo gołębi”Edytuj

Przykładowo - zainstalowanie na poddaszu gołębnika lub zerwanie dachu w czasie sierpniowych burz. Głuche telefony, wrzucanie do skrzynek wstęg „Ostatnie pożegnanie”, robactwa na schody, śmieci na podjazd dla samochodów, czy przebijanie opon[10].

Od 1 stycznia 2016 roku do Kodeksu karnego wprowadzono przepis art. 191 § 1a, zgodnie z którym nękanie lokatorów nawet w sposób niebezpośredni jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności, ale przepis się nie przyjął: W 2016 r. w Krajowym Rejestrze Karnym nie odnotowano prawomocnego skazania osoby dorosłej za czyn z tego artykułu[10].

Poznański właściciel kamienicy, który wymontowywał okna, odcinał wodę, prąd i gaz, wyrzucał śmieci na klatkę schodową i robił podkopy pod fundamentami, udając, że to remont; został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, 20 tys. złotych do zapłaty nękanym i 10 tys. grzywny[11][10].

Metoda „Na remont”Edytuj

Głośny i długotrwały remont przeprowadzany w godzinach nocnych, przypadkowe pęknięcie ściany lub rury, wymontowanie okien, awarie w dostępie do mediów, podwyżki czynszu. Remontem można także uzasadnić wypowiedzenie umowy najmu (przy zapewnieniu lokalu zamiennego)[10].

Metoda „Na godziwy zysk”Edytuj

Jednym ze sposobów na pozbycie się lokatorów jest podniesienie czynszu w celu tzw. „godziwego zysku”, którego ścisłe znaczenie nie istnieje[10].

Zobacz teżEdytuj

PrzypisyEdytuj

  1. Łukasz Zalesiński: Czy wreszcie przełom w reprywatyzacji?. rp.pl, 2009-10-13. [dostęp 26 grudnia 2009].
  2. Kraków traci kamienice przejęte za remonty. I to jakie!. Wyborcza.pl, 2012. [zarchiwizowane z tego adresu (2013–05–04)].
  3. Bajka o złym kamieniczniku. Rzeczpospolita, 2012.
  4. Gospodarka nie może dusić się od roszczeń reprywatyzacyjnych. Rzeczpospolita, 2012.
  5. Opis przebiegu procesu legislacyjnego dla projektu ustawy, orka.sejm.gov.pl [dostęp 2018-09-09].
  6. Projekt ustawy o zadośćuczynieniu z tytułu nacjonalizacji nieruchomości w latach 1944–1962 – Projekty aktów prawnych – 2008 r. – BIP – Ministerstwo Skarbu Państwa. [dostęp 2017-11-26].
  7. Wchodzi w życie tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna – Zmiany w prawie, Aktualności – Czytaj – www.lex.pl. www.lex.pl, 2016-09-17. [dostęp 2017-07-28].
  8. Status i podstawa prawna Komisji / Informacje ogólne / Komisja weryfikacyjna / Biuletyn Informacji Publicznej. bip.ms.gov.pl. [dostęp 2017-07-18].
  9. l, Duża Ustawa Reprywatyzacyjna, „Ministerstwo Sprawiedliwości” [dostęp 2018-09-01] [zarchiwizowane z adresu 2018-09-01] (pol.).
  10. a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z aa ab Nowocześni szabrownicy. Jak szybko i skutecznie zreprywatyzować kamienicę [w:] Beata Siemieniako, Reprywatyzując Polskę. Historia wielkiego przekrętu, Warszawa: Krytyka Polityczna, 2017, ISBN 978-83-65853-39-4.
  11. a b Zapytanie nr 475 - tekst, orka.sejm.gov.pl [dostęp 2019-05-03].
  12. Józef Frąckowiak, Teresa Bielska-Sobkowicz, Tadeusz Żyznowski, WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, 21 stycznia 2005.
  13. Wyborcza.pl, warszawa.wyborcza.pl [dostęp 2019-05-03].
  14. Reprywatyzacja, czyli słabość państwa i szarlatańskie podpuchy, Kultura Liberalna, 30 sierpnia 2016 [dostęp 2019-05-03] (pol.).
  15. Dyrektor w centrum afery. Kim jest Marcin Bajko?, tvnwarszawa.tvn24.pl [dostęp 2019-05-03].
  16. Agnieszka Magnuszewska, Reprywatyzacja po łódzku. Wyłudzają kamienice „na kuratora”, Dzienniklodzki.pl [dostęp 2019-05-03] (pol.).
  17. Kolejnych ośmiu podejrzanych o przestępstwa związane z tak zwaną dziką reprywatyzacją | Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, wroclaw.pa.gov.pl [dostęp 2019-05-03].
  18. Akcje Giesche do kupienia w skupie makulatury, www.forbes.pl, 16 września 2013 [dostęp 2019-05-03] (pol.).
  19. Garbowanie skóry Temlerów, web.archive.org, 4 marca 2014 [dostęp 2019-05-03] [zarchiwizowane z adresu 2014-03-04].
  20. Operacja „Akcja”, www.rp.pl [dostęp 2019-05-03] (pol.).

BibliografiaEdytuj

Linki zewnętrzneEdytuj