Otwórz menu główne

Zmiany

Dodane 2176 bajtów ,  11 lat temu
dopisano informacje o książce i autorze
NIE KUPUJ TEJ KSIĄŻKI, jeśli brak Ci poczucia humoru, błysku inteligencji, przekornej dociekliwości no i pieniędzy, choć to możesz sobie pożyczyć.
NIE KUPUJ TEJ KSIĄŻKI, jeżeli masz jeszcze robotę, umówione spotkanie, jakieś pile sprawy do załątwienia, bo gdy zaczniesz ją czytać, zapomnisz o robocie, spóźnisz się na spotaknie, poniechasz mnóstwa zaczętych spraw... Posłuchaj mnie, zostaw sobie tę książkę na wolny wieczór. Jeśli jednak nie wytrzymasz i już dziś ją otworzysz, zarywając sobie noc, nie mniej do mnie żalu, nie klnij, że Ci zabrałem czas. Pamiętaj, ostrzegałem. Autor
 
 
Książka była wydana w 1960 roku. Do dziś nie straciła aktualności.
Tak pisze o "Wędrówkach z moim Guru" S. Melkowski: "Zbiór jest jakby sprawozdaniem z rozlicznych wędrówek po kontynencie Indii odbytych z hinduskim przyjacielem i przewodnikiem, opowieścią o tajemnicach wielkiego kraju i przebogatej prastarej kultury: "Jedyna droga to pielgrzymka, tam nikt cię nie będzie pytał, nikt się nie zdziwi" [[Żukrowski]], ''"Wędrówki z moim Guru"'',[ Warszawa 1961, s. 9]] Taką właśnie relacją z kilkuletniej pielgrzymki ku Tajemnicom Odwiecznym Indii jest ta książka. UsiłująUsiłując dojść do istoty zjwiskazjawiska tak niezwykłego, pisarz nie próbuje uogólnień, nie ocenia - tylko opisuje wydarzenia oraz ludzi i rzeczy. Tyleż mówi o duchowych przymiotach swego Guru, co i o jego wyglądzie zewnętrznym oraz jego zachowaniu. Jak zwykle u tego pisarza, sprawy wielkie i głębokie są oswajane za pomocą drobnych i potocznych: tajemnica i niezwykłość pokazana jest przez zwyczajność. A jak na pielgrzymkę przystało - toczy się tu ciągła gra między racjonalnością a cudownością."
 
Żukrowski opisuje w swych "[[Wędrówkach z moim Guru]]" obyczaje, zachwania i wydarzenia, które czasem sprawiają wrażenie nieprawdziwych, wymyślonych przez autora. Tak było na przykład z chłopcem-wilkiem. Kto zapoznał się z tomikiem Żukrowskiego, mówił, "..ale to musi być pana fantazja. Taka rzecz jest przecież niemożliwa". A było to prawdziwe wydarzenie. Opowiadanie powstało w oparciu o wycinek z delhijskiej gazety. Pokazywał go niedowiarkom. Jednak i to do końca nie było przyjmowane jako dowód. Przyglądano się pożółkłemu wycinkowi z podejrzeniem i obracano go w rękach. Dziś nie ma już tego wycinka. Rozpadł się, ale wydarzenia podobne do tego opisywanego na stronach u Żukrowskiego w Indiach dzieją się nadal. Jego proza o tym kraju jest nadal aktualna, mimo że jego już nie ma, nasz kraj tak bardzo się zmienił od czasu kiedy pisał te słowa, ale Indie są podobne, choć też na swój sposób inne. W Delhi przybyło mieszkańców. Już miasto to nie liczy 8 milionów, jak w 1956 roku, ale 16 mln. Liczba mieszkańców podwoiła się. To miasto jest już większe od wielu państw. Było zresztą i pięziesiąt lat temu. Nie tak często można spotkać trędowatych na ulicy. Zabytki kultury są jednak te same. Nawet karoserie samochodów kocernu TATA nie uległy zmianie przez te pięćziesiąt lat.
 
Książka dowodzi jeszcze raz, że Żukrowski był dobrym obserwatorem i to co widział potrafił w sposób interesujący przelać na papier. W Delhi był dość ruchliwy. Cieszył się z każdej delegacji, która odwiedzała polską ambasadę, mógł wtedy wymknąć się z przyjemnie chłodnego, ale jakże nudnego pokoju. Wyjść na parzące słonce i wtopić się w kolorowy tłum przechodniów, skoczyć na Stare Delhi, podjechać do India Gate (Bramy do Indii), do Red Fort (Czerwonego Fortu), czy do pzostałości meczetu Kutab Minar, albo do porzuconego miasta, zamieszkanego przez małpy. To go ciągnęło. Na to lubił patrzeć. To lubił pokazywać przybyszom. Tym co nie mieli okazji być w New Delhi - książki o Indiach, które napisał Żukrowski - ten kraj z pewnością przybliżają.
 
Książka składa się z następujących rozdziałów:
 
Anonimowy użytkownik