Otwórz menu główne

Zmiany

 
Generał Jeffery Amherst wrócił z Louisbourga do Bostonu 13 września na czele kilku swoich pułków, głównie w celu odbycia triumfalnej parady. Kilka dni później (gdy wojsko wytrzeźwiało po przyjęciu, jakie zgotowali mu mieszkańcy Massachusetts{{odn|Long|1933|s=76–77}}) ruszył na zachód{{odn|Borneman|2007|s=187}}. Oddziały Abercrombiego znalazł obozujące pod Fortem Edward w stanie kompletnego rozkładu. Morale żołnierzy było zatrważająco niskie, a milicja i Indianie w większości odeszli; pierwsi by zebrać plony, drudzy by zapolować przed zimą. Nadzieje na to, że uda się w najbliższym czasie przeprowadzić skoordynowany atak na Ticonderogę, trzeba było odłożyć. Jak pisała prasa:
{{cytatD|''Kurier z Albany przyniósł wiadomość. Ekspedycja przeciwko Ticonderodze została odłożona ze względu na porę roku, jednak generał Amherst prowadzi swe wojska w tym kierunku i zapewne wkrótce o nim usłyszymy.''|Boston GezetteGazette|16 października{{odn|Borneman|2007|s=187–188}}}}
 
Tymczasem jedyną dobrą wieścią było to, że Montcalm wraz z większością swych wojsk również oddalił się na leża zimowe i nie zagrażał bezpośrednio Albany. Amherst zrobił podobnie – popłynął w dół rzeką Hudson do Nowego Jorku, skąd wsiadł na statek udający się do Bostonu, gdzie miał nadzieję odebrać rozkaz pozwalający mu wrócić na zimę do Anglii. Nic takiego jednak nie nastąpiło, więc pożeglował do Halifaxu, by przygotować kwatery przynajmniej dla części swych żołnierzy. Tam doczekał się 9 listopada rozkazu, ale nie tego, którego oczekiwał: Pitt mianował go naczelnym dowódcą wojsk brytyjskich w Ameryce w miejsce nieudolnego Abercrombiego. Dowiedział się przy tym, że jego młodszy brat, William, jest w drodze z dokładnymi wytycznymi oraz listem, z którego miał wyczytać, że „Jego Królewska Wysokość polega całkowicie na tym, że zdoła naprawić szkody jakie ponieśliśmy dotąd”. W tej sytuacji Amherst wrócił do Bostonu, a stamtąd bitym traktem do Nowego Jorku, gdzie wreszcie zamierzał odpocząć{{odn|Borneman|2007|s=188}}.
15 088

edycji