Wysiedlenia Polaków podczas II wojny światowej: Różnice pomiędzy wersjami

m
m (zamieniam magiczny ISBN na szablon)
[[Plik:Plaque commemorating the expulsion of Gdynia citizens during the German war occupation.jpg|thumb|Tablica upamiętniająca [[Historia Gdyni pod okupacją niemiecką|wypędzenie gdynian]]]]
 
'''Wysiedlenia Polaków podczas II wojny światowej''' – miały miejsce w latach 1939–1945 w okupowanej Polsce i związane były z niemieckimi oraz rosyjskimi planami [[germanizacja|germanizacji]] i [[sowietyzacja|sowietyzacji]] terenów należących do II Rzeczypospolitej. Wysiedlenia te miały charakter zorganizowany lub spontaniczny i wiązały się z wysiedleniem i grabieżą majątku oraz nieruchomości byłym właścicielom – Polakom. Później przybrały charakter zorganizowanych starannie zaplanowanych wysiedleń całych obszarów zamieszkanych przez ludność polską z zamiarem osiedlenia na tych terenach ludności niemieckiej tzw. ''Generalsiedlungsplan'' – Generalny Plan Przesiedleńczy, w przypadku władz sowieckich polegały na masowych deportacjach Polaków w głąb ZSRR lub na zachód i osiedlania na miejsce Polaków sprowadzanych osób narodowości ukraińskiej i rosyjskiej.
 
== Niemieckie wysiedlenia Polaków 1939–1945 ==
* północnym (Pomorze, Mazury).
 
Chodziło o maksymalne rozproszenie lwowian, którzy byli postrzegani przez komunistyczny rząd jako „element wrogi” po całym obszarze kraju. Ponieważ tzw. umowa repatriacyjna ściśle ograniczała ilość i rodzaj ruchomości, które można było wywieźć, wyjeżdżający poddani zostali rygorowi drobiazgowych kontroli mienia przez organa sowieckie. Zdarzało się, że kontrole te pozbawiały przesiedlanych uwożonego dobytku nawet już na dworcu kolejowym, gdy mienie zostało załadowane do wagonów transportowych. Po 15 czerwca 1946 Polska Komisja Ewakuacyjna zaprzestała wydawania kart ewakuacyjnych. Do 29 listopada 1946 trwała operacja „zamykania akcji przesiedleńczej”. Ograniczano się do egzekwowania wyjazdu od osób, które otrzymały wcześniej kartę i dotąd nie wyjechały oraz rejestrowania wyjeżdżających. W maju i czerwcu 1946 roku terror i nacisk sowiecki na lwowian stał się już nie do zniesienia. Przymusowo zamykano kościoły i klasztory, brutalnie wymuszano wyjazdy. Zdarzały się ponure mordy na tle politycznym. Mieszkańcy trwali w biernym oporze, dekorując kwiatami drzwi zamkniętych świątyń i wznosząc do nich modły jako do ołtarzy. Zrozpaczeni i zdesperowani lwowianie wspólnie zanosili swoje prośby o ocalenie miasta do ponadnaturalnych sił wyższych, klęcząc na chodnikach wzdłuż lwowskich ulic. Ginące w „odmętach stepu” polskie miasto po raz ostatni starało się stawić czoła zalewającemu je zewsząd wschodniemu żywiołowi – ta ostatnia obrona Lwowa miała wymiar przede wszystkim duchowy i symboliczny. Pomiędzy ludnością polską a nową ludnością napływową coraz częściej dochodziło do groźnych zatargów i napięć, atmosfera w mieście stawała się trudna do zniesienia. Grupy nowych, sprowadzonych ze wschodu mieszkańców miasta na własną rękę, w drodze samosądów wymuszały na polskich mieszkańcach, by ci opróżnili z dawnych lokatorów mieszkania i lwowskie kamienice.
 
Ogółem od maja 1945 roku do końca listopada 1946 roku przesiedlono (w warunkach dramatycznego zmagania się z oporem mieszkańców miasta) transportami kolejowymi 130-140 tysięcy polskich lwowian (według oszacowań Zofii Lewartowskiej), co oznacza, że sowieckie wykazy stosunków narodowościowych w mieście mogły być zaniżone.
199 831

edycji