Wikipedysta:Grzech62/Zygmunt Kurczyński: Różnice pomiędzy wersjami

GK
(GK)
(GK)
'''ur.1883r. we Lwowie zm.11.03.1954r. we Wrocławiu ,herbu Półtora Krzyża,'''
 
Uczeń Rodina ,wybitny przedstawiciel rzeźby secesyjnej. A
Autor kilkuset rzeźb ,płaskorzeźb, popierś, fasad budynków (m.in Opera lwowska) oraz pomników na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie ,obrońca Lwowa w wojnie polsko-bolszewickiej ,radca miejski we Lwowie, pierwszy prezes Związku Artystów Plastyków we Wrocławiu , jeden z założycieli Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
 
Jego rzeźby charakteryzowała niezwykła lekkość dłuta nabyta m.in podczas studiów w Paryżu. Niezwykle ceniony przed wojną w kręgach artystycznych Lwowa.Był wziętym rzeźbiarzem wykonującym znaczące, pełne artyzmu i poetyki pomniki na lwowskiej , łyczakowskiej nekropolii.Fotografie jego prac z tego okresu znaleźć można w opracowaniach dotyczących rzeźb cmentarza łyczakowskiego. Jedyny Polak posiadający w okresie powojennym prawo wystawiania w Salonie Paryskim.
Jedyny Polak posiadający w okresie powojennym prawo wystawiania w Salonie Paryskim.
 
Obok posiadanego kunsztu rzeźbiarskiego był Kurczyński człowiekiem barwnym ,pełnym humoru i ciepła . Słynął z dowcipów zaskakujących przyjaciół i nietuzinkowych bon motów.
Dworek w Zimnej Wodzie pod Lwowem to jego ukochane miejsce pracy artystycznej ale też gościnny dach dla żywiołowych spotkań lwowskiej bohemy.
Wielki patriota , miłośnik Lwowa , piłsudczyk.
Wydał własnym sumptem antologię piłsudczykowskiej pieśni żołnierskiej " Relutońskie piosenki obozowe" ,Lwów 1919. wznowione rok później nakładem lwowskiej Drukarni Prasowej.
 
W roku 1920 wraz małoletnimi synami - Arturem i Stanisławem bronił na barykadzie polskości Lwowa.
Wierny kibic lwowskiej Pogoni. Przez jakiś czas sąsiadami Kurczyńskiego była rodzina Górskicch , z której wywodził sie legendarny, nieżyjący trener Kazimierz Górski.
 
W roku 1918 Gazeta Lwowska ( wyd. z 22 września)- w posiadaniu Biblioteki Jagiellońskiej- zamieszcza , piórem '''Artura Schrodera''', krytyka , obszerną relację z wizyty w pracowni młodego Kurczyńskiego.Krytyk niekonsekwentnie podaje nazwisko rzeźbiarza pisząc o nim raz "Kurczyński" a raz "Korczyński" . Ta literówka w nazwisku wróci po wielu latach o czym w dalszej części artykułu.
Rzeźbiarz mówi krytykowi m.in.:
 
"Wy ,którzy ślęczycie nad biurkami , więcej znacie to słońce z własnych poezyj niż z rzeczywistości.Zamiast pisać o moich rupieciach machnij coś o tem przecudnem słońcu jesieni jakiego nigdzie nie ma w takiej krasie jak w Polsce"
 
Lwowska '''"Gazeta Poranna - Ilustrowana Kronika Tygodniowa"''' z 3 sierpnia 1931r.( egzemplarz w posiadaniu autora artykułu) obok zamieszczenia fotografii rzeźb Kurczyńskiego pisze o nim :( pisownia oryginalna , galicyjska)
 
Wybuch II Wojny Światowej zastał Kurczyńskiego w pełni sił twórczych i w apogeum sukcesów rzeźbiarskich. Zmuszony do ukrywania się przed władzami sowieckimi we wrześniu 1939r. opuszcza swój dworek , który staje się ofiarą grabieży.
Bezpowrotnie giną bogate archiwa, szkice i rzeźby , kolekcja obrazów Szkoły Paryskiej i działadzieła artstówartystów-przyjaciół otrzymane przez niego w darze.O tragiźmie tych dni niech świadczy fakt , że na wieść o rychłym wkroczeniu Armii Czerwonej żona Kurczyńskiego "ratuje " dorobek męża wynosząc rzeźby z pracowni i topiąc je w paradnym stawiku w ogrodzie domostwa.
 
O tragiźmie tych dni niech świadczy fakt , że na wieść o rychłym wkroczeniu Armii Czerwonej żona Kurczyńskiego - Domicela "ratuje " dorobek męża wynosząc rzeźby z pracowni i topiąc je w paradnym stawiku w ogrodzie domostwa.
 
Zawierucha wojenna rzuciła Kurczyńskiego ,wraz z wieloma lwowiakami, w czerwcu 1945 r. do Wrocławia gdzie od razu przystąpił do organizowania życia artystycznego miasta.Osiadłszy na Sępolnie większość czasu spędzał wśród przyjaciół artystów m.in w ukochanej restauracji "Fonsik" w pobliżu wrocławskiego Rynku.Do końca życia nosił się z fasonem . Czarna peleryna , czarny beret "na bakier" i niedbale zarzucony szal kontrastowały z szarością ruin zniszczonego Wrocławia. Niezwykłe poczucie humoru , szczerość i ciepło gromadziły wokół niego artystów , birbantów ,oryginałów. Był bohaterem wielu ówczesnych anegdot z życia miasta.Kompletnie nie orientował się w rzeczywistości powojennej gospodarki a swojej gosposi potrafił dać na codzienne zakupy równowartość przeciętnej wypłaty. Co innego się dla niego liczyło. Żył, mógł rzeźbić, mógł być wśród ludzi...
 
Miejsce tych prac jest we Lwowie, tam tworzył i to miasto ukochał. Należy jednak przywrócić Zygmuntowi Kurczyńskiemu miejsce
jakie winien zajmować w panteonie artystów kształtujących polską spuściznę artystyczną.
Życie Kurczyńskiego stanowić może także kanwę opowieści o losie wielu lwowskich Polakach - artystach , których dzieła zapomniano a heroizm postawy pozostał niedoceniony.
 
G.K.
Autor zwraca się do wszystkich osób będących w posiadaniu materiałów dotyczących Zygmunta Kurczyńskiego o uzupełnienie treści lub kontakt : astralnie@o2.pl
54

edycje