Partyzanckie walki polsko-ukraińskie w latach 1944–1945: Różnice pomiędzy wersjami

m
WPCleaner v1.30 - Napr. 11 linków do ujednozn. - Chorobrów, Grabowiec, Pasieki, Piątkowa, Pukarzów, Rokitno, Rzeczyca, Rzeplin, Skomorochy, Turkowice, Zosin, do zrobienia - [...
m (dodanie daty do szablonu)
m (WPCleaner v1.30 - Napr. 11 linków do ujednozn. - Chorobrów, Grabowiec, Pasieki, Piątkowa, Pukarzów, Rokitno, Rzeczyca, Rzeplin, Skomorochy, Turkowice, Zosin, do zrobienia - [...)
Zdecydowana zmiana taktyki w stosunku do Ukraińców nastąpiła po dotarciu na Zamojszczyznę większej liczby uchodźców z Wołynia, ogarniętego [[rzeź wołyńska|przez antypolską czystkę przeprowadzaną przez UPA]]. Jesienią 1943 polskie oddziały partyzanckie rozpoczęły serię ataków na posterunki Ukraińskiej Policji Pomocniczej. W nocy z 23 na 24 października zaatakowano posterunki w Łukowej i Księżpolu. Powiodła się jedynie pierwsza z wymienionych akcji, w czasie której akowcy zdobyli posterunek, zabijając 11 policjantów i 2 niemieckich żandarmów. Sami stracili dwóch poległych<ref name="bieszczady173">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.173</ref>. W tym samym dniu nieokreślona grupa złożona z Polaków złupiła ukraińską wieś Aleksandrów<ref name="bieszczady173"/>. Wymieniona działalność polskiej partyzantki wywołała wśród Ukraińców panikę i skłoniła kilka tysięcy z nich do ucieczki z Zamojszczyzny<ref name="bieszczady173"/>.
 
W listopadzie 1943 Ukraińska Policja Pomocnicza, ze wsparciem niemieckim, ruszyła do kontrnatarcia. W tym miesiącu zniszczyła 42-osobowy oddział AK, który przypuścił nieudany atak na posterunek UPP w Lublińcu. 19 grudnia tego samego roku, w odwecie za likwidację 4 agentów, UPP spaliła połowę wsi [[Potok Górny]]<ref name="bieszczady143">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.143</ref>. 6 stycznia 1944 policjanci otoczyli w kolonii Bolesławiec grupę kilku żołnierzy Batalionów Chłopskich, zabijając trzech z nich<ref name="bieszczady174">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.174</ref>. W lutym 1943 ukraińscy policjanci zabili kilkadziesiąt osób narodowości polskiej w powiatach tomaszowskim i hrubieszowskim, w tym kilkanaście we wsi [[Skomorochy (Ukraina)|Skomorochy]]<ref>G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', ss.174–175</ref>. 12 lutego policjanci zastawili udaną zasadzkę na Zygmunta Bondarewicza, dowódcę kompanii AK Sahryń - Turkowice. 18 marca we Wronowicach w podobnych okolicznościach zginął oficer AK Antoni Pelc<ref>G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.175</ref>. Ukraińcy usiłowali również zorganizować własną samoobronę<ref name="bieszczady174"/>.
 
Ostrzejszy przebieg miały wydarzenia na Hrubieszczowszczyźnie, gdzie z inicjatywy dowódcy [[Obwód Hrubieszów AK|Obwodu Hrubieszów AK]] pod dowództwem [[Antoni Rychel|Antoniego Rychla]] ps. "Anioł" Polacy wystąpili równocześnie przeciwko ukraińskiej inteligencji i tym Ukraińcom, którzy po [[Agresja ZSRR na Polskę|ataku ZSRR na Polskę]] opowiedzieli się po stronie radzieckiej<ref name="bieszczady176">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.176</ref>. Ci drudzy byli denuncjowani do hrubieszowskiego [[Gestapo]]<ref name="bieszczady176"/>. Przeciwko pierwszej grupie zastosowano taktykę ataków na wyznaczone wcześniej osoby. Tylko do czerwca 1943 w ten sposób zlikwidowano 150 osób<ref name="bieszczady176"/>. Polskie oddziały (oddział Batalionów Chłopskich [[Stanisław Basaj|Stanisława Basaja]] ps. "Ryś" i oddziały AK) atakowały również ukraińskich policjantów<ref name="bieszczady176"/>.
W maju 1943 oddziały Obwodu Hrubieszów zaatakowały wsie ukraińskie. 26 maja w [[Uchanie|Uchaniach]] zabito 5 osób, spalono 23 gospodarstwa<ref name="bieszczady178">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.178</ref>. Trzy dni później w [[Żulice|Żulicach]] zginęło 4-5 mieszkańców wsi<ref name="bieszczady178"/>, zaś 30 maja w [[Nabróż]]u - 15-16 Ukraińców, w tym ksiądz [[prawosławie|prawosławny]] i 7 kobiet<ref name="bieszczady178"/>. W Steniatynie polski oddział rozstrzelał 15 ukraińskich działaczy spółdzielczych<ref name="bieszczady178"/>. W odwecie nieokreślony oddział ukraiński zabił w Nabróżu trzech Polaków, w tym proboszcza parafii rzymskokatolickiej<ref name="bieszczady178"/>. Zniszczono również wsie Tuchanie i Strzelce<ref>A. Bożyk, ''Konflikt...'', s.167</ref>.
 
Zdaniem [[Grzegorz Motyka (historyk)|Grzegorza Motyki]], mimo toczonych walk, ukraińskie podziemie i AK podejmowały próby rozmów nad wspólną walką z Niemcami. Nie przyniosły one jednak żadnych efektów<ref name="bieszczady178"/>. O fiasku rozmów przesądził wzmożony napływ na [[Lubelszczyzna|Lubelszczyznę]] uciekinierów ocalałych z rzezi wołyńskiej, przynoszących wiadomości o zbrodniach UPA na tym obszarze<ref name="bieszczady178"/>. Antyukraińska postawa polskiej ludności w regionie jeszcze się wówczas wzmocniła<ref name="bieszczady179">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.179</ref>. Na nowo rozpoczęła się fala likwidacji wybranych przedstawicieli ukraińskiej inteligencji. Atakowano również wyznawców wyznania prawosławnego, w tym Polaków<ref name="bieszczady179"/>. Skutkiem działalności polskiej partyzantki był wzrost sympatii ukraińskich mieszkańców Lubelszczyzny, Zamojszczyzny i [[Ziemia chełmska|Chełmszczyzny]] dla [[Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów|Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów]]<ref name="bieszczady179"/>. Niemcy wyrazili ponadto zgodę na tworzenie samoobron ukraińskich, które z czasem wcielono do [[Ukraińska Narodowa Samoobrona|Ukraińskiej Narodowej Samoobrony]] (UNS)<ref name="bieszczady180">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.180</ref>. Ich liczebność Bożyk ocenia na ok. 300 osób w końcu 1943<ref>A. Bożyk, ''Konflikt..'', s.165</ref>. Wyrazem rosnących wpływów [[nacjonalizm ukraiński|nacjonalistów ukraińskich]] było rozrzucenie w kilku wsiach ([[Zosin (powiat hrubieszowski)|Zosin]], [[Strzyżów (województwo lubelskie)|Strzyżów]]) ulotek wzywających Polaków do wyjazdu, a wkrótce później - dokonanie zabójstw kilkudziesięciu Polaków, działaczy narodowych i wojskowych<ref name="bieszczady180"/>. Równocześnie napływ uchodźców z Wołynia i przynoszonych przez nich wiadomości o zbrodniach UPA skłaniały AK do organizacji akcji antyukraińskiej, która miała zapobiec powtórce tych wydarzeń na Chełmszczyźnie i Lubelszczyźnie<ref name="bożyk170">A. Bożyk, ''Konflikt...'', s.170</ref>.
 
Kilkakrotnie oddziały ukraińskie dokonały zbrodni zbiorowych na Polakach. [[1 października]] 1943 we wsi [[Dąbrowa]] zginęła ich nieznana liczba, [[3 października]] w Malicach - 18 osób. W tym samym okresie Ukraińcy zniszczyli polską samoobronę w [[Honiatyn]]ie i zabili co najmniej 23 polskich cywilów. Zaatakowali również [[Telatyn]], [[Dołhobyczów]] i [[Chorobrów (obwód lwowski)|Chorobrów]], prawdopodobnie również zabijając w nich Polaków<ref name="bieszczady180"/>. W odpowiedzi 1 października oddział polski napadł na ukraińską wieś [[Pasieki (województwo lubelskie)|Pasieki]], zabijając 11 cywilnych Ukraińców. 23 października w [[Mircze|Mirczu]] w podobnych okolicznościach zginęło 23 Ukraińców, zaś 182 gospodarstwa zostały spalone<ref name="bieszczady180"/>.
27 października oddział [[Józef Śmiech|Józefa Śmiecha]] ps. "Ciąg" wykonał otrzymany wcześniej od dowództwa okręgu rozkaz przeprowadzenia ataków na posterunki Ukraińskiej Policji Pomocniczej. We wsi [[Mołodiatycze]] zdobył taką placówkę, zabijając 30 Ukraińców - policjantów oraz cywilów. W tym samym dniu lub dwa dni później ten sam oddział zaatakował [[Grabowiec (powiat zamojski)|Grabowiec]], gdzie zniszczył posterunek policyjny, uwalniając 15 przetrzymywanych tam polskich aresztantów i całkowicie likwidując obsadę posterunku. Istnieją świadectwa, według których atak na Grabowiec łączył się z mordem na bliżej nieokreślonej liczbie cywilnych Ukraińców<ref name="bieszczady181">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.181</ref>. Jedną z ofiar był kapłan prawosławny [[Paweł Szwajko]] wraz z żoną [[Joanna Szwajko|Joanną]]<ref>J. Makar, ''Chełmszczyzna w latach okupacji niemieckiej'' [w:] ''Polska-Ukraina: Trudne pytania. Materiały XI międzynarodowego seminarium historycznego "Stosunki polsko-ukraińskie w latach II wojny światowej" Warszawa 26-28 kwietnia 2005, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej-KARTA-Wołyński Uniwersytet Państwowy im. Łesi Ukrainki, Warszawa 2006, ISBN 83-88288-49-0, s. 221 i 223</ref>. A. Bożyk twierdzi wprost, że w Grabowcu zginęło 197 Ukraińców<ref name="bożyk170"/>. W październiku doszło również do ataków na posterunki w Minianach i Nadolcach<ref name="bieszczady181"/>. W odpowiedzi policjanci z posterunku w [[Turkowice (województwo lubelskie)|Turkowicach]] zabili komendanta Obwodu Hrubieszów "Anioła"<ref name="bieszczady181"/> oraz dokonali zbrodni w Wasylowie Wielkim (3 listopada, 13 zamordowanych Polaków) oraz w Starej Wsi (ok. 30 zabitych, zbrodnia w nocy z 15 na 16 grudnia)<ref name="bieszczady182">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.182</ref>. W [[Modryń|Modryniu]] niezidentyfikowani Ukraińcy zabili 4 Polaków 22 grudnia<ref name="bieszczady182"/>. W odwecie za to zabójstwo oddział Stanisława Basaja, w tej samej miejscowości, zabił 7 Ukraińców, a pomyłkowo także Polaków, 24 grudnia tego samego roku<ref name="bieszczady182"/>. Wówczas kolejne niezidentyfikowane oddziały ukraińskie napadły na [[Hostynne]] i [[Terebiń]], zabijając 11 akowców<ref name="bieszczady182"/>. Z kolei w ataku na Masłomęcz oddział UPA spalił w stodole ok. 100 Polaków<ref name="bożyk170"/>.
 
Łącznie w zaplanowanych egzekucjach w ciągu roku 1943 zginęło 456 Ukraińców, z których 286 było, według określenia Bożyka, "uświadomionymi narodowo chłopami". W pozostałej grupie byli kapłani prawosławni, ukraińscy działacze narodowi oraz policjanci Ukraińskiej Policji Pomocniczej<ref>A. Bożyk, ''Konflikt...'', s.168</ref>.
Natychmiast doszło do serii ataków odwetowych. 9 marca nieznani sprawcy (być może ukraińscy policjanci) rozstrzelali trzech Polaków w Grabowcu. W ciągu kolejnych trzech dni doszło do zabójstw Polaków w koloniach Kosmów i Romanów oraz we wsiach Masłomęcz, Rzeplin, Zaborce i Korczów, jak również na drodze z Hrubieszowa do Grabowca<ref name="bieszczady193">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.193</ref>. 15 marca oddział UNS zamordował 33 osoby na stacji kolejki wąskotorowej w Gozdowie<ref name="bieszczady193"/>. 17 marca w Oszczowie, wskutek walk polsko-ukraińskich, zginęło 23 polskich mieszkańców wsi oraz cała zamieszkała w niej grupa Ukraińców. Zabudowania wsi uległy całkowitemu zniszczeniu<ref>Według źródeł polskich i ukraińskich do spotkania między przedstawicielami obydwu stron doszło w celu uzgodnienia szczegółów porozumieniami między nimi. Polacy i Ukraińcy konsekwentnie podają jednak, że to druga strona była pomysłodawcą spotkania, a następnie zdradziła, rozpoczynając walkę.</ref><ref name="bieszczady193"/>.
 
Większa kontrofensywa wojsk UPA rozpoczęła się 16 marca, kiedy na Zamojszczyznę wszedł od południa [[Kureń (pododdział)|kureń]] "Hałajda"<ref name="bieszczady193"/>. Znalazł się on na terenie ówczesnych gmin [[Tarnoszyn]], [[Telatyn (gmina)|Telatyn]] i [[Poturzyn]]. Kureń złamał opór jednostek AK (zwłaszcza w Tarnoszynie), zdobywając Tarnoszyn, Dyniska, Ulhówek i Żabcze. We wszystkich miejscowościach doszło do zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Upowcy zabili odpowiednio 84, 17, 14 i 30 osób<ref name="bieszczady193"/>. Z rąk UPA zginęło również 9 osób w Korczminie, zaś 20 marca oddział UNS napadł na Poturzyn, zabijając 72 Polaków i odpierając broniącą ich hrubieszowską kompanię AK<ref name="bieszczady194">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.194</ref>. Oddział por. Zenona Jachymka dotarł z odsieczą zbyt późno i zdołał jedynie rozstrzelać tych Ukraińców, których zastał w ruinach wsi, zajmujących się grabieżą. Oddział "Wiktora" podzielił się na dwie 150-osobowe grupy, które ruszyły na Wasylów Mały i Radostów<ref name="bieszczady194"/>. Pierwszą miejscowość, w której nie było samoobrony, akowcy zajęli bez problemów. Rozstrzelano bliżej nieokreśloną liczbę Ukraińców, przy których znaleziono broń. Podobnie jednak jak w Sahryniu, "Wiktor" nakazał oszczędzać cywilów<ref name="bieszczady194"/>. Druga grupa AK napotkała na opór ukraińskiej samoobrony w Kościaszynie, Suszowie i Liskach. Według niektórych relacji zdobycie tych wsi było połączone z mordem na 130 cywilnych Ukraińcach. Polacy odnaleźli ponadto 18 rodzin polskich, które ukrywały się od dłuższego czasu w schronach<ref name="bieszczady195">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.195</ref>. Do zbrodni na ludności polskiej doszło natomiast w Frankamionce, zaatakowanej przez oddział przybyły z Wołynia. Padło kilkadziesiąt ofiar; pozostałych mieszkańców wsi uratowało przybycie kompanii AK "Wiklina"<ref name="bieszczady195"/>. W dniach 25-27 marca oddziały UNS zniszczyły Wasylów, Szczepiatyn i Hubinek, zabijając kolejno 102, 16 i 6 Polaków<ref name="bieszczady195"/>. W odpowiedzi 8 kompania AK Telatyn pod dowództwem "Szarfy" zaatakowała [[Rzeplin (województwo lubelskie)|Rzeplin]], łącząc eliminację Ukraińców uznanych za szczególnie niebezpiecznych z ewakuacją polskich mieszkańców wsi. Nie udało się jednak przeprowadzić ataku z zaskoczenia i na miejscu doszło do starcia oddziału AK z UNS<ref name="bieszczady195"/>. 28 marca kureń "Hałajda" zaatakował wieś [[Ostrów (rejon sokalski)|Ostrów]], gdzie natarcie zostało odparte przez Polaków, którzy schronili się w murowanym kościele. Padło jednak od kilkunastu do nawet 300 ofiar<ref name="bieszczady196">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.196</ref>.
{{Osobny artykuł|Zbrodnie w Ostrowie}}
Przewaga liczebna sił ukraińskich sprawiła, że AK podjęła decyzję o wycofaniu się za [[Huczwa|Huczwę]]<ref name="bieszczady196"/>. [[Jerzy Markiewicz]] twierdził jednak, że same ataki ukraińskie nie byłyby w stanie zmusić Polaków do takiej decyzji; o jej podjęciu przesądziły równoległe ataki UPA i UNS oraz antypartyzanckie akcje niemieckie<ref>G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.197</ref>.
W dniach od [[2 kwietnia|2]] do [[9 kwietnia]] na wschodni odcinek polskich linii obrony uderzyły oddziały UPA, wspierane jednostkami SS-Galizien i [[Ordnungspolizei]]. Celem działań oddziałów ukraińskich było opanowanie terenu gmin Jarczów, Tarnoszyn, Telatyn oraz częściowo Łaszczów i Tyszowce oraz zepchnięcie oddziałów AK za Huczwę. Stoczona w dniu [[5 kwietnia]] bitwa zakończyła się sukcesem wojsk polskich, które utrzymały zajmowane linie obrony. Partyzanci stracili jedynie wieś [[Żerniki (województwo lubelskie)|Żerniki]]. W toku walk oddziału UNS kilkakrotnie dokonały zbrodni na cywilnej ludności polskiej. 18 Polaków zginęło w Jarczowie, Radkowie i Szlatynie, zaś 105 osób obydwu narodowości padło z rąk UNS w Łubczu<ref>G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.200</ref>.
 
Dnia 9 kwietnia 1944 roku, w pierwszy dzień Wielkanocy, doszło do nowej wielkiej bitwy na całej długości polskiej linii obrony — od Telatyna do Jarczowa. Była to jedna z najbardziej zaciekłych i krwawych bitew stoczonych w czasie okupacji przez oddziały AK i BCH z jednostkami UPA na terenie Zamojszczyzny. Główne uderzenie oddziałów UPA skierowane zostało na odcinek Telatyn–Steniatyn–[[Posadów (gmina Ulhówek)|Posadów]]–[[Rokitno (powiat tomaszowski)|Rokitno]]. Natarcie Ukraińców na tym odcinku prowadzone było przy użyciu około 2000 ludzi, wspartych silnym ogniem moździerzy, granatników i ciężkiej broni maszynowej. Szczególnie zaciekłe walki toczyły się o kolonię posadowską, która przechodziła z rąk do rąk, pod Steniatynem oraz o wieś Żulice, której broniły polskie oddziały. Ranni w walkach pod Steniatynem, Posadowem i Żulicami kierowani byli do szpitali polowych w Pukarzowie i Wólce Pukarzowskiej. Oddziały polskie, mimo ciężkich strat i utraty rejonu Telatyna, utrzymały swoje główne pozycje i nie pozwoliły wyprzeć się z tego rejonu. Sotnia "[[Marijan Łukaszewycz|Jahody]]" wyparła Polaków z lasów Posadowa i Rachajów, zdobyła Telatyn, nie powiódł się natomiast szturm Rokitna i Dutrowa. W starciu brało udział ok. tysiąca Polaków i 2 tys. Ukraińców. Całość walk Grzegorz Motyka uważa za nierozstrzygniętą. Chociaż ukraińskie natarcie zostało ostatecznie zatrzymane, w liniach obronnych AK powstał wyłom, który zmusił Polaków do cofnięcia się za Huczwę. W szeregach polskich znacznie wzrosła również liczba dezercji<ref name="bieszczady201">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.201</ref>. W związku z niekorzystną sytuacją polskich oddziałów komendant obwodu tomaszowskiego AK zasugerował mobilizację wszystkich sił inspektoratu do nowej operacji przeciwko UPA i UNS. Mimo początkowej aprobaty dla tej koncepcji, atak został ostatecznie odwołany<ref name="bieszczady201"/>. Jednak również większe uderzenia ukraińskie czasowo ustały, co [[Myrosław Onyszkiewicz]] tłumaczył niemieckimi działaniami przeciwpartyzanckimi, jakie uderzyły w UPA<ref name="bieszczady202">G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.202</ref>. Miały miejsce jedynie sporadyczne napady na pojedyncze wsie<ref name="bieszczady202"/>. Pierwszy większy atak UPA nastąpił 14 maja, kiedy oddziały ukraińskie, wychodząc od strony Werbkowic, zaatakowały i spaliły Honiatycze<ref name="bieszczady202"/>. W dniach 15-17 maja ostre walki trwały w rejonie Nabróża, Telatyna i Żulic. Telatyn kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. W obawie przed okrążeniem polskie oddziały musiały wycofać się przez Huczwę z Nabróża<ref>G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.203</ref>.
 
30 kwietnia, na posiedzeniu liderów społeczności ukraińskiej Chełmszczyzny i Lubelszczyzny (m.in. prawosławnego metropolity [[Iwan Ohijenko|Iłariona (Ohijenki)]], powołano Chełmską Radę, która miała utrwalać ukraińskie oblicze Chełmszczyzny. Miało to wpływ na podjęcie przez UPA dalszych działań militarnych przeciw Polakom. Sukcesy w walce uważano bowiem za najlepszą gwarancję realizacji celów politycznych rady<ref name=autonazwa1>A. Bożyk, ''Konflikt...'', s.173</ref>.
 
=== Polska ofensywa na Ulhówek i Rzeczycę ===
[[1 czerwca]] 1944 oddziały polskie zaczęły przygotowywać się do natarcia na około pięćdziesięciokilometrowym odcinku Tyszowce–Łaszczów–Jarczów. Jego celem miało być ponoć uprzedzenie akcji oddziałów UPA. Główne uderzenie miało być skierowane na [[Ulhówek]] i [[Rzeczyca (gmina Ulhówek)|Rzeczycę]], które stanowiły kluczowy punkt w pozycjach UPA. Na wymienionym odcinku polskich linii wyjściowych utworzono 9 zgrupowań. Sztab odcinka wschodniego i punkt dowodzenia oddziałów polskich rozlokowany był w lesie ''Bukowiec'' za wsią [[Grodysławice]]. Przed uderzeniem od tyłu zabezpieczono się minując szosy m.in. szosę Tomaszów–Łaszczów na odcinku Łaszczów–Wólka Pukarzowska–Grodysławice. Przygotowano również cztery szpitale polowe rozlokowane w lesie ''Bukowiec'', u członków AK Kacpra Sieka i Roja we wsi Pawłówka, w kolonii Muratyn, a także w folwarku Józefa Paskiewicza.
W przeddzień bitwy oddziały pierwszego zgrupowania opuściły las tyszowiecki i ruszyły przez Turkowice w kierunku wsi Dąbrowa, której jednak nie dało się zdobyć, ponieważ zajął ją silny oddział [[Wehrmacht]]u.
 
 
=== Kontratak ukraiński ===
Do kontrakcji oddziałów UPA doszło [[14 czerwca]] 1944 roku. Wtedy to oddziały ukraińskie zaatakowały część Łaszczowa zwaną ''Podhajce''. Na pomoc palonej wsi pośpieszyły oddziały polskie stacjonujące w Kolonii Nadolce w sile ok. 120 ludzi. Niebawem w największym pośpiechu ściągać zaczęły oddziały i grupy żołnierzy z okolicznych miejscowości, między innymi z [[Pukarzów (województwo lubelskie)|Pukarzowa]], [[Wólka Pukarzowska|Wólki Pukarzowskiej]], [[Muratyn]]a, [[Czartowiec (województwo lubelskie)|Czartowca]] i samorzutnie włączały się do walki. Pod koniec walki przybyła również kompania „Żelazna”. Ukraińcy pod naporem oddziałów polskich wycofali się, lecz Podhajce spłonęły.
 
Walki polsko-ukraińskie prowadzone w warunkach wojny, ze wzajemnym okrucieństwem, doprowadziły do zniszczenia dziesiątków wsi, śmierć poniosło wielu żołnierzy AK i UPA, niemałe były również ofiary wśród ludności cywilnej. Grzegorz Motyka szacuje liczbę zabitych (uczestników walk oraz cywilów) na 3-4 tys. po każdej ze stron. Podkreśla również, że dalsze kilkadziesiąt tysięcy osób obydwu narodowości zostało zmuszonych do opuszczenia swoich wsi<ref>G. Motyka, ''Tak było w Bieszczadach'', s.206</ref>. Według A. Bożyka odnotowano 4 tys. ofiar po stronie ukraińskiej, z czego 1,4 tys. jest znanych z nazwiska<ref name=autonazwa1 />.
Po przejściu frontu pierwszą akcją był napad nieznanych sprawców [[8 lutego]] 1945 na wieś [[Iskań]], w czasie którego zabito 15 osób narodowości ukraińskiej. [[13 lutego]] zabito w [[Przedmieście Dubieckie|Przedmieściu Dubieckim]] 3 Ukraińców pełniących nocną straż.
 
[[16 lutego]] połączone polskie grupy [[Jan Kotwicki|Jana Kotwickiego]] ''Ślepego'' z [[Borownica (województwo podkarpackie)|Borownicy]] i [[Ludwik Grodecki|Ludwika Grodeckiego]] z [[Bircza|Birczy]], liczące razem 150-200 osób, napadły na wsie [[Jawornik Ruski]], [[Żohatyn]], [[Piątkowa (powiat przemyski)|Piątkowa]] oraz przysiółki ''Poruty'' i ''Zahuty'', zabijając co najmniej 27 osób.
 
[[3 marca]] polskie oddziały partyzanckie i lokalne samoobrony dokonały [[Zbrodnie w Pawłokomie|zbrodni w Pawłokomie]].