Akcja „Wisła”: Różnice pomiędzy wersjami

Usunięte 6 bajtów ,  3 lata temu
drobne techniczne
(sprostowanie iż jakoby akcja wisła została w 1956 skrytywana powszechnie przez ówczesny apartat komunistyczny.)
(drobne techniczne)
Akcja wiązała się też z nieuchronną utratą dobytku ruchomego i nieruchomości przesiedleńców oraz w większości przypadków znacznym pogorszeniem warunków bytowania, jak również z całkowitą dezorganizacją życia rodzinnego. Po przybyciu na tereny Ziem Odzyskanych przesiedleńcy otrzymywali mienie porzucone oraz domy po wysiedlonych na zachód Niemcach. W wielu przypadkach były to jednak domy uszkodzone lub zrabowane przez szabrowników lub pierwszych przesiedleńców<ref name="zlemkowskrzn">„Z łemkowskiej skrzyni”, t. I i II, Strzelce Krajeńskie 2004</ref>. Dochodziło do kwaterowania kilku rodzin w jednym domu lub osiedlania w stajniach i innych budynkach gospodarczych{{r|zlemkowskrzn}}.
 
Nie jest prawdą, iż zdecydowanie negatywną ocenę Akcji „Wisła” wydało Kolegium Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w trakcie posiedzenia z dnia 5 czerwca 1956 roku. W protokole z posiedzenia kolegium zawarta jest co prawda wypowiedź dowódcy Wojsk Wewnętrznych gen. Juliusza Hübnera (Hibnera) iż "popełniliśmy ogromny błąd w stosunku do ludności ukraińskiej, stosując przeciwko niej ostre represje",<ref>Roman Drozd Ocena akcji "Wisła" przez władze polskie w świetle dokumentów z 1956 r. Słupskie Studia Historyczne 11, 287-298 2004</ref> ale należy podkreślić, iż to właśnie Juliusz Hübner jako zastępca dowódcy Grupy Operacyjnej gen. Stefana Mossora był w dużej mierze odpowiedzialne ze te "ostre represje". Można więc uznać, iż jego wypowiedź stanowiła przejaw samokrytyki ze strony najbardziej zagorzałych komunistów-stalinowców, powszechnej na fali odwilży po wygłoszeniu przez Nikitę Chruszczowa jego słynnego referatu na XX Zjeździe KPZR, i lęku przed pociągnięciem go do odpowiedzialności za popełnione przestępstawa. Inni uczestnicy tego posiedzenia (Wolański, Dobieszak, Antosiewicz, Fijałek, Sosna, Nakoniecznik, Broniatowski, Sznek) nie podzielili tej tak radykalnej oceny. Obecny na tym spotkaniu Komendant Główny MO Stanisław Wolański odnosząc się do wypowiedzi Hübnera powiedział: "Zgadzam się z tow. Hibnerem, że w owym czasie akcja „W” była nieuchronną koniecznością. Innej drogi nie było. Bezskutecznie rzucano z frontu dywizje. Warunki terenowe, pomoc absolutnie całej ludności [dla UPA] stworzyły konieczność poderwania bazy, aby można było zlikwidować bandy. Nie uważam jednak za słuszne występowanie z krytyczną oceną tych spraw. To nie jest tylko zagadnienie Ukraińców. Dając taką ocenę, musimy zahaczyć o problem Niemców wysiedlonych na zachód. Ponadto ocena taka byłaby niesłuszna, tym bardziej, że nie mamy praktycznych możliwości pełnego zadośćuczynienia." <ref>Protokół posiedzenia Kolegium MSW z 5 czerwca 1956 r., IPN, MSW I/9, k. 206-215</ref>.</ref>
 
== Akcja osiedleńcza ludności polskiej ==