Zamek Królewski na Wawelu: Różnice pomiędzy wersjami

(sprawa kradzieży w archiwum wawelskim)
 
 
Kradzież dokumentów z oddziału Archiwum Państwowego na Wawelu zgłoszono policji w czerwcu 2002 roku. Najstarsze skradzione z wawelskiego archiwum dokumenty pochodzą z początku XVI wieku, ale były tam również prywatne listy m.in. królów polskich, począwszy od XVI wieku, dokumenty sygnowane przez Annę Jagiellonkę, Jana Kazimierza, Władysława IV, Stefana Batorego, księcia Józefa Poniatowskiego, Józefa Bema, Napoleona i George Sand.
Straty materiale szacuje się na dziesiątki milionów złotych (przed sądem wszystkie szkody zostały wycenione na 400 tyś zł. czyli ok 150zł. za rękopis, jednak tylko 11 rękopisów zarekwirowanych w domu Franciszka Z. zostało wycenione przez rzeczoznawcę na 100 tyś złotych, a złodzieje to fachowcy i wybierali wyłącznie cenne rzeczy). Zdaniem biegłego, straty są niepowetowane. W toczącym się przed krakowskim sądem procesie oskarżonych o kradzież pracowników muzeum, 56-letniego Franciszka Z. kustosza muzeum oraz historyka 53-letniego Piotra K zapadły skandalicznie niskie wyroki; odpowiednio 15 i 14 miesięcy pozbawienia wolności i grzywny po 2 tys. zł.
Cały trwający przez latalatami proceder jest szczególnienajbardziej kompromitujący dla pracowników polskich instytucji naukowych, którzy przez lata otrzymywali katalogi aukcyjne i pomimo tego iż wiele z wystawianych rękopisów było opisywanych w literaturze fachowej, nikt nie zareagował. SzczególnieBiblioteka pokrzywdzeniNarodowa i prywatniBiblioteka kolekcjonerzyJagiellońska (krakowskiposiada kolekcjonerustawowe Marekprawo do nabywania Sszczególnie cennych obiektów w drodze pierwokupu. utraciłNikt kilkasetjednak rękopisów)z którzypracowników tych instutucji nie zadał sobie trudu sprawdzenia pochodzenia wystawianych zabytków. Sprawę wykryli dopiero pracownicy archiwum sejmowego w dobrejchwili wierzegdy kupowalistwierdzono skradzione zabytkijuż zakupiony przez nich na aukcji dokument jest opisany w literaturze jako własność wawelskiego archiwum. Muzeum Wawelskie nie zadbało o należyte zabezpieczenie zbiorów, ich znakowanie, fotografowanie oraz katalogowanie. Ani jeden z ponad 700 odzyskanych rękopisów nie posiadał muzealnych znaków własnościowych ani śladów usuwania takowych. Początkowo pracownicy archiwum wawelskiegokrakowskiego twierdzili iż utracono oktylko około 60 rękopisów. dopieroDopiero po dłuższym czasie okazało się iż skradzionoskradzione zostało około 2,500 sztuk z czego wiele zinwentaryzowano opisując - "teczka z rękopisami; 20 sztuk" itp, albo wcale. W tej chwili nie wiadomo na dobrą sprawę czego szukać. Szczególnie pokrzywdzeni w sprawie są prywatni kolekcjonerzy (krakowski kolekcjoner Marek S. utracił kilkaset rękopisów) którzy w dobrej wierze kupowali skradzione zabytki.
 
 
 
 
== Zobacz też ==
86

edycji