Friedrich August Kekulé von Stradonitz: Różnice pomiędzy wersjami

m
drobne merytoryczne
(drobne techniczne, WP:SK+mSK+ToS)
m (drobne merytoryczne)
Udowodnił (1858), że [[węgiel (pierwiastek)|węgiel]] jest czterowartościowy i że jego [[atom]]y w związkach organicznych mogą tworzyć łańcuchy<ref>Publikacja Kekulégo ukazała się nieco szybciej, niż nadesłana wcześniej praca [[Archibald Scott Couper|Archibalda Scotta Coupera]] na ten sam temat.</ref>.
 
Odkrywca (1866) pierścieniowej budowy [[benzen]]u, co zapoczątkowało nowy dział chemii organicznej – chemię [[Węglowodór aromatyczny|związków aromatycznych]]. Legenda głosi, jakoby rozwiązanie dręczącego chemika problemu nadeszło we śnie, podczas drzemki przy kominku, w postaci tańczących w kręgu diabłów. W innej anegdocie, podczas snu zobaczył węża, zjadającego własny ogon (zobacz:niczym starożytny [[inkubacja (psychologia)|inkubacjaUroboros]]). Sam uczony jednak tak opisywał odkrycie<ref name="a">Cyt. za: {{cytuj pismo |nazwisko = Wróblewski|imię = Andrzej|tytuł = Taniec atomów|czasopismo = [[Wiedza i Życie]]|strony = 65|data = sierpień 2009|wydawca = [[Prószyński Media]]|miejsce = Warszawa|issn = 0137-8929}}</ref>: {{CytatD|Pewnego letniego dnia powracałem ostatnim omnibusem przez puste w tym czasie ulice tego zwykle ożywionego miasta [Londynu]. Zatonąłem w marzeniach i przed moimi oczami zaczęły krążyć atomy. Zawsze widziałem te małe twory w ruchu. Teraz widziałem, jak dwa mniejsze łączą się ze sobą w pary, jak większe otaczają dwa mniejsze, a jeszcze większe utrzymywały to wszystko w zawrotnym tańcu. Widziałem, jak większe atomy tworzyły łańcuch, wciągając mniejsze, ale tylko na końcach łańcucha (...). Tak powstała teoria strukturowa.}}
 
I kolejny opis snu<ref name="a"/>: {{CytatD|Odwróciłem krzesło do kominka i pogrążyłem się w półśnie. Znowu atomy harcowały przed moimi oczami. Tym razem mniejsze grupy trzymały się skromnie z tyłu. Moje duchowe oko, wyostrzone przez powtarzające się podobne wizje, rozróżniło teraz większe twory o różnorodnym kształcie. Długie szeregi, kilkakrotnie ściśle ze sobą złączone, wszystko w ruchu, wijące się wężowato i skręcające się. Patrzę, co się stało? Jeden z węży chwycił swój własny ogon i szyderczo kręcił się przed moimi oczami. Obudziłem się jak rażony piorunem i resztę nocy spędziłem na rozpracowywaniu wniosków z tej hipotezy.}}