Otwórz menu główne
Tron Stanisława Augusta Poniatowskiego na Zamku Królewskim w Warszawie

Historia sukcesji tronu w Polsce podejmuję problematykę przekazywania władzy monarszej w państwie polskim w różnych okresach jego istnienia i opisuje ewolucję zasad ją regulujących.

Współcześnie sukcesja tronu nie jest w Polsce przedmiotem debaty publicznej ani politycznej, ale jest problemem historycznym, a także przedmiotem zainteresowania monarchistów.

Kwestia sukcesji ma istotne znaczenie wobec praw pojawiających się pretendentów i samozwańców do tronu polskiego.

Spis treści

Rys historycznyEdytuj

Dziedzictwo PiastówEdytuj

Sukcesja tronu w pierwszej polskiej monarchii może być jedynie rekonstruowana na podstawie analizy praktyki sukcesyjnej. Przez cały okres istnienia monarchii piastowskiej nie został wydany żaden jednolity akt stanowiący o zasadach dziedziczenia tronu polskiego. Zbliżone do niego był testament Bolesława Krzywoustego z 1138 roku oraz ustawa łęczycka z 1180 rok, te jednak regulowały jedynie zasady obejmowania władzy zwierzchniej, tj. pryncypatu, nad pozostałymi książętami piastowskimi[1]. Państwo piastowskie miało charakter patrymonialny, co znaczy że w całości było własnością (patrymonium) panującej dynastii. Oznaczało to, że jedynie członkowie dynastii, określani jako „panowie naturalni” (domini naturales) mogą sprawować władzę. W tym stosunku własności widać echo pierwotnego sposobu posiadania ziemi, opartego o zasadę wspólnej własności majątku w obrębie rodu (tzw. niedział), w której nie istnieje pojęcie własności prywatnej, a co za tym idzie nie ma przedmiotu dziedziczenia, a wszyscy członkowie rodu są wspólnie właścicielami dobytku rodowego (tzw. bracia niedzielni). Wszelako organizacje rodowe posiadały na swoim czele naczelnika, który pełnił funkcje symboliczne i zarządzające wspólnym dobrem. Dzierżył on swą władzę zapewne dożywotnio, zaś po jego śmierci przechodziła ona na innego członka rodu, nie koniecznie jego najstarszego syna, czy w ogóle potomka.

Jedynym przypadkiem takiej formy panowania w państwie piastowskim jest panowanie Mieszka I, o którym wiemy, że posiadał braci, nic natomiast nie wiadomo o konfliktach między nimi, ani też o istnieniu osobnych dzielnic. Bardzo możliwe że był to właśnie ten pierwotny typ panowania. Każda kolejna sukcesja, poczynając od śmierci Mieszka I, odbywała się na zasadzie podziału kraju, prawdopodobnie przy zachowaniu zwierzchniej pozycji najstarszego Piasta. Trudny jest do określenia charakter tej zwierzchności, a także status poszczególnych dzielnic, np. czy mogły być one dziedziczone przez synów młodszych dynastów, czy też oddawane były w dożywotni zarząd. Tym bardziej, że wiadomo, iż państwo piastowskie zorganizowane było w oparciu o wielkie prowincje, znajdujące się we władzy usuwalnych naczelników, co było prawdopodobnie pozostałością podziałów plemiennych[potrzebny przypis]. Jednakowoż za każdym razem ten stan był krótkotrwały i załamywał się w wyniku walk o władze zwierzchnią pomiędzy braćmi, z których jeden wysuwał się na pierwszeństwo i przejmował pełnię władzy.

Wprowadzona w 1138 roku po śmierci Bolesława Krzywoustego zasada senioratu miała zapobiec kolejnym kryzysom sukcesyjnym. Każdy z synów Bolesława III (oprócz najmłodszego Kazimierza, który był najprawdopodobniej pogrobowcem) otrzymał osobną dzielnicę. Władzę nad nimi sprawować miał dożywotnio wielki książę, którym zostawać miał najstarszy przedstawiciel dynastii. Zasada ta została wkrótce złamana po wypędzeniu najstarszego Władysława przez juniorów. Władzę objął po nim następny w kolejność Bolesław Kędzierzawy, zaś po jego śmierci młodszy Mieszko III Stary. Utracił on ją wkrótce na rzecz najmłodszego Kazimierza, który został wybrany przez możnych krakowskich. Uzyskał on uznanie swej władzy ze strony cesarza i papieża na zjeździe łęczyckim w 1181 roku. W tym momencie nastąpił podział kraju na dwa ośrodki władzy w Wielkopolsce i w Małopolsce, wzajemnie się nie uznające, których władcy dążyli do zagarnięcia obu ośrodków. Po śmierci Kazimierza na księcia krakowskiego został wybrany jego najstarszy syn Leszek Biały.

Jakkolwiek państwo pierwszych Piastów było monarchią dziedziczną, to już wtedy dochodziło do przypadków zakwestionowania prawa sukcesji tronu. Po 1138 roku, w czasach rozbicia dzielnicowego w Polsce, mocą testamentu Bolesława III Krzywoustego wprowadzono zasadę pryncypatu i senioratu. Odtąd najstarszy przedstawiciel dynastii miał być polskim księciem zwierzchnim, obejmując tron krakowski. Jednak już 1177 roku zasadę senioratu podważyli możnowładcy małopolscy, powołując na tron krakowski Kazimierza II Sprawiedliwego. W drugiej połowie XIII wieku zakwestionowano nawet zasadę pryncypatu, a w 1295 Przemysł II koronował się na króla Polski, nie posiadając Krakowa. W 1288 roku z pretensjami do tronu krakowskiego wystąpił król Czech Wacław II, powołując się na prawa sukcesyjne swojej ciotki Gryfiny, żony Leszka Czarnego. Ostatecznie udało mu się pokonać i podporządkować polskich książąt dzielnicowych i koronować na króla Polski w roku 1300. Jednak roszczenia Przemyślidów wygasły wraz z tą dynastią w 1306 roku. W tym samym roku wdowę po Wacławie II, córkę Przemysła II Ryksę Elżbietę, poślubił książę austriacki Rudolf III Habsburg, który formalnie wystąpił z pretensjami do polskiego tronu, używając w swojej korespondencji dyplomatycznej tytułu króla Polski. Po jego śmierci w 1307 roku szlachta czeska wybrała Henryka Karynckiego, który, będąc mężem córki Wacława II Anny Przemyślidki rościł sobie prawa do tronu polskiego. W 1310 roku został złożony z tronu czeskiego przez cesarza Henryka VII, który oddał go wraz z roszczeniami do korony polskiej swemu synowi Janowi Luksemburskiemu. Ten wzmocnił pretensje do polskiej korony, poślubiając w tym samym roku Elżbietę Przemyślidkę, drugą córkę Wacława II. Po 1320 roku nowy król Polski Władysław I Łokietek musiał zbrojnie odpierać najazdy wojsk swojego czeskiego konkurenta. Dopiero jednak na mocy zawartego w 1335 roku układu w Trenczynie i w wyniku postanowień zjazdu w Wyszehradzie Jan Luksemburski zrzekł się pretensji do polskiej korony na rzecz Kazimierza III Wielkiego. Wtedy też zapewniono Andegawenom następstwo tronu polskiego w razie niepozostawienia męskiego potomka przez Kazimierza III Wielkiego. Ludwik Węgierski, pragnąc zabezpieczyć swoją ciągłość dynastyczną w Koronie Królestwa Polskiego, został w 1374 roku zmuszony do wydania przywileju koszyckiego dla polskiej szlachty, która zgodziła się na sukcesję jednej z jego córek. Widmo objęcia polskiego tronu przez Marię Andegaweńską wraz z jej mężem Zygmuntem Luksemburskim spowodowało w Wielkopolsce wybuch wojny Grzymalitów z Nałęczami (1382–1385). W tym samym roku z pretensjami do korony polskiej wystąpił Siemowit IV.

Kwestia sukcesji po rozbiorachEdytuj

Konstytucja z 3 maja 1791 r. przywracała dziedziczność tronu w Polsce. Po śmierci Stanisława Augusta Poniatowskiego tron miał przejść w ręce Fryderyka Augusta I z dynastii Wettynów, a później jego potomków w linii męskiej. W razie braku męskiego potomstwa Maria Augusta Wettyn jako polska infantka miała poślubić przedstawiciela jakiejś europejskiej dynastii, dając tym samym początek nowej linii dziedzicznych władców Polski[2].

Z powodu III rozbioru postanowienia konstytucji w sprawie dziedziczności tronu nie weszły w życie[3]. 25 listopada 1795 roku Stanisław August Poniatowski złożył akt abdykacji na ręce cesarzowej Rosji Katarzyny II[4], a w momencie jego śmierci w 1798 roku Rzeczpospolita już nie istniała[5].

Napoleon Bonaparte, wskrzeszając państwo polskie w 1807 roku pod postacią Księstwa Warszawskiego, nawiązał do konstytucji trzeciomajowej, oddając Fryderykowi Augustowi tron księstwa.

Konstytucja Księstwa Warszawskiego z 1807 roku wprowadzała dziedziczny tron książąt warszawskich w męskiej linii Wettynów[6]. Napoleon świadomie nie przywrócił tytułu króla Polski, ponieważ nadal uznawał za ważny akt abdykacji, którym Stanisław August zrzekał się tego tytułu na rzecz Rosji. Dopiero po rozpoczęciu wojny z Rosją w 1812 roku Konfederacja Generalna Królestwa Polskiego przywróciła Królestwo Polskie. Jednak wobec przegranej wojny z Rosją, nie zdołano wprowadzić na tron Polski króla.

W myśl postanowień kongresu wiedeńskiego Fryderyk August musiał zrzec się tytułu księcia warszawskiego, a w nowo utworzonym Królestwie Polskim tytuł królewski przyjął cesarz rosyjski Aleksander I.

Po powstaniu listopadowym roku 1830 Sejm Królestwa Polskiego zdetronizował dynastię Holstein-Gottorp-Romanow i ogłosił bezkrólewie oraz przejęcie prerogatywy przekazania tronu innej dynastii, dającej lepsze gwarancje przestrzegania Konstytucji. Gdy wojska rosyjskie zajęły terytorium Królestwa po wojnie polsko-rosyjskiej roku 1831 carowie rosyjscy zaprzestali koronowania się jako Królowie Polski (Statut Organiczny dla Królestwa Polskiego (1832), art. 3).

5 listopada 1916 roku Niemcy i Austro-Węgry stworzyły regencyjne Królestwo Polskie, władzę nad nim (z licznymi ograniczeniami uzasadnianymi potrzebami wojny) oddając w ręce Rady Regencyjnej do czasu wprowadzenia na tron nowego władcy. Suwerenna Polska w roku 1918 przyjęła ustrój republikański.

Restytucja monarchii w Polsce według organizacji monarchistycznychEdytuj

Istnieją w Polsce organizacje, aktywne zwłaszcza w 20-leciu międzywojennym[styl do poprawy], postulujące konieczność przywrócenia monarchii. Stoi przed nimi problem wyboru osoby, która miałaby zostać królem Polski – a jest to problem złożony nie tylko ze względów polityczno-prawnych, ale też ideologicznych, jako że te organizacje monarchistyczne, które uznają królów za władców z Bożej łaski, nie mogą przypisywać sobie praktycznej władzy kreowania królów w sposób, w jaki podobne ruchy wynosiły inne dynastie na trony państw europejskich.

Dwudziestolecie międzywojenneEdytuj

Problemowi obsadzenia tronu polskiego w razie przywrócenia monarchii organizacje monarchistyczne 20-lecia międzywojennego poświęciły jednak niewiele uwagi, uznając go za problem drugoplanowy i „czysto techniczny” – opinie takie pojawiły się m.in. na łamach czasopisma „Głos Monarchisty” (nr 11, październik 1937). Z tych samych powodów w maju 1925 r. Zjazd Rady Naczelnej Organizacji Monarchistycznej zabronił swoim członkom jakichkolwiek dyskusji na temat osoby przyszłego króla polskiego. W 1926 r. zjazd tej samej organizacji uznał tego rodzaju dyskusje za „przedwczesne i szkodliwe”. Źródłem niepodejmowania kwestii osoby przyszłego króla była także obawa przed tym, że jako silnie nacechowana emocjonalnie mogłaby się ona stać źródłem rozłamów i ostrych konfliktów wśród monarchistów.

Mimo tych przestróg i zakazów ze względu na heterogeniczność monarchizmu polskiego zagadnienie sukcesji tronu polskiego stało się szybko tematem żywych debat prywatnych i polemik prasowych. Najczęściej zamiast rozważań, kto ma być królem Polski, dysputowano o dynastii. Było to związane z tym, że znaczna większość monarchistów tego okresu uznawała wyższość monarchii dziedzicznej nad elekcyjną, a w ich ideologii ciągłość władzy jako gwarant ładu społecznego zajmowała szczególnie wyróżnione miejsce. Nie tyle osoba króla, co dynastia miała być w przekonaniach monarchistów gwarantem ciągłości władzy i symbolem dziejowej ciągłości Polski.

Koncepcji wyboru konkretnej dynastii było bardzo wiele. Podzielić można je na dwie główne grupy: wprowadzenie dynastii obcej bądź rodzimej. Pierwsza z tych grup zakładała jednak, że obca dynastia powinna być związana z polską tradycją narodową.

Pomysł osadzenia na tronie polskim dynastii lokalnej miał niewielu zwolenników. Sprzyjało jej czasopismo monarchistyczne „Pro Patria”, według którego nie istnieje żadna osoba, która jest legalnym królem Polski, ani żadna polska dynastia historyczna. Gdyby natomiast polska dynastia historyczna istniała, odnowienie w Polsce monarchii szybko zyskałoby, jak twierdzono, poparcie ogromnej większości narodu. Dlatego też czasopismo to uznawało, że na tron polski najlepiej jest wprowadzić któryś z polskich rodów arystokratycznych. Pytanie, który z rodów jest najbardziej godny tronu, zadawano sobie w kręgach związanych z tym czasopismem rzadko – przeważnie jednak wskazywano na ród Czartoryskich, do objęcia tronu polskiego miało go upoważniać pokrewieństwo z Jagiellonami (wywodzi się on od Olgierda i Giedymina), z Burbonami i jego szczególna pozycja polityczna w XIX w. – zdawano sobie jednak sprawę z niejednoznaczności opinii co do jego działalności w początkach panowania Stanisława Augusta czy też niejednoznaczności opinii o działaniach ks. Adama Jerzego. Najczęstszą propozycją personalną był ordynat sieniawski Adam Ludwik Czartoryski – jego kandydaturę wspierał na łamach „Głosu Monarchisty” (nr 1, styczeń 1936) Juliusz Sas-Wisłocki. Po śmierci Adama Ludwika 26 czerwca 1937 r. wysuwano kandydaturę jego najstarszego syna Augustyna Józefa.

Opinie, według których rodem polskim odpowiednim do objęcia tronu Polski był jakiś inny niż Czartoryscy ród, były rzadsze. Redakcja „Głosu Monarchisty” w komentarzu do artykułu Sas-Wisłockiego podkreślała, że z całą pewnością od Olgierda i Giedymina wywodzą się raczej Sanguszkowie niż Czartoryscy. Ksiądz W. Czeczott uznawał za najlepszą kandydaturę na tron polski ród Zamoyskich, motywując to tym, że Maurycy Zamoyski był bliski zostania prezydentem, w czym upatrywał wyraz automatycznego instynktu narodowego koniecznego do wykreowania nowej, narodowej dynastii. Głosy tego rodzaju jednak były rzadkie, wybór Czartoryskich był wśród zwolenników dynastii rodzimej uznawany za najbardziej intuicyjny i realistyczny.

Nie wszyscy monarchiści, którzy chcieli wyboru na tron Polski Polaka, chcieli zarazem wyboru przedstawiciela rodu arystokratycznego. Wielu z nich żywiło przekonanie, że rody magnackie zapisały się w historii Polski źle, były przeważnie reprezentantami nie interesu ogółu, ale wyłącznie własnego. Pogląd ten żywy był zwłaszcza wśród monarchistów głoszących koncepcje zbliżone do agraryzmu i mitu „Króla-Piasta”, którzy niejednokrotnie potępiali nie tylko arystokrację, ale nawet całą polską szlachtę. Wśród koncepcji powierzenia tronu polskiego osobie nie pochodzącej z rodu magnackiego pewien rozgłos zdobyły sobie projekty osadzenia na tronie polskim Józefa Piłsudskiego. Artykuł w „Głosie Monarchisty” Kto może być królem? (marzec 1933) mówił, że jest on tego godzien jako osoba, która najbardziej zasłużyła się dla ojczyzny i sprawująca władzę na sposób, w którym już aktualnie można dopatrywać się wielu cech władzy monarchicznej. Dodatkowym argumentem była możliwość powiązania ofiarowania tronu polskiego Piłsudskiemu z zagadnieniem dynastycznym poprzez małżeństwo jednej z córek marszałka z przedstawicielem którejś ze znacznych dynastii europejskich. Z drugiej jednak strony część opinii w braku potomka męskiego widziała argument przeciw takiemu rozwiązaniu – na jego negatywne konsekwencje na łamach „Głosu Monarchisty” wskazywali M. Gembarzewski (nr 1, styczeń 1936) i F. Nowak (nr 2, marzec 1936).

Prócz koncepcji osadzenia Piłsudskiego na tronie polskim istniały także inne plany, jakie z osobą marszałka wiązali niektórzy monarchiści. To jemu chciano powierzyć wybór osoby monarchy. Redakcja czasopisma „Pro Patria” głosiła, że powinien on „osobiście ująć berło Jagiellonów lub wprowadzić na tron innego monarchę” (nr 158, 20 IV 1929). Często żywiono nadzieje, że Piłsudski rozwiąże sejm, ogłosi się regentem i osobiście przygotuje Polskę do wprowadzenia monarchii – postulat taki podnosił np. L. Gembarzewski (List otwarty do Józefa Piłsudskiego, dodatek nadzwyczajny do „Głosu Monarchisty”, 9 XI 1929). Tego rodzaju nadzieje były wśród monarchistów polskich bardzo żywe, a nawet znalazły duży oddźwięk w społeczeństwie – zdawano sobie przy tym sprawę z pewnych monarchistycznych sentymentów marszałka Piłsudskiego, których szerszy obraz dają wspomnienia J. Skotnickiego Przy szlagach i biurku (Warszawa 1975). Z biegiem czasu narastało jednak zniecierpliwienie i rozczarowanie. Zresztą już 5 października 1924 czasopismo „Pro Patria” wyrażało sceptycyzm wobec możliwości takiego rozwiązania pisząc, że Piłsudski „nie chciał, czy nie mógł zapanować nad swoimi poglądami pepeesowskimi, zadowalając się przejściową pół-władzą, aby w końcu dojść do najniesłuszniejszego rozgoryczenia przeciw narodowi”.

Obok negatywnych ocen roli historycznej polskich rodów magnackich główna przyczyną sprzeciwu wobec osadzenia na tronie polskim dynastii rodzimej była obawa, że rozwiązanie takie osłabiłoby pozycję międzynarodową Polski. Ich brak powiązań rodzinnych z wielkimi dynastiami Europy nie sprzyjałby postulowanej przez monarchistów stabilności międzynarodowej, zmniejszałby więc przewidywane korzyści z wprowadzenia monarchii. Pogląd taki wyrażał F. Glinka w artykule Z dyskusji o monarchizmie w „Pro fide, rege et lege” (nr 1, 1926). Nie tylko brak powiązań dynastycznych, ale także brak wielowiekowej tradycji panowania stanowił argument przeciw dynastii rodzimej – według czasopisma „Patria” (nr 178, 30 IV 1931) „na dobrą tradycję, jak to zresztą widzimy u innych szczęśliwych narodów, składają się stulecia”. Innym podnoszonym argumentem przeciw dynastii rodzimej była polska tradycja niewywyższania nikogo spośród grona równych. Ostatecznie nawet ci monarchiści, którzy łączyli swoje przekonania z nacjonalizmem, znajdujący się pod wpływem Charles’a Maurrasa, uznali, że dynastia narodowa jest przeciwna postulowanej przez tego francuskiego myśliciela idei „międzynarodówki królów” – akcentował ten aspekt myśli Maurrasa np. artykuł Istota monarchizmu w czasopiśmie „Głos monarchisty” (nr 9, sierpień 1937).

Monarchiści, zastanawiając się, która z dynastii obcych miałaby zostać wprowadzona na tron polski, określili pewne warunki, jakie taka dynastia powinna spełniać. Do najczęściej powtarzających się w dyskusjach wymagań należały:

  • Związek nowej dynastii z polską tradycją historyczną.
  • Katolickość nowej dynastii (np. Organizacja Monarchistyczna uznała ten postulat za jeden z głównych punktów swojej deklaracji programowej)
  • Pochodzenie nowej dynastii z kręgu cywilizacyjnego Zachodu.
  • Pozytywny odbiór danej dynastii przez żyjące pokolenie narodu polskiego (warunek ten był odbiciem przedstawionej przez Romana Dmowskiego koncepcji narodu jako ciągu pokoleń).
  • Szanse na naturalizowanie się dynastii w Polsce, szybkie przyjęcie polskiego języka i obyczajów.
  • Wyraźna tendencja danej dynastii do przeciwstawiania się współczesnej demokracji liberalnej i dyktaturze.
  • Całkowita niezależność danej dynastii od wpływów i interesów państw obcych.

Ten wykrystalizowany przez polską myśl monarchistyczną zespół warunków odsuwał od tronu polskiego wiele dynastii europejskich, zwłaszcza brytyjską, niderlandzką, rosyjską i dynastie skandynawskie. Katolickie dynastie niemieckie, zwłaszcza dynastia Habsburgów, były uznawane za budzące niechęć społeczną. Za budząca niechęć społeczną część monarchistów uznawała także mogącą być uważaną za ostatnią i przez to szczególnie wyróżnioną dynastię Wettynów. Mimo że niektóre gałęzie Burbonów spełniały przedstawiane warunki, nie padły propozycje wprowadzenia na tron polski właśnie tej dynastii – źródłowe wytłumaczenia tego faktu to przeważnie szczególna niechęć do Burbonów rozsiana przez „demoliberałów, masonów et consortes”.

Szczególnie wyróżniona dynasta Wettynów budziła wśród monarchistów 20-lecia mieszane uczucia. Wielu uznawało, że jak każda dynastia niemiecka Wettynowie budzą w Polsce niechęć, przypominało, że polscy królowie z dynastii Wettynów są szeroko uznawani za miernych władców, ponadto podkreślano, że panowanie w Polsce dynastii niemieckiej mogłoby zbyt silnie wciągnąć powiązać Polską politykę zagraniczną ze złożonym kompleksem polityki zachodnioeuropejskiej. Wettynowie mieli jednak także wielu zwolenników – duża grupa monarchistów uznawała ich nie tylko za kandydatów do tronu polskiego, ale wręcz za prawnych pretendentów. Rozbieżność opinii co do tego, czy Wettynowie są pretendentami do tronu polskiego, wynikała z rozbieżności w interpretacji Konstytucji 3 Maja[a]. Spośród ugrupowań monarchistycznych tezę, że Wettynowie są prawnymi pretendentami do tronu polskiego propagowała organizacja Narodowi Monarchiści, która w swoim programie Bóg, Naród i Król (opublikowanym w „Głosie Monarchisty – nr 13, grudzień 1937 i w „Monarchii Narodowej” – nr 1, 15 lipca 1938) zawarła twierdzenie „Panujący dom Wettynów, powołany do dziedziczenia przez Konstytucję 3 Maja i panujący, z naszej woli, na ostatnim skrawku niepodległej Polski – w Księstwie Warszawskim”. Krytycy legitymizacji pretensji Wettynów do tronu polskiego uznawali jednak, że tekst konstytucji jest wyłącznie wezwaniem potomków Fryderyka Augusta do objęcia tronu polskiego, a nie nadaniem im polskiego tronu. Odrzucanie prawa Wettynów do tronu polskiego przez znaczną część monarchistów spowodowało rozłam w ruchu monarchistycznym i utworzenie nowej organizacji, którą było Stronnictwo Narodowych Monarchistów pod przewodnictwem Edwarda Saryusza-Stokowskiego.

Prócz koncepcji Wettynów popularnością wśród monarchistów polskich cieszył się pomysł objęcia tronu polskiego przez Koburgów belgijskich lub przez którąś z dynastii włoskich. Koburgowie belgijscy uznawani byli za szczególnie popularnych w społeczeństwie, przyczyniła się do tego ich postawa w czasie I wojny światowej.

Spośród dynastii włoskich szczególnie popierana była dynastia sabaudzka. Jej zwolennicy widzieli w jej wprowadzeniu na tron polski możliwość pogłębienia więzi Polski z Kościołem i Stolicą Apostolską. Uznawano, że dynastia włoska zbliżyłaby Polskę do rzymskich, średniowiecznych i odrodzeniowych korzeni cywilizacji Zachodu, których renesansu wielu dopatrywało się w faszystowskich Włoszech. Ponadto przedstawicielami dynastii sabaudzkiej było kilku młodych, energicznych i szanowanych książąt – najczęstszymi kandydaturami byli książę Spoleto, książę Aosty i książę Ankony. Obawiano się jedynie, że dynastia sabaudzka zbyt silnie związałaby Polskę z włoską polityką zagraniczną.

Także dość nieliczni polscy bonapartyści pragnęli restauracji monarchii w Polsce. Argumentowali, że Napoleon Bonaparte jest w Polsce szczególnie popularny i jest wymieniony w polskim hymnie narodowym[b], a potomek Hieronima Bonaparte, książę Napoleon, nie ma możliwości odegrania żadnej roli w polityce Francji.

Czasy najnowszeEdytuj

Spośród istniejących współcześnie organizacji monarchistycznych lub odwołujących się do monarchizmu, jedynie Konfederacja Spiska wyraźnie określiła popieranego pretendenta do polskiego tronu – margrabiego Miśni i księcia Saksonii Marię Emanuela z albertyńskiej linii dynastii Wettynów – powołując się na art. VII Konstytucji 3 Maja[7]. Kontrowersje budzi fakt, że linia następstwa przewidziana w tym przepisie wygasła na jedynej córce powołanego do tronu (jako następca Stanisława Augusta Poniatowskiego) księcia-elekora Saksonii Fryderyka Augusta Wettyna – określonej mianem infantki polskiej – księżniczce Marii Auguście Nepomucenie, która nie tylko nie miała dzieci, ale nawet nie wyszła za mąż. Innym problemem jest to, iż kandydat do tronu Konfederacji Spiskiej zmarł nie pozostawiwszy dzieci (poza adoptowanym siostrzeńcem), zaś spośród wnuków ostatniego króla Saksonii – jedyny, który zostawił potomstwo, zawarł związek morganatyczny, w związku z czym jego dzieci są wykluczone z saksońskiej rodziny królewskiej (sytuacja opisana bliżej w haśle Aleksander z Saksonii-Gessaphe).

W lutym 2009 r. Organizacja Monarchistów Polskich wydała książkę prof. Jacka Bartyzela Legitymizm. Historia i teraźniejszość, w której m.in. zdefiniowane zostało stanowisko środowiska legitymistycznego wobec problemu ewentualnej sukcesji tronu w Polsce. Autor przedstawia kilka dopuszczalnych i uprawnionych propozycji obsadzenia polskiego tronu. Nie oznacza to jednak wysunięcia konkretnych propozycji i budowania obozu politycznego pod sztandarem pretendenta. Wśród (przykładowych) katolickich kandydatów wymienieni zostali:

Prof. Jacek Bartyzel wrócił do tematu, przedstawiając kolejne kryteria wyboru nowej dynastii w artykule Trzecie Królestwo Polskie (2017), natomiast obszerny komentarz do tego artykułu opublikował prezes Organizacji Monarchistów Polskich Adrian Nikiel (Zew znad Wisły, 2018). W tym ostatnim tekście Nikiel wymienił kilka niemieckich rodów, które można wziąć pod uwagę, rozważając kwestię ustanowienia monarchii w Polsce.

W ostatnich latach kwestia sukcesji polskiego tronu i sytuacji w saksońskiej rodzinie królewskiej została również podjęta na łamach pisma „Verbum Nobile”, organu prasowego Związku Szlachty Polskiej, w którym Adam Biliński dokonał analizy polityczno-prawnej, związanej z powstaniem Księstwa Warszawskiego i przyjęciem na sejmie nadzwyczajnym dnia 28 czerwca 1812 roku Aktu Konfederacji Generalnej Królestwa Polskiego, dochodząc do wniosku, że Maria Emanuel Wettyn ma prawo zgłaszać pretensje do polskiej korony i uznać go należy za jedynego legalnego spadkobiercę tytułu króla Polski (główne tezy artykułu zawarte w haśle Fryderyk August I), natomiast – sięgając do historii saksońskiej rodziny panującej oraz aktów prawnych regulujących dziedziczenie korony królewskiej w tej rodzinie – uznał Aleksandra z Saksonii-Gessaphe za prawowitego spadkobiercę praw do tronu, któremu przysługuje prawo używania tytułów Margrabiego Miśni i Księcia Saksonii.

Organizacje związane z monarchistamiEdytuj

Monarchistyczni samozwańcy działają zwykle z pomocą organizacji, które skupiają ich sprzymierzeńców. Są one ich zapleczem. Działające w Polsce i wśród polskiej emigracji:

Zobacz teżEdytuj

UwagiEdytuj

  1. Patrz przypis 3. Gdyby Konstytucja 3 Maja przetrwała, wobec bezpotomnej śmierci Marii Nepomuceny zastosowanie mógłby mieć jedynie dalszy ciąg art. 7 zachowując przy narodzie prawo, żadnej preskrypcji podpadać nie mogące, wybrania do tronu drugiego domu po wygaśnięciu pierwszego, nie wykluczał on automatycznie reszty Wettynów ani nie gwarantował im następstwa.
  2. Należy pamiętać, że Mazurek Dąbrowskiego powstał w 1797 r. gdy Napoleon był jeszcze generałem, na 7 lat przed koronacją na cesarza.

PrzypisyEdytuj

  1. Balzer 1897, s. 2–3.
  2. Artykuł VII Konstytucji: Dynastia przyszłych królów polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora saskiego, którego sukcesorom de lumbis [z lędźwi, tj. rodzonym] z płci męskiej tron polski przeznaczamy. Najstarszy syn króla panującego po ojcu na tron następować ma. Gdyby zaś dzisiejszy elektor saski nie miał potomstwa płci męskiej, tedy mąż przez elektora za zgodą Stanów zgromadzonych córce jego obrany zaczynać ma linie następstwa płci męskiej do tronu polskiego. Dlaczego Marię Augustę Nepomucenę, córkę elektora, za infantkę polską deklarujemy, zachowując przy narodzie prawo, żadnej preskrypcji podpadać nie mogące, wybrania do tronu drugiego domu po wygaśnięciu pierwszego.
  3. Prawa kardynalne wskrzeszone przez Sejm grodzieński (1793) w art. IX mówiły Wolne obieranie królów podług opisów teraźniejszego sejmu w zupełnej mocy swojej zostanie, co także pozostało nie spełnione.
  4. Akt abdykacji Stanisława Augusta Poniatowskiego.
  5. Tajny układ trzech zaborców w Petersburgu 15/26 stycznia 1797 roku kasował na zawsze nazwę Królestwa Polskiego. Les partages de la Pologne et la lutte pour l’indépendance, Lozanna – Paryż 1918, t. 1, dok. nr 157, s. 229.
  6. Art. 5 Konstytucji z 1807 Korona książęca warszawska jest dziedziczną w osobie króla saskiego, jego potomków, dziedziców i następców, podług porządku następstwa ustanowionego w domu saskim.
  7. Informacja na stronie internetowej Konfederacji Spiskiej.

BibliografiaEdytuj