Otwórz menu główne

Turkowice (województwo lubelskie)

wieś w województwie lubelskim

Turkowicewieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Werbkowice, położona nad rzeką Huczwą.

Turkowice
Budynek prawosławnego monasteru Opieki Matki Bożej
Budynek prawosławnego monasteru Opieki Matki Bożej
Państwo  Polska
Województwo  lubelskie
Powiat hrubieszowski
Gmina Werbkowice
Liczba ludności (2011) 496[1]
Strefa numeracyjna (+48) 84
Kod pocztowy 22-546
Tablice rejestracyjne LHR
SIMC 0905250
Położenie na mapie gminy Werbkowice
Mapa lokalizacyjna gminy Werbkowice
Turkowice
Turkowice
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
Turkowice
Turkowice
Położenie na mapie województwa lubelskiego
Mapa lokalizacyjna województwa lubelskiego
Turkowice
Turkowice
Położenie na mapie powiatu hrubieszowskiego
Mapa lokalizacyjna powiatu hrubieszowskiego
Turkowice
Turkowice
Ziemia50°40′08″N 23°44′20″E/50,668889 23,738889

Spis treści

DemografiaEdytuj

W latach 19451954 miejscowość była siedzibą gminy Miętkie. W latach 1975–1998 miejscowość położona była w województwie zamojskim. Według Narodowego Spisu Powszechnego (III 2011 r.) liczyła 496 mieszkańców[1] i była czwartą co do wielkości miejscowością gminy Werbkowice.

HistoriaEdytuj

We wsi w latach 1903–1915 znajdował się prawosławny żeński monaster Opieki Matki Bożej. W okresie międzywojennym jego zabudowania zajmowały rzymskokatolickie siostry służebniczki. W okresie drugiej wojny światowej prowadziły one sierociniec dla dzieci z rozległych terenów wschodnich[2], podczas okupacji niemieckiej był to ośrodek polskiego ruchu konspiracyjnego oraz partyzanckiego. Działalność sierocińca oraz jego opiekunkę siostrę Polehajło opisał Marian Gołębiewski w książce pt. Turkowice – śmierć i ocalenie (Wyd. „Więź”). Po II wojnie światowej obiekty klasztorne przekazano Zespołowi Szkół Rolniczych, który zakończył działalność w 2013. Zabudowania wystawiono wówczas na sprzedaż[3].

W nocy z 9 na 10 marca 1944 r. ukraińska część wsi została zaatakowana przez oddział AK pod dowództwem Mariana Pilarskiego „Groma”. Zginęło wówczas co najmniej 33 osób (tyle jest znanych z nazwiska), w tym 9 kobiet i 4 dzieci[4]. "To było w 1944 r., rano, o godzinie 4.00 - wspominała po latach jedna z ukraińskich mieszkanek wsi. - [...] Uciekałam w kierunku r[rzeki] Huczwy, trzymając się kobiety ze wsi Wronowice, która również uciekała razem z dziećmi. Razem z nią przeprawiłam się Huczwę i weszliśmy do wsi Wakijów, gdzie przebywaliśmy do rana u jej krewnych. Tej nocy płonęły też sąsiednie wsie Sahryń i Malice. Do rana w Turkowicach wszystko ucichło. Gdy rozjaśniło się poszłyśmy do domu. Gdy podeszłyśmy bliżej zobaczyliśmy straszliwy obraz. Na skoszonej trawie leżało dwóch mężczyzn mających porąbane twarze, rozebranych do bielizny. Jeden miał wąsy podobne do takich jakie nosił mój ojciec. Zaczęłam krzyczeć z płaczem: "Tatusiu!". Ale Pawło Wojtowycz rozpoznał w nim [zabitym] swego wujka Prokopa. Dalej z odrąbaną głową leżał Anton Lubowicz; niedaleko od niego leżeli zastrzeleni Werbicki Ołeksandr i Zofia, jak też Roman Kazimirczuk. Wiele osób udusiło się w kryjówkach i piwnicach od dymu"[5]. "W nocy z 8 na 9 marca 1944 r. [w literaturze występuje też data z 9 na 10 marca] oddział uzbrojonych polskich żołnierzy, których później określiliśmy przezwiskiem podpalacze, otoczył wieś i ostrzelał go kulami zapalającymi - wspominał inny mieszkaniec wsi. - Jedna z kul upadła na parapet okna naszej chaty i zapaliła go. Próbowałem rękoma ugasić ogień. Kula przylepiła mi się do dłoni. Oderwałem ją z trudem i szmatą jaka wpadła mi w ręce ugasiłem ogień. W międzyczasie chata sąsiada już płonęła. [...] Znalazłem się poza wsią. Dołączyłem do ludzi, którzy też uciekali ze wsi i z odległości kilku kilometrów patrzyli, jak płoną nasze budynki i wszystko, co w nich było. Rankiem, gdy zaczęło światać, strzelanina ucichła i my staraliśmy się jak najbardziej cicho zbliżyć się do wsi z myślą: gdzie są bliscy, czy żyją? Tata, mama, siostra i brat ze łzami czekali na mnie obok pogorzeliska, w miejscu, gdzie stała nowozbudowana chałupa. Blaszany dach leżał na ziemi. [...] Z nastaniem dnia banda podpalaczy udała się do sąsiedniej wsi Sahrynia. [...] W czasie akcji na Turkowice zginęło - zostało zastrzelonych - kilkadziesiąt osób, w tym mój dziadek , który ze swoim szwagrem próbował uciec ze wsi, która już płonęła. Postawiono ich obok siebie i jedną serią zabito roztrzaskując czaszki. Pochowano ich w strachu bez religijnych obrzędów - nie było możliwości"[6].

Po 1989 r.Edytuj

W Turkowicach działają także szkoła podstawowa, filia gimnazjum. W roku 2008 prawosławny żeński klasztor w Turkowicach został reaktywowany, jednak zajmuje jeden budynek dawnego zespołu monasterskiego, w którym urządzono cerkiew pw. Opieki Matki Bożej (w czasach PRL w tym budynku mieścił się Dom Ludowy).

Zobacz teżEdytuj

PrzypisyEdytuj

  1. a b GUS: Ludność - struktura według ekonomicznych grup wieku. Stan w dniu 31.03.2011 r.
  2. red. G. Kuprianowicz, "A Turkowyczamy żywe wsia zemla Chołmśka nasza...." Prawosławna tradycja Turkowic, Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska, Turkowice 2007, ​ISBN 978-83-925910-0-9​, s.12-17.
  3. TURKOWICE: MONASTER ZBYT DROGI?
  4. Library and Archives Canada, Volodymyr Kubijowich Fond, Box 25, File 17, Verzeichnis der ermordeten Ukrainer (-inen) im Kreiss Hrubieszow vom 11.III.1944 bis heute, [1944], brak paginacji; М. Горний, Пом’яник українців Холмщини і Підляшшя за 1941-1947 роки, Львів 2009, с. 136-137; М. Горний, Трагедія українських сіл Холмщини 1943-1944 рр. або розстріляний фенікс, Львів 2007, с. 149;
  5. В. Процюк, Книга памяті 1944-2004, Львів 2004, с. 310-311 - wspomnienia Eugenii Szydłowskiej (z Łucka).
  6. Кров українська, кров польська... Трагедія Холмщини та Підляшшя в роках 1938-1948 у спогадах,Торонто-Львів 2014, с. 318-319 - wspomnienia Pawła Kozłowskiego.