Ucieczka przed Armią Czerwoną przez Zalew Wiślany

Ucieczka przed Armią Czerwoną przez Zalew Wiślany – ucieczka ludności przed nadciągającym frontem Armii Czerwonej w okresie od końca stycznia do marca 1945 roku przez zamarznięte wody Zalewu Wiślanego.

Exodus uchodźców z Prus Wschodnich przez zamarznięty Zalew Wiślany na Mierzeję Wiślaną
Głaz we Fromborku, upamiętniający exodus, mówiący o liczbie 450 000 uciekinierów przez Zalew Wiślany

W wyniku dojścia sił radzieckich (operacja mławsko-elbląska) do wybrzeży Zalewu Wiślanego w okolicach Elbląga pod koniec stycznia 1945 roku zarówno wojska niemieckie w Prusach Wschodnich, jak i ludność cywilna zostały całkowicie odcięte w kotle braniewskim/świętomiejskim[1]. Jedyną szansą na ewakuację pozostawał zamarznięty o tej porze roku Zalew Wiślany.

Przeprawa przez Zalew była o tyle trudna, że Niemcy utrzymywali na nim pas niezamarzniętej wody, dla umożliwienia przepłynięcia na otwarte wody Bałtyku okrętów podwodnych produkowanych w zakładach Elblągu i jeszcze w nocy z 26 na 27 stycznia niemiecki lodołamacz rozpruł taflę lodu na linii od Elbląga do Piławy, aby tędy przeprowadzić trzy torpedowce[2][3]. Dlatego nad torem niezamarzniętej wody zbudowano pod koniec stycznia specjalne, prowizoryczne drewniane mosty. Uchodźcy jednak nie zawsze do nich nie docierali, gdyż błądząc w nocy i we mgle, gubili się, zamarzali bądź tonęli, gdy załamywał się pod nimi lód. Osłona nocy dawała jednak szansę na przeżycie, gdyż z drugiej strony uniemożliwiała rosyjskim pilotom loty i ostrzał uciekinierów. Natomiast przy dobrej pogodzie rosyjskie samoloty szturmowe bombardowały kolumny zaprzęgów konnych i ostrzeliwały je z broni pokładowej. Ludzie ginęli od pocisków albo tonęli w lodowatej wodzie.

Exodus przez Zalew Wiślany trwał do początku marca, kiedy stało się już za ciepło, a lód na Zalewie był zbyt cienki i kruchy. Gdy lód całkowicie zniknął w marcu, Zalew Wiślany stał się wielką mogiłą, kryjącą w swych wodach tysiące ludzi oraz zaprzęgi konne z wozami wraz z dobytkiem uchodźców[4]. Szacuje się, że w okresie od 26 stycznia do 4 marca z liczącej 2,3 mln ludności Prus Wschodnich, na Mierzeję Wiślaną po Zalewie Wiślanym przedostało się kilkaset tysięcy ludzi uciekających przed nadciągającym frontem Armii Czerwonej. Część z nich skierowała się na zachód i przez prom na Wiśle dotarła do Gdańska. Inni skierowali się w przeciwnym kierunku, do portu w Piławie w nadziei na dostanie się na pokład statku w porcie. Części uchodźców udało się dotrzeć do Niemiec, część zginęła po drodze, inni uwięzieni na Mierzei Wiślanej i Żuławach doczekali końca wojny i wkroczenia wojsk sowieckich[4].

Przez Zalew Wiślany ewakuowali się żołnierze, cywile, w tym starcy, kobiety i dzieci. Byli tam nie tylko Niemcy, ale też np. polscy robotnicy przymusowi czy francuscy lub brytyjscy jeńcy wojenni. Jeszcze współcześnie znajdowane są przedmioty pochodzące z tamtej przeprawy – m.in. końskie rzędy czy zagubione przedmioty domowe, które uchodźcy zabierali ze sobą[5].

PrzypisyEdytuj

  1. Operacja wschodniopruska (1945) - Historia Wysoczyzny Elbląskiej, www.historia-wyzynaelblaska.pl [dostęp 2021-07-11].
  2. Patricia Clough, In langer Reihe über das Haff: Die Flucht der Trakehner aus Ostpreußen, DVA, 15 września 2014, ISBN 978-3-641-13536-2 [dostęp 2021-07-11] (niem.).
  3. Stanisław Achremczyk, Alojzy Szorc Braniewo, Olsztyn 1995, s. 229
  4. a b Redakcja, Pomorska historia 1945 roku. Ucieczka po zamarzniętym zalewie, Warszawa Nasze Miasto, 21 lutego 2009 [dostęp 2021-07-11] (pol.).
  5. Redakcja, Tak wyglądała ucieczka Niemców przed Armią Czerwoną po zamarzniętym Zalewie Wiślanym. Unikatowe historyczne zdjęcia ze stycznia 1945 r., Polska Times, 11 lutego 2019 [dostęp 2021-07-11] (pol.).