Otwórz menu główne

W Legionach Polskich, obok rodowitych Polaków, walczyli również Węgrzy, którzy stanowili niewielką liczebnie, lecz znaczącą grupę narodowościową, przede wszystkim ze względu na swe cechy żołnierskie.

Węgierscy ochotnicy w strukturach organizacyjnych formacji legionowych znajdowali się zarówno w większych zwartych grupach, jak też byli porozrzucani pojedynczo w poszczególnych oddziałach. Pierwszy pododdział Węgrów przybył do II Brygady Legionów Polskich w Rafajłowej już w listopadzie 1914, gdzie czasowo pozostawał jako tzw. Kompania Węgierska. Po pewnym czasie Węgrzy zostali rozdzieleni do różnych pododdziałów 2 i 3 Pułku Piechoty Legionów. Kilkunastu Węgrów było więc w szeregach 2 batalionu 3 Pułku Piechoty Legionów, który niebawem został przemianowany na 3 batalion 2 Pułku Piechoty Legionów.

Ich stan liczebny zaczął się jednak dość szybko zmniejszać. Powody takiego rozwoju sytuacji nie są bliżej znane. Na pewno jednak powodem wykruszenia się Węgrów z szeregów legionowych nie była ani dezercja, ani też chęć dekowania się, które tak często miało wówczas miejsce w innych formacjach wojskowych Armii Austro-Węgierskiej. Należy wspomnieć, iż tutaj sytuacja była zupełnie odmienna, gdyż Węgrzy wstąpili do Legionów Polskich z pobudek natury czysto ideowej, często zwracając uwagę, że chcą w ten sposób zrewanżować się Polakom za pomoc, którą ci udzielili w czasie walk narodowowyzwoleńczych w latach 18461848. Początkowo zresztą polscy legioniści nie bardzo rozumieli motywy ideowe, którymi kierowali się Węgrzy, wstępując do Legionów. Wkrótce jednak wszelkie różnice zatarły się i Węgrzy stali się serdecznymi przyjaciółmi i towarzyszami broni. Poziomem ideowym i zaangażowaniem w walce odpowiadali na pewno przeciętnemu poziomowi legionistów narodowości polskiej.

Można ogólnie stwierdzić, że Węgrzy brali udział we wszystkich bitwach legionowych od momentu przekroczenia przełęczy Pantyrpas w październiku aż do końca grudnia 1914 (Zawizów, Mołotków i wiele utarczek pod Zieloną i Pasieczną). W tych bojach i potyczkach byli zazwyczaj żołnierzami odważniejszymi niż przeciętny polski legionista. Udział Węgrów w Legionach Polskich był bowiem wyrazem wielkiej sympatii żywionej przez nich do Polski i Polaków, był też swego rodzaju aktem wdzięczności za to co zrobił gen. Józef Bem i inni polscy ochotnicy w okresie Wiosny Ludów.

Węgrzy w szeregach 2 i 3 Pułku Piechoty Legionów brali udział we wszystkich walkach, które prowadziła II Brygada Legionów Polskich, a wielu z nich zostało następnie odkomenderowanych do innych oddziałów. Pozostała jednak nadal pewna, trudna obecnie do ustalenia jak liczna grupa, którą wytrwała w szeregach 2 Pułku Piechoty Legionów – aż do przejścia II Brygady Legionów pod Rarańczą na stronę rosyjską w lutym 1918. Na podstawie zachowanego imiennego spisu żołnierzy 5 kompanii 2 Pułku Piechoty Legionów można podać tylko liczbę Węgrów legionistów z 19 listopada 1914 (96 osób), ale nic nie wiadomo o ich stanie liczebnym w okresie późniejszym.

Według spisu rannych i zabitych na pewno można stwierdzić, że poszczególni Węgrzy brali udział w bitwach i potyczkach legionowych pod: Rarańczą (czerwiec 1915), Bielgowem (7 listopada 1915), Hruziatynem (2021 czerwca 1916) oraz w walkach, które miały miejsce w lipcu 1916. Oprócz wymienionych już oddziałów, Węgrzy, aczkolwiek pojedynczo, służyli także w innych pułkach legionowych. I tak np.: w 10 kompanii 4 Pułku Piechoty Legionów całą kampanię legionową przebył József Sándor piekarz z Koszyc, który należał do najdzielniejszych żołnierzy w kompanii. W czasie kryzysu legionowego w lecie 1917 r. na własną prośbę odszedł do Armii Austro-Węgierskiej. W tej samej kompanii pełnił służbę ceniony przez oficerów i lubiany przez kolegów[potrzebny przypis], noszący to samo popularne wśród Węgrów nazwisko, kpr. Sándor. Władał on, co było wówczas rzadkością wśród Węgrów, poprawnie językiem polskim. Podczas walk pod Jastkowem poległ służący w 9 kompanii 4 Pułku Piechoty Legionów István Gyula Almássy, a w 2 kompanii w tej samej bitwie odznaczył się inny Węgier nazwiskiem Lajos Bácsy, który na ochotnika pod bardzo silnym ogniem przeciwnika przeniósł do okopów z przedpola ciężko rannego kolegę.

W czasie formowania 4 Pułku Piechoty Legionów służyło w 10 kompanii jeszcze kilku Węgrów, lecz ze względu na młody wiek zostali odesłani do domów. Ich nazwiska nie są znane. W tym samym pułku w 8 kompanii było jeszcze dwóch Węgrów Cimmel i Károly Kismoky. Służyli oni w szeregach tej kompanii aż do kryzysu przysięgowego. Brali udział we wszystkich walkach 4 Pułku Piechoty Legionów, a więc w ofensywie letniej w 1915, w kampanii jesiennej na Polesiu oraz w walkach pozycyjnych nad Styrem i Stochodem. Nie bez znaczenia był fakt, że obaj mówili dość dobrze po polsku, a na polu walki czuli się w swoim żywiole, czego wyrazem było to, że zgłaszali się na ochotnika do każdego patrolu, a brano ich wówczas chętnie i darzono pełnym zaufaniem.

Należy wymienić również kpr. György Fodora, który służył w 5 kompanii 2 Pułku Piechoty Legionów i brał udział w kampanii karpackiej, bukowińskiej, besarabskiej i wołyńskiej. Godny odnotowania jest również Mihály Steiner, który do marca 1915 służył w 3 Pułku Piechoty, a następnie do listopada 1915 - w 4 Pułku Piechoty, a od listopada 1915 - w 7 kompanii 2 Pułku Piechoty i brał udział w kampanii karpackiej, bukowińskiej i besarabskiej oraz w walkach na terenie Królestwa Polskiego i Wołynia. W tym samym pułku, lecz 5 kompanii, z którą odszedł na front karpacki, służył również kpr. Sandor Poltzer. Został poważnie ranny 25 stycznia 1915 i przebywał dłuższy czas na rekonwalescencji w szpitalu na Węgrzech.

Również w I Brygadzie Legionów odnajdujemy w 3 kompanii 6 batalionu Węgra legionistę. Był nim służący przedtem w II Brygadzie Legionów Alfred Frydecki. Służył on w 3 kompanii przez cały czas – aż do momentu jej rozformowania na froncie włoskim i wcielenia legionistów do jednostek austriackich.

Oprócz wymienionych, w szeregach Legionów Polskich służyło jeszcze wielu Węgrów. Byli to ludzie reprezentujący różne zawody i środowiska społeczne, np.: ślusarze, murarze, krawcy, mechanicy, kelnerzy, rolnicy, piekarze, młynarze, stolarze, szewcy, urzędnicy, rzeźnicy itp. Mimo to stanowili oni element bardzo wartościowy zarówno pod względem ideowym, jak i bojowym. Nie ujawniali nigdy skłonności do dezercji w czasie walk, a wręcz przeciwnie – byli stawiani jako przykład godny naśladowania.

Za swe zasługi w walce o niepodległość Polski wielu z nich w późniejszym okresie zostało uhonorowanych polskimi odznaczeniami wojskowymi, mimo iż akcja odznaczeniowa napotkała niejednokrotnie na wiele trudności spowodowane niemożliwością ustalenia aktualnych miejsc zamieszkania byłych legionistów Węgrów. Komitet Krzyża i Medalu Niepodległości zwracał się w tego typu sprawach do polskich przedstawicielstw dyplomatycznych za granicą, które także były zobowiązane do wydawania opinii o tym, czy dany kandydat do Krzyża Niepodległości lub Medalu Niepodległości jest godny uhonorowania tymi odznaczeniami. Oprócz Poselstwa RP w Budapeszcie w sprawy te zaangażowane były również Poselstwa Rzeczypospolitej Polskiej w Pradze, Belgradzie i Bukareszcie. Niejednokrotnie poszukiwania – mimo współpracy zarówno władz węgierskich, jak i innych krajów – nie dawały pozytywnych rezultatów. Mimo jednak tych wszystkich trudności 61 spośród Węgrów legionistów otrzymało Krzyże Niepodległości, zaś 22 – Medale Niepodległości.

BibliografiaEdytuj