Otwórz menu główne
Front lubelskiej katedry
Obraz Matki Bożej Płaczącej (kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej)

Cud lubelski – według Kościoła katolickiego wydarzenie o cudownym charakterze, które miało miejsce w lubelskiej katedrze 3 lipca 1949 roku. Tego dnia w bocznym ołtarzu, pomiędzy kaplicą Najświętszego Sakramentu a prezbiterium na obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej wierni mieli zobaczyć łzy[1].

Spis treści

Opis zdarzeńEdytuj

Wydarzenie miało miejsce podczas uroczystości odnowienia aktu poświęcenia diecezji Niepokalanemu Sercu Maryi. Z tego powodu w kościele znajdowała się znaczna ilość wiernych. Pierwszą osobą, która dostrzegła kroplę, którą uznała za krwawą łzę na prawym policzku Maryi, była szarytka siostra Barbara Stanisława Sadkowska[1]. Po pewnym czasie wezwała kościelnego Józefa Wójtowicza, żeby upewnić się, że na obrazie ukazał się cud. Kościelny po obejrzeniu obrazu oraz wierni poinformowali księdza Tadeusza Malca[2], a ten z kolei biskupa pomocniczego Zdzisława Golińskiego[1]. W odróżnieniu od wiernych księża oraz biskup wykazywali dużą powściągliwość. Duchowni obawiali się, że przyjęcie założenia o nadnaturalnym zjawisku może wzmóc falę represji wobec wiernych[2]. Wierni szybko rozesłali wiadomość o cudzie po Lublinie. Przed katedrą pojawiało się coraz więcej osób. O godzinie 22 postanowiono zamknąć kościół, a wiernych poproszono o rozejście się.

Następnego dnia od samego rana w stronę katedry zmierzali pątnicy. Po kilku godzinach ustawiła się kolejka w kilku rzędach. Biskup Goliński poinformował o wydarzeniach ordynariusza diecezji biskupa Piotra Kałwę, który zdecydował się na powołanie komisji mającej zbadać obraz[1]. W jej składzie znalazł się m.in. doktor Zygmunt Dąbek, który na podstawie badań stwierdził, że substancja na obrazie nie jest ani łzą, ani krwią. Po obradach komisji biskup Kałwa napisał list do diecezjan, z którego nie byli zadowoleni ani wierni, ani władze[1]. Wierni pragnęli, by biskup określił łzy Maryi jako cud, zaś władze uważały, że list zawiera niedopowiedzenia i umożliwia powstanie nadinterpretacji[1]. 5 lipca pojawiła się pierwsza pielgrzymka spoza Lublina i okolicznych wsi.

W prasie ukazał się fragment listu biskupa Kałwy, w którym znalazły się informacje, że dotychczasowe prace Komisji nie ustaliły, że w Lublinie wydarzył się cud, jednocześnie nie odrzucając tej możliwości[3]. W prasie pominięto fragment mówiący, że sprawa nie pozostała obojętna dla władz kościelnych[1]. Tę kwestię pominięto, gdyż władze komunistyczne pragnęły wykorzystać słowa hierarchów do celów propagandowych. Sami wierni nabrali przekonania, że płacz Matki Bożej to ronione łzy za prześladowanych przez polskich komunistów patriotów[3].

Pomimo działań ograniczających przemieszczanie się ludności, z dnia na dzień do katedry przybywało coraz więcej osób. Sytuacji nie zmienił także list biskupa Kałwy, w którym prosił wiernych o zakończenie pielgrzymek. Wkrótce do Lublina przybywało coraz więcej osób z całej Polski (pierwsza taka pielgrzymka dotarła 5 lipca[3]), a Polacy coraz częściej nazywali Lublin „drugą Częstochową[1]. 8 lipca kościelni zorganizowali straż papieską z biało-żółtymi opaskami na rękawach[3]. Władze kościelne musiały poradzić sobie zarówno z pielgrzymami oraz ze zgłaszanymi przypadkami uzdrowień i ogromnymi ofiarami pieniężnymi[1]. 10 lipca tłum był tak duży, że zdecydowano się następnego dnia na postawienie barierek, które umożliwiały bezkolizyjny przepływ ludzi[3]. Pielgrzymująca ludność nocowała pod katedrą oraz na schodach okolicznych kamienic[3].

Działania komunistówEdytuj

Po ukazaniu się łez na obrazie PZPR zdecydowała się zbadać sprawę w Lublinie. Do miasta wysłano generała Romana Romkowskiego. Badający obraz ubecy stwierdzili, że nie odkryto żadnego preparatu, który mógłby spowodować pojawienie się łez[3]. Milicja obserwowała rodziny goszczące pielgrzymów. 12 lipca do mieszkań, w których nocowali wierni, wtargnęła milicja[3].

Władze interpretowały to wydarzenie jako inspirowaną przez Zachód prowokację, którą wymierzono przeciwko rządowi oraz powstającemu ustrojowi komunistycznemu[1][2]. W celach propagandowych wykorzystano prasę i radio. W mediach lubelskich duchownych określano mianem „organizatorów cudu” oraz wysuwano pod ich adresem oskarżenia o wyłudzanie pieniędzy oraz przyczynianie się do sabotowania władz państwowych[1]. Ponadto lubelska prasa ośmieszała wiernych pielgrzymujących do Lublina[2].

13 lipca „Sztandar Ludu” wprost oskarżył hierarchię kościelną o świadome zorganizowanie cudu[1]. 15 lipca w „Trybunie Ludu” ukazał się artykuł Skończyć z haniebnym widowiskiem, wołają lubelscy robotnicy, a 19 lipca w gazecie pojawił się tekst zatytułowany Prowokacje nie powstrzymają pracy nad odbudową kraju. Całe społeczeństwo domaga się ukarania siewców zamętu[1]. Teksty miały podburzyć opinię publiczną i oddalić wiernych od Kościoła katolickiego.

Panika z 13 lipcaEdytuj

Pomimo działań komunistów liczba pielgrzymów wrastała. 13 lipca Urząd Bezpieczeństwa przywiózł robotników z fabryki obuwia im. M. Buczka, który rzucali w tłum cegłami z pierwszego piętra stojącej opodal kamienicy[3]. W wyniku tych działań wybuchła panika oraz rozległ się krzyk, że spada rusztowanie[3]. Pod naciskiem ludzi padła jedna z barier[3]. Panikujący ludzie stojący na zewnątrz zaczęli się wycofywać, zaś wierni będący w świątyni runęli do wyjścia. Podczas ataku paniki zginęła 21-letnia Helena Rabczuk, a 18 lub 19 innych osób odniosło obrażenia[3][1]. Pomimo śledztwa nie udało się ustalić winnych. Wydarzenie to wykorzystał Komitet Centralny PZPR, by oskarżyć „organizatorów cudu” o sprowokowanie całego zajścia[1]. Według relacji wiernych oraz duchownych wybuch paniki był zorganizowaną prowokacją przeprowadzoną przez Milicję Obywatelską i Urząd Bezpieczeństwa[1]. Ponadto według relacji podobne wydarzenie miało miejsce 10 lipca, lecz wówczas straż katedralna opanowała sytuację[1]. Ze względów bezpieczeństwa duchowni nie otworzyli kościoła następnego dnia[3].

Pomimo zamknięcia kościoła pielgrzymi nadal napływali do Lublina. Milicja Obywatelska dostała rozkaz ustawienia punktów kontrolnych przy wjazdach do miasta. Wszystkich wiernych zatrzymywano oraz odstawiano do najbliższej stacji kolejowej, skąd wysyłano ich do miejsca zamieszkania. Kontrolowano także samochody ciężarowe i osobowe, jadące pociągi oraz autobusy PKS[3]. Pomimo kontroli wielu ludziom udało się przemknąć pod katedrę. Działania te trwały do 24 lipca[3].

14 lipca w Teatrze Miejskim w Lublinie odbyło się zebranie inteligencji lubelskiej, na które nie zaproszono przedstawicieli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL-u)[1]. Na spotkaniu głos zabrali członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego, którzy potępili „organizatorów cudu” oraz pracowników KUL-u[1]. Spotkanie przebiegało pod hasłem precz z zacofaniem średniowiecznym[1].

Starcia z 17 lipcaEdytuj

17 lipca doszło do bezpośrednich starć pomiędzy milicją a wiernymi. Tego dnia władze zorganizowały na Placu Litewskim wiec protestacyjny, który miał potępić wydarzenia w katedrze[3]. Z obawy o niską frekwencję zmobilizowano pracowników lubelskich zakładów pracy. Karą za nieobecność miało być zwolnienie z pracy[1]. Wiec z Placu Litewskiego ruszył pochodem, przechodząc ulicę Królewską, gdzie przed katedrą pochód zachowywał się prowokacyjnie[3]. Organizatorzy wiecu przez megafony agitowali o przeciwstawienie się duchownym, a wierni śpiewali religijne pieśni[1]. Po chwili dało się słyszeć okrzyki „Precz z komuną” oraz „Bierut, pachołek Moskwy”[1]. Milicja spychała część uczestników kontrmanifestacji w pobliże katedry.

Wkrótce ktoś krzyknął, że aresztowano wiernych sprzed kościoła kapucynów, a inni uczestnicy wydarzeń zaczęli nawoływać do ich odbicia[1]. Utworzone kolumny ludzi przemaszerowały pod Pałac Biskupi, gdzie biskup Kałwa apelował o rozejście się. Duży zgiełk potęgował nerwowość tłumu, który udał się pod budynek komendy milicji. Gdy zaczęto rzucać kamieniami w stronę budynku, tłum otoczyło wojsko i milicja[1]. Padły strzały, a następnie aresztowano ponad 230 osób[1]. Kilka dni później aresztowano także duchownych z katedry (księży Władysława Forkiewicza i Tadeusza Malca) oraz kościelnych (Józefa Wójtowicza i Leona Wiśniewskiego)[1].

RepresjeEdytuj

 
Zamek w Lublinie

Po starciach z 17 lipca aresztowano jeszcze inne osoby. Ogólna liczba aresztowanych wyniosła ok. 500 osób[1]. Aresztowanych rozdzielono do różnych budynków: do komisariatu Milicji Obywatelskiej przy ulicy Zielonej oraz aresztów Urzędu Bezpieczeństwa przy Chopina i Krótkiej[1]. Wszystkie cele były przepełnione – ludzie siedzieli lub stali w ściśnięciu, w złych warunkach (często w wodzie)[1]. Przez kilka dni nie dostarczono im pożywienia. Przesłuchania odbywały się w nocy, a milicjanci i ubecy pilnowali, by aresztowani nie spali. W trakcie śledztwa zatrzymanych bito oraz znęcano się nad nimi psychicznie[1]. Po śledztwie wszystkich przewożono do zamku, gdzie oczekiwali na rozprawę sądową.

20 sierpnia 1949 roku odbył się pierwszy proces pokazowy[1]. Pozostałe trwały przez 10 miesięcy. Wyroki były zróżnicowane – od 10 miesięcy do pięciu lat więzienia. Dzięki interwencji prymasa Stefana Wyszyńskiego w lipcu wypuszczono oskarżonych duchownych. Ze względu na zniszczenie akt sądowych liczba skazanych pozostaje nieznana[1]. Skazanych traktowano jak pospolitych przestępców – kary odbywali w więzieniu w zamku. Po wyjściu na wolność skazani mieli problem ze znalezieniem pracy[1].

Rozwój kultu obrazu Matki Bożej PłaczącejEdytuj

Działania władz nie przyniosły oczekiwanych efektów – w czasach Polski Ludowej obraz cieszył się ogromną popularnością, zaś co roku liczne pielgrzymki przybywały do katedry[2]. Po ukazaniu się cudu obraz zaczęto nazywać obrazem Matki Bożej Płaczącej[4]. W 1987 roku papież Jan Paweł II przybył do Lublina w ramach podróży apostolskiej, podczas pobytu w mieście modlił się przed obrazem Matki Boskiej Płaczącej[5]. 26 czerwca 1988 roku na Majdanku odbyła się koronacja tego obrazu Matki Bożej, której dokonał kard. Józef Glemp[2]. Od 2014 decyzją Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w archikatedrze lubelskiej 3 lipca obchodzone jest święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej[6].

PrzypisyEdytuj

  1. a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z aa ab ac ad ae af ag ah Wierni partii kontra wierni kościołowi. W: Historia PRL. T. 3: 1948-1949. New Media Concept, 2009, s. 10-15. ISBN 978-83-7558-509-4.
  2. a b c d e f „Cud lubelski”. muzhp.pl. [dostęp 2017-07-24].
  3. a b c d e f g h i j k l m n o p q Anna Grażyna Kister: Cud w Lublinie. Od wydarzenia religijnego do wybuchu zamieszek. nowahistoria.interia.pl, 2014-12-29. [dostęp 2017-07-24].
  4. ks. Jarosław R. Marczewski: Krzyż Trybunalski z Archikatedry Lubelskiej. Historia i kult. archikatedra.kuria.lublin.pl. [dostęp 2017-07-24].
  5. Wizyta Jana Pawła II w Lublinie w 1987 roku. teatrnn.pl. [dostęp 2018-05-02].
  6. Święto Matki Bożej Płaczącej w archikatedrze lubelskiej. archidiecezjalubelska.pl. [dostęp 2017-07-14].