Hotel Polski w Warszawie

Hotel Polski – hotel otwarty w 1808 r. w pałacu Witosławskiego przy ulicy Długiej 29 w Warszawie, funkcjonował do wybuchu powstania warszawskiego.

Hotel Polski
Ilustracja
Budynek przy ul. Długiej 29, w którym mieścił się Hotel Polski
Państwo

 Polska

Miejscowość

Warszawa

Adres

ul. Długa 29

Typ budynku

hotel

Styl architektoniczny

fasada klasycystyczna

Kondygnacje

4

Rozpoczęcie budowy

1771

Ukończenie budowy

1776

Ważniejsze przebudowy

1816-1818

Zniszczono

1944

Odbudowano

1949

Kolejni właściciele

Stanisław Józefowicz (1920), (1930)

Położenie na mapie Warszawy
Mapa konturowa Warszawy, blisko centrum na lewo znajduje się punkt z opisem „Hotel Polski”
Położenie na mapie Polski
Mapa konturowa Polski, blisko centrum na prawo znajduje się punkt z opisem „Hotel Polski”
Położenie na mapie województwa mazowieckiego
Mapa konturowa województwa mazowieckiego, w centrum znajduje się punkt z opisem „Hotel Polski”
Ziemia52°14′48,246″N 21°00′16,754″E/52,246735 21,004654
Pamiątkowa tablica na ścianie dawnego Hotelu Polskiego
Tablica upamiętniająca ofiary prowokacji Hotelu Polskiego na Pawiaku w Warszawie

Wiosną 1943 r. utworzono tam ośrodek internowania dla Żydów posiadających paszporty państw południowoamerykańskich. 24 sierpnia 1944 r. w czasie walk podczas powstania warszawskiego w budynku hotelu utworzono silny punkt obrony zwany „Redutą Matki Boskiej”.

Współcześnie edytuj

Hotel został zniszczony w czasie powstania – do chwili obecnej przetrwała tylko część frontowa. Po odbudowie budynek stał się siedzibą Zarządu Głównego Związku Zawodowego Metalowców[1].

Sprawa Hotelu Polskiego edytuj

Dokumenty tożsamości państw neutralnych edytuj

Na przełomie 1941/1942 dwie organizacje żydowskie ze Szwajcarii w porozumieniu z polskimi dyplomatami z Grupy Ładosia opracowały plan załatwiania dla Żydów w Generalnym Gubernatorstwie paszportów państw południowoamerykańskich[2]. Ponieważ Żydzi będący obywatelami państw, z którymi Niemcy nie były w stanie wojny, nie podlegali wszystkim zarządzeniom władz okupacyjnych (jak np. zakaz opuszczania gett, przymus pracy), a ponadto odbywały się już wymiany posiadaczy takich dokumentów na jeńców niemieckich internowanych przez aliantów w Palestynie, upatrywano w tym szansę ratunku. Dzięki tej akcji udało się zdobyć paszporty Paragwaju, Hondurasu, Kostaryki, Gwatemali, Haiti, Salwadoru, Peru, Boliwii, Ekwadoru, Nikaragui, Panamy, Urugwaju i Wenezueli, które wysyłano następnie do Generalnego Gubernatorstwa.

Hotel Polski jako ośrodek dla internowanych edytuj

Do getta warszawskiego najwięcej takich dokumentów zaczęto przekazywać na przełomie 1942/1943 po wielkiej akcji deportacyjnej; większość adresatów tych papierów zginęła latem 1942 r. w obozie zagłady w Treblince. W maju 1943 r. – tuż przed likwidacją getta – ową niedoręczoną pocztą zainteresowało się dwóch żydowskich kolaborantów – Lolek Skosowski i Adam Żurawin, którzy w porozumieniu z warszawskim Gestapo postanowili zrobić z nich użytek. Korzystali oni z pomocy znanych artystek żydowskich, które wzbudzały swoim autorytetem zaufanie, m.in. piosenkarki Wiera Gran[3]. Sprzedawali oni paszporty Żydom ukrywającym się po stronie aryjskiej, ci zaś na ich podstawie byli internowani w Hotelu Polskim na Długiej 29 w oczekiwaniu na wyjazd do specjalnych obozów we Francji i w Niemczech, gdzie mieli czekać na wymianę. Część dokumentów rozdawano w hotelu za darmo – były to tzw. certyfikaty palestyńskie. Do Hotelu Polskiego zgłaszali się Żydzi z całej Warszawy – część z nich, dzięki posiadanym środkom, mogła kupić paszporty, inni liczyli na łut szczęścia lub traktowali hotel jako tymczasowe miejsce pobytu, gdyż ich dotychczasowe kryjówki zostały „spalone”. Na Długiej przebywali m.in. Menachem Kirszenbaum – działacz syjonistyczny, pisarz Jehoszua Perle, poeta Icchak Kacenelson, bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego.

Dalsze losy internowanych edytuj

Szacuje się, że przez Hotel Polski przeszło ok. 2500 osób; około 1900 osób wyjechało do obozów w Vittel i Bergen-Belsen. Likwidacja ośrodka na ul. Długiej nastąpiła 13 lipca 1943 r., kiedy to pozostających w hotelu 300 osób bez dokumentów zabrano na Pawiak i dwa dni później rozstrzelano.

Po likwidacji ośrodka internowania w Hotelu Polskim zaczęto akcję interpretować jednoznacznie jako pułapkę warszawskiego Gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by w rezultacie zamordować ich w obozach zagłady. Koronnym argumentem był los lokatorów hotelu: większość osób przebywających w Vittel i Bergen-Belsen została w 1943 i 1944 r. wywieziona do obozu w Auschwitz-Birkenau i tam zamordowana. M.in. badania z 2006 r. pokazują jednak, że Hotel Polski nie musiał być pułapką, choć był jedynym przypadkiem sprzedaży dokumentów na taką skalę[4]: po pierwsze, akcja internowania Żydów-cudzoziemców trwała wówczas w całym Generalnym Gubernatorstwie. Po drugie, Niemcy po weryfikacji dokumentów zorientowali się, że osoby posługujące się nimi nie są ich prawowitymi właścicielami. Po trzecie, państwa południowoamerykańskie zwlekały z potwierdzeniem prawdziwości tych dokumentów, bowiem konsulowie tych państw bardzo często wydawali paszporty nielegalnie. Gdy zaś pod naciskiem USA takie potwierdzenia zostały wydane, dla posiadaczy dokumentów było już za późno.

Szacuje się, że z byłych lokatorów Hotelu Polskiego wojnę przeżyło w sumie około 300 osób.

Odpowiedzialność sprawców edytuj

1 listopada 1943 r. w „Gospodzie Warszawskiej” przy ul. Nowogrodzkiej 28 żołnierze kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zlikwidowali żydowskiego agenta Gestapo, Lolka Skosowskiego[5]. Na Wierę Gran wydano wyrok śmierci. Nie został on wykonany, gdyż Gran pozostawała w ukryciu. Po wojnie została uwolniona, pod naciskiem jej męża kapitana UB - Kazimierza Jezierskiego, przez komunistyczny sąd z zarzutów.[3]

Po wojnie sprawa Hotelu Polskiego była częścią rozprawy komendanta SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski Ludwiga Hahna oraz strażnika z Pawiaka SS-Rottenführera Thomasa Wippenbecka, jednak żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności w tej sprawie. Jako świadków przesłuchano kilka ofiar akcji deportacyjnych związanych z akcją, które przeżyły wojnę. Byli to Max Gerstmann, Stanley Osiński, Julien Hirshaut, Dawid Gilbert, Meyer-Bielicki, Józef Miodowski oraz Szlom Chajn[6]. Pomimo tego, że w okresie powojennym żyło wielu świadków oraz bezpośredni sprawcy, nie odbył się jednak żaden osobny proces sądowy w Niemczech poświęcony tej sprawie.

Zobacz też edytuj

Przypisy edytuj

  1. Tadeusz Podgórski: Zwiedzamy Warszawę. Warszawa: Sport i Turystyka, 1956, s. 227.
  2. Agnieszka Haska: „Proszę Pana Ministra o energiczną interwencję”. Aleksander Ładoś (1891–1963) i ratowanie Żydów przez Poselstwo RP w Bernie. [w:] Zagłada Żydów. Studia i Materiały R. 2015, nr 11 [on-line]. Centrum Badań nad Zagładą Żydów, 2017-08-09. s. 299-309. [dostęp 2018-08-24].
  3. a b Buch Titel=Irena's Children: The extraordinary woman who saved thousands of children from the Warsaw Ghetto|author=Tilar J. Mazzeo|date=27 September 2016|publisher=Simon & Schuster UK|isbn=978-1-4711-5263-4|pages=151–153(Angielski)
  4. Haska 2006 ↓.
  5. Tomasz Strzembosz: Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939–1944, PIW, 1983, s. 416–417.
  6. Kur 1975 ↓, s. 399-430.

Bibliografia edytuj

  • Agnieszka Haska: „Jestem Żydem, chcę wejść” : Hotel Polski w Warszawie, 1943. Warszawa: Instytut Filozofii i Socjologii PAN, 2006. ISBN 83-7388-096-8. OCLC 70786861. (pol.).
  • Światło na aferę „Hotel Polski”. W: Tadeusz Kur: Sprawiedliwość pobłażliwa. Proces kata Warszawy Ludwiga Hahna w Hamburgu. Warszawa: wydawnictwo MON, 1975, s. 399-430. OCLC 6648513. (pol.).