Pomoc:Porady prawne/Dzieła pierwotne i pochodne

Prawo autorskie definiuje utwory pierwotne, opracowania i utwory inspirowane. Często jest je jednak trudno odróżnić, a ma to istotne znaczenie, bo decyduje kto ma do nich prawa autorskie. Prawa autorskie do utworu pierwotnego ma autor, ale do opracowań dodatkowo jeszcze autor opracowania.

Odpowiedzi na poniższe pytania zostały sformułowane na zlecenie Stowarzyszenia Wikimedia Polska. W konkretnych, indywidualnych, pozawikipedycznych przypadkach nie mogą być traktowane jako aktualne porady prawne. Zobacz: wykluczenie odpowiedzialności.

Pytania dotyczące dzieł pochodnych i inspirowanychEdytuj

Jak odróżnić prostą kopię, czy zwielokrotnienie dzieła pierwotnego od jego twórczego opracowania?

W uproszczeniu: twórcze opracowanie musi mieć piętno osobistej twórczości, które rozszerza treść dzieła pierwotnego poza jego formę macierzystą, pozostałe, wtórne formy użycia dzieła nie mają charakteru opracowania, czyli stanowią jego kopie lub nie-twórcze modyfikacje, nie podlegające osobnej ochronie prawnoautorskiej.

W doktrynie definiuje się opracowanie jako dzieła recypujące z innego utworu treść, a zazwyczaj częściowo i formę, noszące piętno osobistej twórczości opracowującego i służące do rozszerzenia form komunikowania treści dzieła pierwotnego poza jego formą macierzystą[1]. Wskazuje się, że przesłanka twórczości odgrywa tu kluczową rolę bowiem, aby można było mówić o opracowaniu, z dzieła macierzystego muszą być zaczerpnięte elementy o charakterze twórczym, oryginalne. Nadto, przesłanka ta decyduje o przyznaniu ochrony samemu opracowaniu[1].

Stopień twórczości wymagany od utworu o charakterze opracowania jest zróżnicowany. Uważa się, że w odniesieniu do tłumaczenia natężenie koniecznego elementu twórczości może zależeć od rodzaju utworu, bowiem przeniesienie na inny język, z powodów idiomatycznych, zawsze jest twórcze, nawet gdy tłumaczone teksty były pozbawione piętna indywidualnego[1]. W wyroku z dnia 15 września 1986 r., I CR 139/86[1] Sąd Najwyższy uznał, że tłumaczenie oryginalnego dzieła wymaga wysiłku twórczego w kierunku odczytania wartości oryginału i ich odtworzenia w innym języku, i te twórcze pierwiastki pracy tłumacza uzasadniają przyznanie mu prawa autorskiego. Zdaniem E. Traple[1], proste listy handlowe, instrukcje obsługi, cenniki nie wymagają od tłumacza wniesienia elementów piętna osobistego. Autorka powołuje się tu na orzeczenie SN z 6 września 1937 r., 1 K 651/37, według którego istnienie w utworze cech indywidualnych twórczości zależne jest od tego, czy autor z elementów powszechnie znanych lub przez autora poprzednio widzianych potrafił stworzyć osobiste dzieło sztuki, czy też jego utwór jest tylko odtworzeniem istniejącego już kształtu artystycznego.

Pewną wskazówkę, jak należy rozumieć pojęcie opracowania, zawiera sama treść art. 2 ust. 1 ustawy, wskazując jako przykłady opracowań przeróbki, tłumaczenia i adaptacje. Generalnie można powiedzieć, że tam, gdzie mamy do czynienia z takim stopniem podobieństwa utworu do innego poprzednio ustalonego utworu, że nie sposób dostrzec żadnego piętna twórczości i indywidualności, tj. autor drugiego utworu nie dokonywał żadnych istotnych modyfikacji, nie dokonywał wyboru elementów oryginalnych, nie nadał swojemu produktowi żadnego piętna indywidualnego, lecz odtworzył jakiś utwór, to jest to sporządzenie egzemplarza utworu, nie zaś opracowania. Tytułem przykładu można wskazać, wykonanie prostej odbitki fotografii wykonanej przez inną osobę. Jeśli jednak wywołujący fotografię lub korzystający z fotografii cyfrowej dokonał istotnych zmian jej elementów, np. kolorystyka, ingerencja w kadr, inne modyfikacje, to stworzył utwór będący opracowaniem utworu pierwotnego. Typowym przykładem wykonania egzemplarza utworu jest też sporządzenie kopii obrazu.

Czy jeśli usuniemy z wydania lektury szkolnej, do której już wygasły prawa autorskie, wszelkie przypisy, posłowia, wstępy itd. to sam czysty jej tekst nadal będzie fragmentem „opracowania”?

W uproszczeniu: jeśli usuniemy wszystko co w tym opracowaniu było twórcze, to tak, ale to często wymaga porównania tekstu tego opracowania z rękopisem, co bardzo często nie jest możliwe, bo nie ma do rękopisu dostępu. Oprócz tego istnieje jeszcze specjalne prawo do pierwszego wydania.

Należy zauważyć, że pojęcie „opracowania lektury szkolnej” nie jest tym samym co pojęcie opracowania cudzego utworu. Przez opracowanie lektury rozumie się dołączenie do egzemplarza utworu innych utworów o charakterze niejako pomocniczym (wstęp, posłowie, biografia autora), jak też zastosowanie określonej aparatury o charakterze naukowym lub szerzej poznawczym, takim jak przypisy, uwspółcześnienie pisowni itp. Te ostanie zabiegi w odniesieniu do utworów, których ochrona już wygasła, mogą realizować hipotezę art. 992 ustawy autorskiej, zgodnie z którym temu, kto po upływie czasu ochrony prawa autorskiego do utworu przygotował jego wydanie krytyczne lub naukowe, niebędące utworem, przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania takim wydaniem i korzystania z niego w zakresie, o którym mowa w art. 50 pkt 1 i 2, przez okres trzydziestu lat od daty publikacji. Prawo do wydań naukowych i krytycznych polega na udzieleniu ochrony temu kto poniósł określone nakłady, głównie o charakterze naukowym, których stopień twórczości nie uzasadnia uznania ich za utwór. Oczywiście wstęp i posłowie co do zasady zawsze będą stanowiły utwory. Odpowiadając na pytanie należy wskazać, że jeśli dojdzie do usunięcia z egzemplarza takiego utworu wszystkich elementów, które mogą stanowić samodzielne utwory oraz takich, które mogą stanowić nakład naukowy podlegający ochronie w ramach art. 992 ustawy, pozostawiając sam utrwalony utwór literacki, to oczywiście można go udostępnić, bowiem czas jego ochrony już wygasł i nie dochodzi tutaj do korzystania z wydania naukowego, skoro konstytutywne dla niego elementy zostają usunięte. Trzeba też podnieść, że prawo do wydań naukowych i krytycznych odnosi się tylko do tych, które zostały przygotowane nie wcześniej niż w dniu wejścia w życie art. 992 ustawy, tj. 22 lipca 2000 r.

Czy instytucja, która digitalizuje własne zdjęcia archiwalne lub starodruki, do których wygasły już prawa autorskie, może sobie rościć do tych skanów prawa autorskie? (Inaczej, czy takie skany są opracowaniem tych zdjęć, czy tylko ich prostą kopią?)

Skany i fotografie utrwalone na nośnikach cyfrowych są zawsze egzemplarzem utworu, ponieważ nie zachodzi tutaj przesłanka twórczości, jak też oryginalności. Natomiast instytucja, która jako pierwsza publikuje lub rozpowszechnia utwory, których czas ochrony już wygasł, może – o ile zostało to dokonane po dniu 22 lipca 2000 r. – uzyskać prawo pokrewne w postaci tzw. prawa do pierwszego wydania, uregulowanego w art. 991 ustawy autorskiej. Przepis ten stanowi, iż wydawcy, który jako pierwszy w sposób zgodny z prawem opublikował lub w inny sposób rozpowszechnił utwór, którego czas ochrony już wygasł, a jego egzemplarze nie były jeszcze publicznie udostępniane, przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania tym utworem i korzystania z niego na wszystkich polach eksploatacji przez okres dwudziestu pięciu lat od daty pierwszej publikacji lub rozpowszechnienia.

Czy sposób ułożenia eksponatów w muzeum ma znamiona twórcze, czy można opublikować zdjęcie przygotowanej ekspozycji, jeśli nie zawiera ona tylko prostych elementów, do których nie ma praw autorskich, ale sposób ich ułożenia jest w określony sposób zaaranżowany?

Kwestię tę należy oceniać indywidualnie. Jeżeli w aranżacji eksponatów możemy dostrzec znamiona twórczości oraz indywidualności, to można się dopatrywać zaistnienia utworu. Dla przykładu można wskazać, że określone ułożenie eksponatów może być powiązane z ich szczególnym oświetleniem, zaaranżowanie kolorystki sal ekspozycyjnych itp. W takim przypadku można twierdzić, że taka ekspozycja jako całość ma charakter twórczy i indywidualny. Natomiast proste eksponowanie muzealiów, gdzie produkt intelektualny sprowadza się np. do ułożenia ich w określonej kolejności z całą pewnością nie konstytuuje utworu. Dla oceny tej kwestii można zastosować test statystycznej jednorazowości, odpowiadając na pytanie, czy dysponując tymi samymi eksponatami ktoś inny mógłby eksponować je w identyczny sposób. Jeśli odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, to najczęściej nie będziemy mieli do czynienia z utworem.

Czy tłumaczenie tekstu objętego prawem autorskim na inny język mogę udostępnić na wolnej licencji? Chodzi np. o tłumaczenie tekstu naukowego lub zasady działania urządzenia (nie tłumaczenie powieści, opowiadania itp.). Jak bardzo musi się różnić od oryginału aby można było to zrobić? Informacja nie jest objęta prawem autorskim, więc ilu tłumaczy, tyle różnych tłumaczeń.

W uproszczeniu: nie, bo na ogół tłumaczenia są uważane za działalność twórczą czyli opracowanie cudzego utworu.

Jeśli chodzi o tłumaczenia, to są one wprost wymienione w art. 2 ust. 1 ustawy autorskiej jako jedna z kategorii opracowania cudzego utworu. W nauce prawa występuje pogląd reprezentowany przez E. Traple (loc. cit.) że przeniesienie na inny język, z powodów idiomatycznych, zawsze jest twórcze, nawet gdy tłumaczone teksty były pozbawione piętna indywidualnego. Ta sama autorka uważa jednak, że nie wszystkie tłumaczenia mogą być traktowane jako opracowania, np. tłumaczenia jadłospisów czy programów teatralnych. Z kolei w orzeczeniu z dnia 15 września 1986 r., I CR 139/86 Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że tłumaczenie oryginalnego dzieła wymaga wysiłku twórczego w kierunku odczytania wartości oryginału i ich odtworzenia w innym języku, i te twórcze pierwiastki pracy tłumacza uzasadniają przyznanie mu prawa autorskiego. Dla bezpieczeństwa w praktyce należy przyjmować domniemanie, że w zasadzie każde tłumaczenie, będąc opracowaniem cudzego utworu, skutkuje powstaniem prawa zależnego. Jeśli zaś mamy pewność, że tłumaczony tekst nie jest utworem z uwagi na brak przesłanki twórczości lub indywidualności, np. przytoczony wyżej jadłospis lub program telewizyjny, to można w okolicznościach konkretnego przypadku przyjąć, że jego tłumaczenie nie będzie opracowaniem cudzego utworu. Jednak nie będzie to z całą pewnością dotyczyło tekstów naukowych lub tekstów obrazujących zasady działania danego urządzenia. W takich wypadkach zastosowanie znajduje art. 2 ust. 2 ustawy autorskiej, zgodnie z którym rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego, chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły.

PrzypisyEdytuj

  1. a b c d e por. zob. E. Traple [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 96