Otwórz menu główne

Leopold Świkla (ur. 7 sierpnia 1913 roku w Pskowie, zm. 21 stycznia 1983 w Bobowicku) – kapitan[1] Wojska Polskiego II RP, nauczyciel[2]

Leopold Świkla
kapitan kapitan
Data i miejsce urodzenia 7 sierpnia 1913
Psków
Data i miejsce śmierci 21 stycznia 1983
Bobowicko
Przebieg służby
Lata służby 1929-1944
Siły zbrojne Orzełek II RP.svgWojsko Polskie
Jednostki 5 Pułk Piechoty Legionów
Inspektorat Łuck AK
Stanowiska dowódca kompanii
inspektor
Główne wojny i bitwy Kampania wrześniowa
II wojna światowa
Późniejsza praca nauczyciel
Odznaczenia
Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari Krzyż Walecznych (od 1941, dwukrotnie) Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami Krzyż Partyzancki

Spis treści

ŻyciorysEdytuj

Leopold Świkla był synem Aleksandra Świkli, kolejarza. W latach 1915–1918 wraz z rodziną był mieszkańcem Piotrogrodu[3], ale nieznany Rosjanin zastrzelił jego najstarszą siostrę Marię i wówczas z rodziną powrócił do Pskowa. W 1918 roku rodzina przyjechała do Wilna. Ojciec wkrótce zmarł po ciężkiej chorobie. Przez taką sytuację, Leopold Świkla znalazł się w Warszawie, a następnie w Częstochowie w domach dla sierot, które zostały utworzone dla dzieci repatriantów. W 1923 roku przyjechał do Wilna[2].

W Chełmnie w 1929 roku zdał egzamin do Korpusu Kadetów Nr 2. Po pięcioletniej nauce otrzymał świadectwo maturalne[4]. W 1934 roku ukończył w stopniu kaprala podchorążego Korpus Kadetów. Przez dwa lata był uczniem Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, po ukończeniu której otrzymał stopień podporucznika, a nominację na pierwszy stopień oficerski podpisał Prezydent RP Ignacy Mościcki[2]. Po promocji wybrał przydział do 5 pułku piechoty Legionów, którego miejscem stacjonowania w tym czasie było Wilno. Od 1936 roku służył w pułku na stanowisku dowódcy plutonu, a pod koniec sierpnia 1939 roku w stopniu porucznika piechoty. Podczas wojny obronnej 1939 roku był w pułku w III batalionie dowódcą 9 kompanii. Walczył z Niemcami koło Pułtuska nad Narwią, nad Bugiem, pod Wyszkowem oraz pod Seroczynem[2].

Do Wilna przedostał się w październiku 1939 roku i tam zaczął działać w konspiracji w Służbie Zwycięstwu PolskiZwiązku Walki Zbrojnej, gdzie został oficerem do specjalnych zleceń komendanta Okręgu Wileńskiego. W 1942 roku został zdekonspirowany, ale zdołał uciec Niemcom, przez których był później poszukiwany. W związku z tym na rozkaz Komendy Głównej AK w maju 1942 roku wysłano go do Warszawy, gdzie kilkakrotnie spotykał się z płk. Leopoldem Okulickim. Będąc oficerem zawodowym był intensywnie szkolony celem organizowania w Łucku na Wołyniu ruchu partyzanckiego. Skierowano go na Wołyń w grudniu 1942 roku, gdzie w Łucku objął funkcję Inspektora AK, a Inspektorat ten uważany był jako najlepiej zorganizowany pod względem funkcjonowania sztabu, oraz pracy w terenie[5]. W tym czasie na Kresach nasilały się straszliwe zbrodnie nacjonalistów ukraińskich spod znaku OUN-UPA. Na początku 1944 roku rozpoczęły się walki z Niemcami oraz bandami UPA. Sytuacja taka wymagała pełnej koordynacji polskich oddziałów partyzanckich w ramach 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty. Leopold Świkla 29 marca 1944 roku udawał się z 32-osobowym sztabem Inspektoratu AK do miejsca w którym koncentrowała się 27 Dywizja, ale podczas przemarszu złapało ich NKWD. Świklę na początku przetrzymywano w Łucku, a następnie 3 maja przewieziony został do kijowskiego więzienia. Tam maltretowano go fizycznie i psychicznie przez kilka miesięcy[5]. Następnie po rozprawie, która odbywała się przez tygodzień, nocą z 17 na 18 października 1944 roku skazano jego oraz porucznika Wacława Kopisto[6] na śmierć przez rozstrzelanie. Adwokat z Odessy, który również był skazańcem podpowiedział Świkli i Kopisto, żeby napisali list do Moskwy do Michaiła Kalinina przewodniczącego Rady Najwyższej ZSRR z prośbą o darowanie życia. W liście mieli unikać słów „prośba o łaskę”, która uwłaczała ich godności i honorowi. Poinformowani zostali 6 stycznia 1945 roku, że ich wyroki zostały zamienione zaocznie przez Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego w Moskwie z wyroku śmierci na 10 lat ciężkich robót, które mieli wykonywać w łagrach Kołymy. Po wyroku zostali przeniesieni z celi śmierci[5].

Następnie wywieziono go na Kołymę, do osady Sejmczan, leżącej 350 km na północ od Magadanu[7]. Pracował tam po 12 godzin dziennie w kopalniach złota, ołowiu oraz rud uranu,. Praca odbywała się w nieludzkich warunkach, przy dużych mrozach i zaostrzonym rygorze. Kiedy w marcu 1953 roku zmarł Stalin i zlikwidowano Berię, w łagrach trochę się polepszyło. Na Kołymie zaczęto stopniowo likwidować łagry i zaczęły się powroty więźniów do domów. W 1955 roku ówczesny kanclerz RFN Konrad Adenauer doszedł do porozumienia z Nikitą Chruszczowem odnoście powrotu jeńców niemieckich do kraju, a porozumienie to objęło również Polaków[5].

27 października 1955 roku Leopold Świkla wyruszył z grupą byłych więźniów z Magadanu i dotarł 29 listopada do Żurawicy. Z Żurawicy pojechał do Warszawy, gdzie spotkał się z bratową, a później do Giżycka na spotkanie z matką. Następnie wyruszył spotkać się z żona Haliną, która mieszkała ze swoją matką i rodzeństwem w Trzciance Wlkp.. Halina zadbała, żeby Ludwik miał przeprowadzone gruntowne badania lekarskie i odbyła się właściwa jego rekonwalescencja. Mimo przeżytych ciężkich czasów wojennych i powojennych ponowne zaczynali wspólne życie rodzinne. Połączenie się tych dwojga ludzi, którzy się kochali dawało im szczęście, które zabrała im wojna[5]. Świklowie przyjechali w marcu 1958 roku na imieniny do Bobowicka w którym mieszkał znany im Kazimierz. Na imieniny zaproszono również inż. Michała Fijałka[8], który był dyrektorem technikum rolniczego. Spojrzeli na siebie i po odejściu na stronę p. Fijałka pyta p. Świklę…to ty „Adam”, a p. Świkla…to ty „Sokół”? I tak po prawie 14 latach nastąpiło spotkanie dwóch kapitanów WP, przyjaciół, współtowarzyszy walk z bandami UPA i należących do ścisłego dowództwa 27 Dywizji Wołyńskiej AK. Po spotkaniu inż. Michał Fijałka zaproponował Leopoldowi Świkle pracę na stanowisku kierownika administracyjnego szkoły, nauczyciela języka rosyjskiego oraz przysposobienia obronnego[9]. Leopold Świkla będąc na tym stanowisku w imieniu inwestora odpowiadał za wszystkie inwestycje związane z budową nowych obiektów szkoły: internatu, 3 domków mieszkalnych dla nauczycieli, chlewni, odbudowy budynku gospodarczego, który spłonął w maju 1959 roku oraz za budowę budynku dydaktycznego technikum. Budowy nadzorowane przez niego zostały starannie rozliczone. Świkla zapisał się w 1963 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim na slawistykę i w 1969 roku jako ekstern uzyskał dyplom mgr. języka rosyjskiego[9].

W 1963 roku ówczesny dyrektor technikum w Bobowicku postawił podczas matury ocenę niedostateczną z przygotowania zawodowego uczniowi, który dobrze się uczył. Leopold Świkla podjął otwartą obronę i wysiłki, aby uczeń nie stracił roku. Ten incydent spowodował, że w połowie 1963 roku został przez dyrektora zwolniony z pracy. Po interwencji ministra rolnictwa dr. Mieczysława Jagielskiego Świkla został przywrócony do pracy[9]. Dyrektora ukarano, a w 1964 roku za bierność w tej sprawie został odwołany ze stanowiska kierownik Oddziału Oświaty Rolniczej z Zielonej Górze. Leopoldowi Świkle kilka razy w Bobowicku zaglądały w oczy „upiory Kołymy”. Bardzo haniebnie było zachowanie się dyrekcji technikum, kiedy Świkla zachorował w maju 1974 roku na raka krtani, a operacja musiała się odbyć w Poznaniu. Umowa o rozwiązaniu pracy została doręczona... żonie Halinie, która „pozdrowienia” od dyrekcji technikum dostarczyła mężowi do szpitala. Było to pogwałcenie wszelkich praw. Absolwentom, którzy dowiedzieli się o tym było po prostu wstyd za tych, którzy uczyli jak być przyzwoitymi, a sami niestety okazali się potworami. Obecnie kpt. mgr Leopold Świkla oraz kpt. mgr. inż. Michał Fijałka mają pamiątkową tablicę, którą ufundowali absolwenci szkoły w hołdzie i wdzięczności tym Wielkim Polakom, a która znajduje się w holu budynku szkoły. Leopold Świkla uczył w szkole 16 lat, a żył i mieszkał w Bobowicku od października 1958 roku do 21 stycznia 1983 roku[9].

Od 3 maja 1941 roku żoną Leopolda Świkli była Halina z domu Piekarska. Halina Świkla była w Trokach absolwentką Seminarium nauczycielskiego. Przed i po wojnie pracowała jako nauczycielka. Podczas wojny zaprzysiężono ją w Armii Krajowej, a na terenie Wilna wykonywała różne zadania. Była sanitariuszką, a także łączniczką. Była przez gestapo aresztowana i przetrzymywana[5].

Ordery i odznaczeniaEdytuj

PrzypisyEdytuj

  1. 11 listopada 1943 roku rozkazem KG AK Nr L65/BP
  2. a b c d Ziemia Międzyrzecka 2017 ↓, s. 186.
  3. Posiadał liczne rodzeństwo - sześć sióstr oraz czterech braci
  4. Rodzina nie była zobligowana do wnoszenia opłat za jego utrzymanie, które wynosiło 120zł/miesięcznie, ponieważ kadet Leopold bardzo dobrze się uczył
  5. a b c d e f Ziemia Międzyrzecka 2017 ↓, s. 187.
  6. Cichociemny, szef Kedywu Inspektoratu AK
  7. Z Międzyrzecza skromnie licząc lądem to co najmniej 12 tys. km
  8. Cichociemny, oficer z 27 Wołyńskiej Dywizji AK
  9. a b c d e Ziemia Międzyrzecka 2017 ↓, s. 188.

BibliografiaEdytuj

  • Agnieszka Indycka-Grabarczyk, Marceli Tureczek (red. nauk.): Ziemia Międzyrzecka w przeszłości. Tom XV. Piętnaście lat serii historycznej – „Ziemia Międzyrzecka w przeszłości” (2003–2017). Międzyrzecz: Towarzystwo Historyczne Ziemi Międzyrzeckiej i Starostwo Powiatowe w Międzyrzeczu, 2017, s. 186-188. ISBN 978-83-944063-5-6.

Linki zewnętrzneEdytuj