The Who

Brytyjska grupa rockowa

The Whoangielski zespół rockowy powstały w 1964 roku w Londynie, związany z subkulturą modsów i swingującym Londynem[2], a częściowo także z ruchem hippisowskim[3][4][5].

The Who
Ilustracja
The Who podczas koncertu (Chicago, 1975).
Od lewej: Daltrey, Entwistle, Moon i Townshend.
Pochodzenie

 Anglia

Gatunek

hard rock[1], rock albumowy[1], rock and roll[1], psychedelic/garage rock[1], power pop

Aktywność

1964–1982, 1985, 1988–1991, 1996–1997, od 1999

Wydawnictwo

Wielka Brytania:
Brunswick, Polydor, Reaction, Track
Stany Zjednoczone:
Decca, Geffen, MCA, Universal Republic, Warner Bros.

Skład
Roger Daltrey (1964-)

Pete Townshend (1964- )
Simon Townshend (1964-1967, 2002- )
Zak Starkey (1996- )
Pino Palladino (2002- )

Byli członkowie
John Entwistle
Keith Moon
Doug Sandom
Kenney Jones
Strona internetowa

Grupa do dziś uważana za jedną z najbardziej wpływowych formacji rockowych wszech czasów[1][6][7][8][9]; obok The Beatles, The Kinks oraz The Rolling Stones zaliczana bywa do wielkiej czwórki tzw. „brytyjskiej inwazji”. Często określana mianem „jednego z najbardziej żywiołowych oraz intensywnych zespołów w historii rocka” (one of the most turbulent and intense acts in the genre’s history)[9].

Klasyczny skład grupy (1964–1978) współtworzyli Pete Townshend, Roger Daltrey, Keith Moon i John Entwistle. Od lat 80. rolę perkusisty pełnił Kenney Jones, wcześniej członek zespołu Small Faces. Muzyka grupy The Who słynęła z zamiłowania do eksperymentowania brzmieniem, dlatego częstokroć uważana jest przez historyków rocka za jeden z najbardziej kreatywnych i innowacyjnych aktów muzyki lat 60 i 70. Przypisuje jej się prekursorstwo względem szeregu gatunków, takich jak punk rock, hard rock, rock stadionowy, synth pop, power pop, art rock, rock garażowy, opera rockowa, rock koncepcyjny, rock albumowy, brit pop, rock alternatywny, new wave, meta-rock, a nawet rock eksperymentalny oraz doom metal[1][10][11][12]. Pionierski wkład The Who w muzykę rockową obejmował również świadome korzystanie ze gitarowego sprzężenia zwrotnego (zwłaszcza podczas koncertów na żywo), wprowadzenie power chordów, użycie wzmacniaczy Marshalla oraz syntezatorowej kompozycji algorytmowej (m.in. Baba O'Riley, Won't Fooled Again, Eminence Front czy I've Known No War). We wczesnych latach aktywności muzyka The Who uznawana była także za najgłośniejszy oraz najbardziej buntowniczy spośród ówczesnych aktów muzyki rockowej[8][9].

Sławę przyniosła zespołowi pochodząca z debiutanckiego albumu piosenka My Generation (1965), która dzięki frazie: „mam nadzieję, że umrę zanim się zestarzeję” (I hope I'll die before get old), stała się jednym z hymnów młodzieży kontrkulturowej, a później także punktem odniesienia dla artystów punkowych[12]. Dalsze losy grupy wiązały się ze środowiskiem londyńskiej cyganerii pop artowej. Czołowym osiągnięciem The Who okazał się jednak hardrockowy album Who's Next (1971) oraz dwie opery rockowe, Tommy (1969) i Quadrophenia (1973), które snują opowieść o zbuntowanym młodym indywidualiście poszukującym sensu życia. Piętno na refleksyjnych piosenkach grupy odcisnęły poszukiwania duchowe Pete'a Townshenda, w tym zwłaszcza jego fascynacja rozmaitymi wariantami filozofii Wschodu[4][13], chrześcijańską mistyką oraz sufizmem[14].

Słynne stały się również koncerty The Who, które dzięki wprowadzeniu „kontrolowanego chaosu”, zostały uznane za muzyczny odpowiednik sztuki awangardowej spod znaku Jacksona Pollocka[15][16]. Występy na żywo częstokroć kończyły się destrukcją instrumentów oraz sprzętu nagłaśniającego, co miało obrazować frustrację powojennego pokolenia. Pierwszy album koncertowy grupy, Live at Leeds, przez wielu krytyków muzycznych określany jest jako najlepszy albumowy zapis występu na żywo w historii klasycznego rocka[17][18][19]. Okazał się on prekursorski względem heavy metalu spod znaku Led Zeppelin oraz Deep Purple[20][21].

Do historii przeszedł również występ zespołu na Festiwalu w Woodstock w 1969 roku. Zarówno ten, jak i późniejsze występy przyczyniły się do opinii The Who jako jednego z najlepszych zespołów grających na żywo[22][23].

Skład grupyEdytuj

Roger Daltrey stwierdził po latach:

Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać, jak czwórka młodych durniów, którymi bez wątpienia byliśmy w tamtym czasie, mających na dokładkę tak niepasujące do siebie osobowości, zdołała stworzyć wspólnie zespół[24].

Wspomniane personalne różnice dzielące muzyków były przez lata działalności The Who przyczyną głośnych konfliktów wewnątrz grupy, jak również specyficznej koncepcji, zgodnie z którą każdy członek pełnił rolę frontamana[24]. Dzięki temu udało się także uzyskać charakterystyczny dla tej formacji „kontrolowany nieład”[15].

Grupa wywodzi się z grającego covery rhythm and bluesowe zespołu The Detours, który w 1961 roku założył Roger Daltrey. Formacja zwróciła na siebie uwagę głównie własną kompozycją Zoot Suit zaczynającą się od słów: „Jestem najbardziej hippie gościem w mieście i zaraz powiem ci dlaczego” (I’m the hippiest number in town and I’ll tell you why). W 1964 roku grupa, w uformowanym już stałym składzie, zmieniła nazwę na High Numbers, wydając jeden singel, później pojawiły się propozycje przemianowania zespołu na The Hair (jeszcze przed powstaniem musicalu Hair), aby w ten sposób przyciągnąć młodzież hippisowską[25]. Ostatecznie muzycy zmienili nazwę na The Who, zaczęli grać własny repertuar i wyrabiać własny styl sceniczny.

 
Pete Townshend zwany birdmanem grupy

Za lidera grupy uważany jest zazwyczaj Pete Townshend, kompozytor, tekściarz i gitarzysta, którego unikalna technika „wiatraka” (uderzania akordów ręką obracającą się na podobieństwo wiatraka) wzbudzała uznanie publiczności[26]. Jako absolwent szkoły artystycznej Ealing Art College wzorował się na malarstwie Jacksona Pollocka, usiłując uzyskać analogiczny do jego stylu artystycznego efekt „plam dźwiękowych”[15]. Townshenda często określa się jako pierwszego „gniewnego, agresywnego gościa w dziejach rocka” (rock's first angry guy)[9]. Jego oryginalna technika gry na gitarze oraz destrukcyjne zachowania na scenie uczyniły go również w powszechnym mniemaniu „ojcem chrzestnym punka”[12][27]. Był on również kompozytorem, autorem pomysłów, tekstów i kompozycji dwóch najsłynniejszych oper rockowych, Tommy i Quadrophenia. Dużą rolę w twórczości Townshenda odegrali także nauczyciele duchowi, w tym zwłaszcza Meher Baba oraz Inayat Khan[14]. Najwyżej cenionym przez Townshenda dziełem grupy był kompilacyjny album Meaty Beaty Big and Bouncy[28].

Townshend był również znany ze swojego wybuchowego charakteru w życiu osobistym, czemu dał zresztą wyraz w swoich piosenkach, takich jak Dreaming From the Waist („Marzę o dniu, w którym zacząłbym się wreszcie kontrolować”) albo Don’t Let Go the Coat („Nie potrafię wziąć odpowiedzialności za swoje wybuchowe zachowanie, straciłem kontakt z jedynym Zbawcą”). Szeroko komentowany stał się chociażby incydent, w którym podczas występu The Who na festiwalu w Woodstocku Townshend uderzył gitarą aktywistę społecznego, Abbiego Hoffmana, zakłócającego koncert[29].

Wokalista grupy Roger Daltrey obdarzony był czystym i mocnym głosem, zdolnościami aktorskimi i sceniczną charyzmą. Jako jedną z zalet jego wokalu wskazywano wyraźny akcent Cockney, który charakteryzuje klasę robotniczą zamieszkującą wschodni Londyn[30]. Dzięki temu przekaz piosenek The Who zyskiwał na autentyczności[31]. Daltrey wprowadzał do brzmienia grupy elementy tradycyjnego rock and rolla. Najwyżej cenionym przez niego dziełem The Who były albumy The Who By Numbers oraz Face Dances[32].

W oryginalnym składzie grali ponadto perkusista Keith Moon (zwany Moon the Loon, czyli Wariat Moon) oraz basista John Entwistle (zwany The Ox, czyli Wół albo Thunderfingers, czyli Gromowładne Palce). Sekcja rytmiczna The Who uważana jest przy tym za jedną z najlepszych w historii muzyki rockowej. W 2007 roku Moon został sklasyfikowany na 2. miejscu listy 50 najlepszych perkusistów rockowych według Stylus Magazine[33]. Z kolei Entwisle bywa uznawany za najlepszego basistę w dziejach klasycznego rocka[34][35].

Moon zasłynął ze swoich skłonności do destrukcji: niszczył pokoje hotelowe, mieszkania przyjaciół, a także swój własny dom[36], wyrzucał przez okna meble, umieszczał w toaletach fajerwerki, aby następnie doprowadzić do ekslozji[37]. Destrukcyjne zachowania były często stymulowane stosowaniem dużej ilości alkoholu oraz narkotyków[38]. Moon wprowadzał do zespołu także elementy absurdalnego humoru[39]. Z powodu stosunkowo niskich umiejętności wokalnych śpiewał w niewielkiej liczbie utworów; była to decyzja pozostałych członków grupy[40]. Doceniony został jednak utwór Bell Boy z albumu Quadrophenia, na którym występ wokalny Moona wyróżnia się jako surrealistyczno-błazeński performance.

Entwisle był najmniej ekspresyjnym członkiem zespołu. Jego występu charakteryzowały się dążeniem do perfekcji formalnej w zakresie gry na gitarze basowej. Często uzupełniał utwory grupy o solówki, podczas których Townshend, używając zwykłych akordów i power chordów, pełnił rolę przeznaczoną dla sekcji rytmicznej. Entwisle napisał część utworów grupy, jak np. Boris The Spider, Whiskey Man, Cousin Kevin, My Wife, Success Story, Had Enough, Trick of the Light, The Quiet One, You, Dangerous czy One at a Time, wprowadzając do brzmienia The Who elementy heavy metalu.

HistoriaEdytuj

Początki: rhythm & blues, pop-art, psychodelia (1961-1967)Edytuj

My GenerationEdytuj

Pierwszy singel grupy, I Can’t Explain, ukazał się w styczniu 1965 roku. Utwór zwrócił na siebie uwagę minimalistycznym, a zarazem ostrym riffem gitarowym, który z czasem okazał się pionierski dla hard rocka, punk rocka oraz heavy metalu. Wpisywał się on również w rewolucję na gruncie piosenek miłosnych (inne przykłady to np. You Really Got Me The Kinks albo I’m a Man The Yardbirds)[41], które stały się znacznie mniej sentymentalne, a bardziej drapieżne i żywiołowe. Nadzieje na jeszcze ostrzejszą, protopunkową muzykę spełnili muzycy wraz z wydaniem singla Anyway, Anyhow, Anywhere[42], hymnu kontrkulturowego indywidualizmu i kontestacji[43], w którym mocnej sekcji rytmicznej oraz surowemu wokalowi towarzyszy awangardowe w strukturze, przerywane solo gitarowe Townshenda. Była to jedna z najwcześniejszych solówek korzystających ze sprzężenia zwrotnego, niejednokrotnie wymieniana wśród największych wyczynów gitarowych w dziejach rocka[44]. Anyway, Anyhow, Anywhere nawiązywał jednocześnie do stylistyki pop artu, próbując zastosować założenia nowej sztuki do struktury muzycznej[45].

Prawdziwa sława przyszła jednak dopiero wraz z wydanym w tym samym roku albumem My Generation (w USA jako The Who Sings My Generation). Znalazł się na niej jeden z najgłośniejszych utworów w historii rocka[41], tytułowy My Generation, który ze słynną frazą „I hope I die before I get old” (mam nadzieję, że umrę, zanim się zestarzeję), stał się jednym z oficjalnych hymnów młodego pokolenia. Jego wymowa okazała się aktualna także później, skoro subkultura punków również utożsamiała się z tym tekstem, parafrazując go hasłem: „No Future”[12]. W 2004 utwór My Generation został sklasyfikowany na 11. miejscu listy 500 utworów wszech czasów magazynu Rolling Stone[46].

 
Roger Daltrey

Początkowo My Generation był utworem bluesowym oraz folk rockowym, ze silnymi wpływami twórczości Boba Dylana[45]. Dopiero później przyjął kształt ostrego, protopunkowego manifestu gniewnego pokolenia młodych, pozbawionych perspektyw mieszkańców robotniczych dzielnic Londynu. Daltrey uzupełnił całość kompozycji prowokacyjnie „jąkanym” wokalem, który kojarzył się ze zniekształceniami mowy pod wpływem amfetaminy[41]. W czasie wykonywania utworu na scenie grupa zwykła urządzać spektakl destrukcji. Townshend rozbijał na drobne kawałki ciągle grającą w sprzężeniu zwrotnym gitarę, a Moon rozkopywał i deptał swój zestaw perkusyjny, który w ostatnich akordach piosenki wybuchał eksplozją sztucznych ogni. Destrukcja stała się jedną z cech charakterystycznych The Who w czasie młodzieńczego okresu działalności grupy. Muzycy w niej grający stali się postrachem menedżerów hotelowych, ponieważ bywało, że apartamenty przez nich zajmowane nadawały się do remontu[41].

Debiutancki album The Who szybko przyniósł grupie sławę „anarchistów”, których twórczość bazuje na „uporządkowanym nieporządku” (orderly disorder) oraz „brzmieniach wojny, chaosu i frustracji” (sounds of war and chaos and frustration)[45]. Przyczynił się również do utożsamienia zespołu z subkulturą modsów[47]. Pomimo sukcesu płyty, muzycy The Who nie byli jednak zadowoleni z efektu końcowego. Wskazywali na fakt, iż album nie został dobrze przemyślany z powodu pośpiesznej i taniej produkcji[48].

A Quick OneEdytuj

W tym czasie grupa związała się z cyganerią artystyczną pop artu[49][50][45]. Wyrazem tego była zwłaszcza płyta A Quick One z 1965 roku, jak również single wydawane w tym czasie, zwłaszcza Happy Jack oraz Pictures of Lily. Ten ostatni to przepojona prowokacyjnym poczuciem humoru oda do dziewczyn z plakatów pin-up oraz młodzieńczego odkrywania masturbacji[51]. W przeciwieństwie do innych grup grających w tamtym czasie cięższą muzykę, grupa The Who wypuszczała na rynek krótkie, zwarte i popowe utwory jako najlepiej oddające ducha cyganerii popartowej[52]. Zespół chętnie eksperymentował z dźwiękiem, lecz unikał rozbudowanych jamów oraz improwizacji. Pete Townshend mówił w tym czasie:

Jesteśmy zwolennikami popartowych ciuchów, popartowej muzyki i popartowego stylu bycia. To coś, co, jak mi się wydaje, nie jest jasne dla każdego. Nie stajemy się kimś innym, kiedy schodzimy ze sceny. Żyjemy pop artem[45].

Stylistyka A Quick One była ściśle kojarzona z epoką swingującego Londynu oraz tzw. „kultury butików” (boutique culture) kolorowych lat 60.[2] Sam Townshend nazwał ten album „krzykiem od pierwszego utworu do ostatniego”[53], mając na myśli zarówno prowokacyjnie krzykliwą estetykę pop artu, jak również metaforycznie rozumiany radosny „krzyk” ulicy[54]. Prawdopodobnie najbardziej znanym utworem z tej płyty był Boris the Spider, w którym pojawia się specyficzna linia basowa oraz wokal Entwisle'a zapowiadający pojawienie się tzw. growlu[55][56].

Ostatnia piosenka na albumie, mini-opera A Quick One While He’s Away, pojawiła się na albumie i w filmie The Rolling Stones Rock and Roll Circus. Townshend żartobliwie nazwał później ten utwór „czymś w rodzaju muzycznej Mechanicznej pomarańczy”, mając na uwadze nie tyle przemoc, co raczej krzykliwą estetykę. Później w podobny sposób określił Quadrophenię, której tematem były, podobnie jak dzieło Burgessa i Kubricka, wojny ulicznych gangów[57].

The Who Sell OutEdytuj

Wydany w 1967 roku koncepcyjny album The Who Sell Out kontynuował popartową stylistykę, eksploatując technikę kolażu. Pojawiły się na nim również elementy typowego dla kontrkultury hipisowskiej rocka psychodelicznego. Krytycy szybko docenili groteskowy humor, oryginalność oraz innowacyjność formalną dzieła[58]. Kluczowy w jego odbiorze okazał się sam ogólny koncept płyty. Zwarte na niej utwory składały się bowiem na szereg nagrań fikcyjnej rozgłośni radiowej, a pełnoprawne piosenki zostały poprzetykane krótkimi samplami reklamowymi. Całość składała się na szaloną krytykę konsumpcjonizmu[58]. Jak wspomina Mark Blake, dowcip krył się już w samym tytule albumu, ponieważ fraza „sell out”, oznaczając dosłownie „wyprzedaż”, była w tamtym czasie nacechowana pejoratywnie, kojarząc się z „towarem niższej jakości” bądź „komercyjnością”. Tymczasem niestandardowy koncept dzieła wymykał się temu, co na rynku muzyki pop sprzedawało się najczęściej[59].

Album The Who Sell Out został uznany w swoim czasie za nowatorski, stąd też częste zestawianie go z Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band Beatlesów[58].

Jako ciekawostkę warto dodać, że psychodeliczny utwór I Can See For Miles został uznany przez Pete’a Townshenda za najważniejsze dokonanie zespołu, takie, które jednocześnie zawiera kwintesencję brzmienia The Who (an ultimate Who’s song), jak również wszystkich jego artystycznych dążeń[60]. W 1968 roku powstał inny psychodeliczny utwór, tj. wydany na singlu Magic Bus. Piosenka swoją tematyką oraz ekstatyczną formą zbliżała grupę do ruchu hippisowskiego, co stanie się wyraźne rok później, przy okazji ukazania się albumu Tommy[61]. Piosenka nawiązywała do kolorowego vana flower power, którym jeździli członkowie komuny Merry Praknksters, jednocześnie upamiętniając pierwszą podróż muzyków The Who do Stanów Zjednoczonych[61].

Dojrzały etap twórczości: hard rock, art rock (1969-1978)Edytuj

TommyEdytuj

Osobny artykuł: Tommy (album).

Z czasem na czele grupy stanął, jako kompozytor i autor tekstów, Pete Townshend. Odtąd muzyka The Who zaczęła odnosić coraz większe sukcesy artystyczne i komercyjne. Po występie na festiwalu rockowym Monterey Pop Festival w 1967 roku zespół stał się popularny nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również w Stanach Zjednoczonych. W 1969 wystąpił także na festiwalu w Woodstock, wykonując tam m.in. utwory z Tommy’ego, rock opery, która wyznaczyła ważny przełom w biografii twórców. Zdaniem niektórych krytyków uczyniła ona z The Who nie tylko zespół produkujący chwytliwe single na potrzeby radia, ale „rockowy akt”, którego znaczenie rozciąga się na performans oraz wydarzenie artystyczne[62]. Już w momencie wydania album zyskał miano arcydzieła[63][64], zaś w 2003 roku został sklasyfikowany na 96. miejscu listy 500 albumów wszech czasów magazynu „Rolling Stone”[65]. Tommy stał się również ważny dla pokolenia hippisów, gdyż „historyczny zapis słynnego festiwalu Woodstock z 1969 r. pokazuje grupę The Who wykonującą o piątej nad ranem, kiedy świt dopiero rozjaśnia ciemności, piosenkę zapowiadającą koniec fałszu i religii, a nadejście epoki ducha i miłości”[66]. Płyta okazała się nie tylko zbiorem powiązanych ze sobą fabularnie piosenek, ale także artystyczny manifest oświecenia duchowego[67], który, zdaniem Michała Gołębiowskiego, można zestawić z Wilkiem stepowym Hermanna Hessego lub Janem Krzysztofem Romaina Rollanda[66]. Stąd jego reprezentatywność dla ruchu „dzieci kwiatów”[66].

 
Pete Townshend rozbijający gitarę w trakcie koncertu

Tommy, będąc albumem koncepcyjnym, opowiada historię tytułowego chłopca, Tommy’ego Walkera, który w wyniku traumy stał się niemy, głuchy i ślepy, przez co padł ofiarą społecznego ostracyzmu. Z czasem ludzie zauważyli jednak jego nieprzeciętne umiejętności w grze w pinballa, przez co obwołali go mesjaszem. Psychodeliczne i surrealistyczne w przyjętej strategii estetycznej dzieło The Who jest zatem krytyką panujących po wojnie stosunków społecznych. Porusza ono również temat wolności, indywidualizmu, samostanowienia oraz duchowości. Była to zatem pierwsza płyta zespołu, która wyeksponowała zarówno art rockowe ambicje Townshenda, jak również jego filozoficzne i religijne przemyślenia[64]. Z tego powodu Tommy wpisał się w dążenia ówczesnej kontrkultury amerykańskiej, stając się pierwszym dziełem The Who, które zagwarantowało grupie sławę poza Europą[42]. Odtąd utwory z albumu pojawiały się regularnie na koncertach[42]. Wykonania na scenie wprowadzały do występów The Who elementy pompatycznego spektaklu teatralnego[64]. Townshend przyznał, że utwory do rock opery nie powstawały w porządku chronologicznym wyznaczanym przez fabułę, dzięki czemu udało się uzyskać efekt lekkiego chaosu, który balansuje pomiędzy linearnością zdarzeń, awangardowym rozbiciem formy oraz poetyką snu albo narkotycznej wizji[62]. Współcześnie uznaje się Tommy’ego za kamień milowy w rozwoju muzyki rockowej[68][64]. Został on również doceniony przez kompozytorów muzyki poważnej, m.in. Leonarda Bernsteina[64].

Na podstawie albumu The Who powstał musical w reżyserii Kena Russella, Tommy z 1975 roku. Obraz zdobył dwie nominacje do Oscarów (w tym za najlepszą adaptację muzyki dla Pete’a Townshenda), dwie nominacje do Złotych Globów (w tym dla Rogera Daltreya jako najlepszy debiut męski) oraz jedną wygraną dla Ann-Margret jako najlepszej aktorki w musicalu. Dzieło doczekało się również wersji orkiestrowej pod egidą Lou Reiznera[42].

Live at LeedsEdytuj

Kolejny przełom przyniósł występ na Uniwersytecie w Leeds, który odbył się 14 lutego 1970 roku. Zapis z tego wydarzenia trafił na pierwszy krążek koncertowy The Who, Live at Leeds, z czasem zdobywając status „najlepszej koncertowej płyty rockowej wszech czasów”[23]. Muzyka grupy stała się wówczas znacznie bardziej agresywna i hałaśliwa, pod wieloma względami prekursorska względem wczesnego heavy metalu[20]. Magazyn „New York Times” nazwał wręcz ten album „doszczętnym hardrockowym całopaleniem”[69].

29 sierpnia 1970 roku grupa The Who wystąpiła na festiwalu na wyspie Wight. Materiał tam zebrany przypomina swoim surowym brzmieniem wcześniejszy album koncerowy, Live at Leeds, z tą jedynie różnicą, że udało się uzyskać głębsze, bardziej przestrzenne brzmienie oraz lepszą jakość nagrania. Choć występ ten zapisał się w historii muzyki rockowej, nagrania z koncertu trafiły do oficjalnej dystrybucji dopiero w 1996 roku. Występ na Isle of Wight Festival uosabiał dojrzały etap twórczości The Who, który łączy hard rockową stylistykę ze złożonymi kompozycjami właściwymi art rockowi.

Who's Next i LifehouseEdytuj

Osobny artykuł: Who’s Next.

Od początku lat 70. na rynku zaczęły pojawiać się kolejne zdobywające sukces single grupy utrzymane w stylistyce hard rocka, takie jak Let's See Action, Relay lub Long Live Rock. Ich tematyka coraz częściej podejmowała kwestie rewolucji społecznej oraz poszukiwań religijnych i drogi duchowej Townshenda. Najbardziej znany z tych utworów, The Seeker

to piosenka niemająca zbyt wiele wspólnego z miłośnikami Baby albo adeptami Hare Krishna, czy innymi tego typu sprawami; ona po prostu wychwala zwyczajnego chłopaka, który miał zwyczaj atakować ludzi z butelką w ręce, a jednak, wierzcie lub nie, pragnie spełnienia w boskości, nawet jeśli sam nie zdaje sobie z tego sprawy[70].

Muzyka The Who odzwierciedlała wówczas „szczególną atmosferę pokoleniowego rozczarowania, które przekształca się w uliczny ruch zbuntowanych”[71]. Piętno na refleksyjnych piosenkach grupy odcisnęły poszukiwania duchowe Pete'a Townshenda, w tym zwłaszcza jego fascynacja rozmaitymi wariantami filozofii Wschodu[4] oraz mistyką chrześcijańską i islamską[14]. Pojawiały się w nich również treści dokonujące rozrachunku z nadziejami „dzieci kwiatów”. Pod koniec piosenki Baba O’Riley pojawia się na przykład tekst: „Pustkowie młodych, to tylko pustkowie pustkowie młodych; są wypaleni” (teenage wasteland, it’s only teenage wasteland and they’re wasted), a w piosence The Seeker: „Już wiem, że nie znajdę, choć szukałem wszędzie i nigdzie; tak, jestem poszukiwaczem, bardzo zdesperowanym człowiekiem” (I won't get to get what I'm after, focusing on nowhere investigating miles I'm a seeker I'm a really desperate man)[72].

 
Najbardziej znane logo grupy

Grupa wyraźnie kierowała się w stronę szorstkiego i mocnego brzmienia, które znamionowało głównie występy koncertowe. Kwintesencję jej twórczości w najbardziej klasycznym dla niej okresie przyniósł album Who's Next z 1971 roku. Krytycy są zgodni co do opinii, że właśnie ten krążek daje przykład pełni możliwości zespołu w zakresie ostrego, buntowniczego i energicznego rocka. Takie utwory jak Baba O’Riley, Behind Blue Eyes i Won’t Get Fooled Again na trwałe zapisały się w kanonie muzyki rockowej, do dziś często goszcząc w rozgłośniach radiowych. Album uczynił z The Who jeden z czołowych zespołów lat 70., zestawiany z młodszymi formacjami wczesnej rewolucji heavymetalowej (tzw. heavy revolution), zwłaszcza z Led Zeppelin[73]. W 2003 roku album został sklasyfikowany na 28. miejscu listy 500 albumów wszech czasów dwutygodnika „Rolling Stone”[74]. Stał się on również najpopularniejszym dziełem The Who wśród wielbicieli zespołu oraz klasycznego rocka.

Warto wspomnieć, że słynny „krzyk” (scream) Daltreya oraz towarzyszący mu podczas koncertu „ślizg mocy” (power slide) Townshenda w utworze Won’t Get Fooled Again należy do najbardziej ikonicznych momentów w historii muzyki rockowej[75].

Część piosenek znajdujących się na krążku Who’s Next oraz publikowanych w tym czasie singli pochodzi z niezrealizowanego projektu kolejnej rock opery, Lifehouse. W założeniu dzieło miało podejmować problemy związane z ekologią, kontrolą społeczną oraz konsumpcjonizmem. Kluczową rolę dla jego wymowy miała odegrać filozofia duchowa Mehera Baby, który w tym czasie był przewodnikiem duchowym Townshenda. Muzyk pisał o całym projekcie w następujących słowach:

Zamierzyłem, że bohater mojego Lifehouse będzie zacnym człowiekiem, postępową istotą, która popełnia niewybaczalny błąd, rzutujący na karmę. W mrocznej przyszłości, którą uwidoczniłem w utworze, ludzkość przetrwa nieuchronną katastrofę ekologiczną (...), izolacja okaże się środkiem wiodącym do transcendencji (...). Nadzorcy Gridu szybko odkryją, że muzyka rockowa się nie sprawdzi. Ma potencjał wybudzania uśpionych mas zatem zostanie bezwzględnie zakazana. Tymczasem grupa renegatów i nerdów urządza koncert rockowy, eksperymentuje z rozbudowanymi systemami sprzężeń zwrotnych między słuchaczami (widzami) a muzykami. Włamie się do Gridu. Zwabiani do Lifehouse ludzie będą tam – każdy po swojemu – śpiewać pieśni, z których powstanie muzyka sfer, wysublimowana harmonia, która da początek temu, co sam nazwałem jednym perfekcyjnym dźwiękiem. Przypuszczony przez władzę szturm na Lifehouse sprawi, że jego bywalcy – jak jeden – znikną w swego rodzaju muzycznej nirwanie[14].

QuadropheniaEdytuj

Osobny artykuł: Quadrophenia.

Wydany w 1973 roku dwupłytowy album koncepcyjny Quadrophenia uznaje się dziś za jedno z najważniejszych dzieł klasycznego rocka. Tytuł albumu nawiązuje zarówno do kwadrofonii jako systemu czterokanałowej transmisji dźwięku czy czterech różnych nastrojów cechujących piosenki (od poczucia odrzucenia i gniewu, przez melancholię aż po nadzieję), jak i do odmiennych osobowości czterech członków zespołu The Who oraz fikcyjnego roztrojenia jaźni głównego bohatera opery („quadrohenia” jako odmiana „schizofrenii”)[76]. Przedrostek quadro odnoszono również do czterech głównych tematów opery: agresji, frustracji, cierpienia oraz miłości[77]. Do albumu dołączono 36-stronicowy album ze zdjęciami, które obrazują przebieg fabuły dzieła[77].

Quadrophenia była projektem w całości przemyślanym i zaprojektowanym przez Pete’a Townshenda, który uważał ją za swoisty rozrachunek z własnym dzieciństwem i młodością w robotniczej dzielnicy Londynu. Dzieło to różni od poprzedniej rock opery The Who, Tommy’ego, drobiazgowy, a miejscami brutalny wręcz realizm w obrazowaniu czasów powojennych oraz wyżu demograficznego w Wielkiej Brytanii[77]. Album ten cechuje się jednocześnie głębokim liryzmem:

Na samym początku słychać huk fal i miotane nimi wołanie z oddali: „czy widzisz, kim naprawdę jestem?” albo „czy widzisz prawdziwego mnie?” („can you see the real me?”). Jimmi, protagonista „Quadrophenii”, rozpaczliwie potrzebuje zostać usłyszany, zobaczony w swojej wyjątkowości, choć sam do końca nie wie, kim „naprawdę jest” (...). Teksty piosenek współtworzących kolejne rozdziały „Quadrophenii” oscylują wokół dwóch słów, „sea” (morze) oraz „me” (ja), nie bez powodu tworzących parę stale powracających rymów. Tak naprawdę Jimmy to morze, raz spokojne, a innym razem wzbudzone (...). Samo morze symbolizuje tutaj nie tylko przestrzeń tajemnicy istnienia, ale także wielokrotnie już wspomniany „pęd życia”, czyli élan vital. Nie da się go ujarzmić za pomocą konwenansu społecznego, ani poprzez życzenie doskonałego ładu. Może być tylko przeżyty, w całości i aż do końca. On sam natomiast „tchnie, dokąd chce”[78].

Quadrophenia była nie tylko hymnem Townshenda na cześć kontrkultury młodzieżowej lat 60.[42], ale także hołdem złożonym klasie robotniczej w Wielkiej Brytanii lat powojennych[77]. Muzycy wskazywali zwłaszcza na „dzieciaków z Goldhawk Road”, choć ważnym miejscem w fabule opowieści okazało się również miasto Brighton w północnej Anglii[77].

W opinii Townshenda Quadrophenia jest magnum opus grupy The Who. To dzieło, z którego był najbardziej dumny i które najpełniej odzwierciedlało jego artystyczne dążenia[77]. Album w czasie swojej premiery zyskał w opinii wielu krytyków miano arcydzieła, do dziś nosząc miano jednego z najważniejszych albumów koncepcyjnych w historii[77].

The Who by NumbersEdytuj

 
Pete Townshend i Roger Daltrey

Sporządzona przez Johna Entwisle'a okładka albumu The Who By Numbers z 1975 roku (niekompletne wizerunki członków zespołu jako tzw. „połącz kropki”, tj. dziecięca szarada, kształty gotowe do obrysowania przez łączenie punktów) pokazuje ówczesny stan grupy: muzycy byli skłóceni i rozproszeni, spodziewając się rychłego końca kariery[32]. W tym czasie Pete Townshend myślał wręcz o oficjalnym rozwiązaniu zespołu[79].

Piosenki zawarte na tym albumie były znacznie bardziej osobiste, aniżeli na poprzednich płytach The Who, dotykając problemów alkoholowych, rodzinnych i personalnych Townshenda opisywanych z dużą dozą dosłowności[32]. Muzyk wspomina, że podczas pracy nad każdą z piosenek był w bardzo złym stanie psychicznym, doświadczył załamania nerwowego, „wypłakiwał oczy” i „czuł się pusty w środku”[80]. Współpraca z Townshendem okazała się wówczas wyjątkowo trudna, co sprawiło, że reszta zespołu przystępowała do nagrywania The Who by Numbers bez wyraźnie nakreślonego kierunku, w którym należało podążać[79]. Niektórzy dziennikarze muzyczni nazwali wręcz całą tę płytę „listem pożegnalnym przed samobójstwem”[81].

Pomimo dużego natężenia emocjonalnego, od nienawiści, gniewu, aż po smutek i melancholię, jak również wyraźnego rozwoju wokalnych umiejętności Rogera Daltreya, album spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyków[42][68]. Jednocześnie The Who by Numbers stał się dla Daltreya ulubionym albumem grupy[79]. Wokalista stwierdził, że „album ten odsłania wszystkie nasze niedoskonałości, i to jest w nim najpiękniejsze”[79].

Schyłek działalności: new wave, punk (1978-1982)Edytuj

Who Are YouEdytuj

Wydany w 1978 roku album Who Are You był ostatnim, na którym wystąpił Keith Moon. Grupa odeszła od prostoty The Who By Numbers, aby rozwinąć skomplikowane i rozbudowane aranżacje z użyciem syntezatorów[82], podobnie jak to miało miejsce podczas tworzenia Quadrophenii. Zarazem album ten znamionuje okres w działalności grupy, w którym muzycy eksperymentowali z zyskującymi na popularności nowymi stylami, takimi jak funk, synth pop oraz disco[83][84], usiłując uzyskać dzięki temu połączeniu wyjątkowe brzmienie. Wokal Daltreya stał się ostrzejszy za sprawą inspiracji rodzącą się sceną punkową[83]. Eksploatowanie nowych brzmień miał tym większe znaczenie, że jednym z wątków przewodnich albumu jest namysł nad nietrwałością sztuki[83]. Utwory takie jak New Song czy Music Must Change cechują się zatem melancholijnym nastrojem oraz nostalgią za odchodzącą kontrkulturą, dla której rock and roll był jednym z narzędzi społecznej rewolucji.

Tytułowy utwór, Who Are You, dotyczy nasilających się problemów alkoholowych Townshenda[85]. Pojawiające się w refrenie pytanie: „Naprawdę chcę wiedzieć, kim jesteś” (Who are you, I really wanna know), odnosi się do zaników pamięci po kolejnych zakrapianych imprezach, opisując także zwątpienie Townshenda we własną tożsamość i autentyczność życia w obliczu bolesnego rozrachunku z osobistymi problemami, takimi jak uzależnienie, rozwód oraz trudności w opanowywaniu napadów gniewu. Pomysł na napisanie piosenki zrodził się podczas spotkania gitarzysty z dwoma muzykami Sex Pistols, Stevem Jonesem oraz Paulem Cookiem, którzy uznali The Who za kluczową inspirację dla niezależnej sceny punkowej Londynu[86].

Kolejny kryzys The Who miał miejsce w 1978, kiedy to zmarł Moon. Pozostali członkowie długo potem debatowali, czy grupę rozwiązać (tak jak będący za dwa lata w podobnej sytuacji Led Zeppelin), czy kontynuować działalność. Wybrali tę drugą opcję i zatrudnili nowego bębniarza Kenney Jonesa, nagrywając dwie płyty, nigdy jednak potem nie zdołali odzyskać poprzedniego brzmienia ani popularności. W 1979 na koncercie w Cincinnati doszło do tragedii – zadeptania 11 fanów. W tym okresie też Townshend przeszedł poważne problemy z narkotykami.

 
Roger Daltrey i Keith Moon

Face DancesEdytuj

W 1981 roku światło dzienne ujrzał album Face Dances, który podzielił zarówno szerokie grono odbiorców muzyki rockowej, jak i wielbicieli grupy. Choć krążek zawierał kilka klasycznych dla The Who utworów, tj. You Better You Bet, Another Tricky Day oraz Don’t Let Go The Coat, krytycy muzyczni zauważali, że jego brzmienie znacznie odchodzi od brzmienia, z którym zespół był najsilniej utożsamiany[87]. Całość Face Dances zbliżała się w stronę pop rocka z elementami new wave oraz punku[32]. Dwa utwory Johna Entwisle’a, The Quiet One oraz You, utrzymane zostały w stylistyce heavy metalu[87]. Wokal Daltreya zaczerpnął szereg rozwiązań ze stylu The Police oraz Sex Pistols, dokonując połączenia nowej mody lat 80. z chwytami, które sprawdziły się na poprzednich, hardrockowych płytach[32].

It's HardEdytuj

Następny album, It’s Hard, kontynuował punkowy zwrot w karierze The Who, proponując w zestawieniu z Face Dances mniej popowe, a wyraźnie cięższe, agresywniejsze i ostrzejsze brzmienie[88]. Wymowna okazała się też sama okładka płyty: chłopiec zajęty przy automacie gry arcade nawiązywał do Tommy’ego jako mistrza pinballa. Jak wyjaśniał Townshend, metafora miała zapowiadać wejście grupy w zupełnie nową epokę muzyki rockowej, jak również w całkiem odmienny rynek zdominowany przez rock stadionowy[88]. Jednocześnie zespół chciał wykreować It’s Hard na kolejną klasyczną płytę, odpowiednik Who’s Next na miarę lat 80. Stąd użycie syntezatorowej kompozycji algorytmowej w utworach takich jak Eminence Front czy I’ve Known No War, co przypominało Babę O’Riley oraz Won’t Get Fooled Again.

Praca nad It’s Hard okazała się wyjątkowo forsująca dla muzyków, powodując u Townshenda poczucie wypalenia oraz niemocy twórczej[89]. Dlatego też w 1982 roku, po pożegnalnej trasie koncertowej, zespół oficjalnie zakończył działalność. Wyjątek stanowił jedynie 1985 rok, kiedy to zespół wystąpił na koncercie charytatywnym Live Aid. Zapis pożegnalnego koncertu znalazł się na krążku Who’s Last z 1984 roku.

Powrót (1996-2019)Edytuj

 
John Entiwsle

Endless WireEdytuj

Członkowie grupy w dalszym ciągu co kilka lat schodzili się razem, organizując trudne już do policzenia jednokrotne trasy koncertowe, aż w końcu oficjalnie w 1996 roku wznowili działalność. W przeddzień jednej z tras, w 2002 w hotelu w Las Vegas, zmarł John Entwistle, jednakże grupa pośpiesznie zatrudniła jego zastępcę i kontynuowała trasę koncertową.

W 2006 roku zespół wydał nowy album koncepcyjny, Endless Wire, który opowiada historię częściowo inspirowaną filmem Pasja Mela Gibsona[90]. Była to pierwsza płyta studyjna The Who, jaką nagrali po powrocie po 24 latach. W takich słowach Roger Daltrey wspominał szczególną wspólnotę, jaką muzycy mieli wówczas z długoletnimi wielbicielami: „[Album] był refleksyjny, niemal melancholijny, przetrwaliśmy przecież wiele trudnych lat, a nasza muzyka… tliła się nadal; zaczęliśmy znów dochodzić do siebie”[91]. Album zawierał w sobie także mini-operę, Wire & Glass, która opowiada o „społeczeństwie spętanym i zdławionym przez sieci komunikacyjne”[92]. W historii tej pojawia się również fikcyjny zespół, złożony trzech osób (młodego chrześcijanina, Żyda oraz muzułmanina), które przezwyciężają wzajemne podziały, aby wyzwolić ludzkość poprzez „przemianę wszystkiego w muzykę”[92].

WHOEdytuj

W 2019 roku ukazał się dobrze przyjęty przez krytyków album, WHO, który zwrócił na siebie uwagę przede wszystkim piosenką Ball and Chain. Okładkę płyty zaprojektował ponownie popartowy artysta, Peter Blake.

Nagrody i odznaczeniaEdytuj

W 1990 roku grupa The Who została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame. Ceremonii przewodził oraz laudację wygłosił zespół U2[8]. Mowa wprowadzająca The Who zaczynała się od słów:

Wybijali okna, trzęśli ziemią, przyprawiali nas o dreszcze. Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że The Who był niegdyś najgłośniejszym zespołem na świecie; ustanowili w tej dziedzinie rekord Guinessa. Ich styl ewoluował, od przestylizowanej kultury mods do eksplodującej anarchii i energii. Po ich potężnych występach życie nie było już takie samo[8].

12 sierpnia 2012 roku grupa wystąpiła w ceremonii zamknięcia XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Nawiązania w kulturze popularnejEdytuj

SkładEdytuj

Obecny składEdytuj

Były składEdytuj

DyskografiaEdytuj

Osobny artykuł: Dyskografia The Who.

PrzypisyEdytuj

  1. a b c d e f Stephen Thomas Erlewine: The Who Biography (ang.). www.allmusic.com. [dostęp 2016-08-21].
  2. a b Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 109.
  3. Michał Gołębiowski. Dzieci kwiaty i odnowa transcendencji. „Więź”. 1[687]/2022, s. 138-139, 22.04.2022. Warszawa: Więź. ISSN 0511-9405. 
  4. a b c Sztuczni mistycy. Rewolucja psychodeliczna wobec religii. W: Michał Gołębiowski: Bezkres poranka. O teologii poetyckiej i teologiach kontrkultury. Kraków: Tyniec, 2020, s. 352-354.
  5. Kamil Sipowicz: Hipisi w PRL-u. Warszawa: Cyklady, 2015, s. 92-93.
  6. 100 Greatest Artists (ang.). 3 grudnia 2010. s. Rolling Stone. [dostęp 2018-12-20].
  7. George Starostin, Only Solitaire. The Who (ang.). [dostęp 2020-12-08].
  8. a b c d The Who: Inducted in 1990 (ang.). The Rock and Roll Hall of Fame and Museum, Inc.. [dostęp 2016-07-01]. [zarchiwizowane z tego adresu (2015-11-17)].
  9. a b c d Bob Gulla: Guitar Gods. The 25 Players Who Made Rock History. London: Greenwood Press, 2009, s. 201.
  10. Vince Neilstein, Did The Who Invent Death-Growled Vocals in Their 1966 Song “Boris the Spider?”, 23 October 2014
  11. Tyler Golsen, The Who song that helped birth a heavy metal trope, Far Out, 2ND APR 2022
  12. a b c d Geoffrey Giuliano: Behind Blue Eyes: The Life of Pete Townshend. Washington: Cooper Square Press, 2002, s. 268.
  13. Wchodzenie we własną skórę. W: Pete Townshend: Kim jestem. Wrocław: Bukowy Las, 2012, s. 267-277.
  14. a b c d Lifehouse i samotność. W: Pete Townshend: Kim jestem. Wrocław: Bukowy Las, 2012, s. 196-197.
  15. a b c Monterey. Rzeczpospolita nowej muzyki. W: Jerzy Jarniewicz: Bunt wizjonerów. Kraków: Znak, 2019, s. 61.
  16. Pete Townshend Talks Mods, Recording, and Smashing Guitars (ang.). 14 września 1968. s. Rolling Stone. [dostęp 2018-12-20].
  17. Nick Cohn, Finally, the Full Force of The Who, New York Times, March 8, 1970
  18. Roy Carr, The Who From page 75 of Classic Rock Magazine January 2011
  19. Steven Hyden, The Who: Live at Leeds, Pop Matters, 28 Jan 2003
  20. a b Dave Marsh: Before I Get Old: The Story of The Who. New Jersey: Plexus, 1983, s. 359. ISBN 978-0-85965-083-0.
  21. Tommy: mity, muzyka, błoto. W: Pete Townshend: Kim jestem. Wrocław: Bukowy Las, 2012, s. 182.
  22. Stephen Thomas Erlewine, The Who Biography, AllMusic, dostęp: 04.08.2022
  23. a b Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 247.
  24. a b Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 1.
  25. The Detours. W: Pete Townshend: Kim jestem. Wrocław: Bukowy Las, 2012, s. 59.
  26. 10 Things You Gotta Do To Play Like Pete Townshend (ang.). 12 września 2018. s. GuitarPlayer. [dostęp 2018-12-20].
  27. Rockowy wykolejeniec. W: Pete Townshend: Kim jestem. Wrocław: Bukowy Las, 2012, s. 304.
  28. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 276.
  29. Hal Espen, THE WOODSTOCK WARS, „The New Yorker”, 7 August 1994
  30. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 10.
  31. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 11.
  32. a b c d e Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 56-57.
  33. Stylus Magazine's 50 Greatest Rock Drummers (ang.). Stylus Magazine. [dostęp 2010-06-15].
  34. Rolling Stone Readers Pick the Top Ten Bassists of All Time, 31 March 2011
  35. Tom Taylor, John Entwistle’s favourite bassists of all time, „Far Out Magazine”, 30th Jul. 2022
  36. Partying in 70s London with bad boy Keith Moon (ang.). Daily Telegraph. [dostęp 2016-08-25].
  37. VIDEO'S OF THE WEEK - KEITH MOON (ang.). Classic Rock Bottom. [dostęp 2016-08-25].
  38. Legend: The Keith Moon Story-Play Better Faster (ang.). DRUM! Magazine. [dostęp 2016-08-25].
  39. Der wilde Clown unter den Schlagzeugern (niem.). Deutschlandradio Kultur. [dostęp 2016-08-25].
  40. Brian Wilson Showed Up To Keith Moon’s 28th B-Day Party In A Bath Robe (ang.). FeelNumb.com. [dostęp 2016-08-25]. [zarchiwizowane z tego adresu (2016-08-25)].
  41. a b c d Hasło: The Who. W: Encyklopedia muzyki popularnej. Lata sześćdziesiąte. Poznań-Kraków: Atena/Rock-Serwis, 1995, s. 381.
  42. a b c d e f Hasło: The Who. W: Encyklopedia muzyki popularnej. Lata sześćdziesiąte. Poznań-Kraków: Atena/Rock-Serwis, 1995, s. 382.
  43. Michał Gołębiowski, Potnijmy rzeczywistość, czyli niespełnienia kontrkultury i pop-artu, „Christianitas”, 2020.12.14
  44. Brett Milano, The Best Guitar Solos: 108 Hair-Raising Moments, „Discover Music”, 3 January, 2022
  45. a b c d e Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 67.
  46. Rolling Stones Magazine's Top 500 Songs (ang.). metrolyrics.com. [dostęp 2013-03-10]. [zarchiwizowane z tego adresu (2013-03-23)].
  47. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 70.
  48. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 69-70.
  49. Michał Gołębiowski, Potnijmy rzeczywistość, czyli niespełnienia kontrkultury i pop-artu, Christianitas, 2020.12.14
  50. Michał Gołębiowski, Kafka & roll, czyli pop-art jako stan ducha, Christianitas, 2021.04.09
  51. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 145.
  52. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 146.
  53. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 108.
  54. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 108-109.
  55. Vince Neilstein, Did The Who Invent Death-Growled Vocals in Their 1966 Song “Boris the Spider?”, 23 October 2014
  56. Tyler Golsen, The Who song that helped birth a heavy metal trope, Far Out, 2ND APR 2022
  57. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 316-317.
  58. a b c Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 24.
  59. Mark Blake: Pretend You’re In a War: The Who and the Sixties. London: Aurum Press, 2015, s. 287.
  60. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 149.
  61. a b Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 192.
  62. a b Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 219.
  63. Dave Marsh: Before I Get Old: The Story of The Who. London: Plexus Publishing, 1983, s. 340.
  64. a b c d e Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 28.
  65. Rolling Stone (USA) Lists – The Rolling Stone Top 500 Albums (ang.). rocklistmusic.co.uk. [dostęp 2010-05-22].
  66. a b c Michał Gołębiowski. Dzieci kwiaty i odnowa transcendencji. „Więź”. 1[687]/2022, s. 139, 22.04.2022. Warszawa: Więź. ISSN 0511-9405. 
  67. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 220.
  68. a b Corey Irwin, Roger Daltrey Says the New Who LP Is ‘Our Best Album Since ‘Quadrophenia’’, 13 June 2019
  69. Roger Daltrey: Thanks a Lot Mr Kibblewhite. London: Blink Publishing, 2018, s. 118.
  70. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 246-247.
  71. Michał Gołębiowski. Dzieci kwiaty i odnowa transcendencji. „Więź”. 1[687]/2022, s. 138, 22.04.2022. Warszawa: Więź. ISSN 0511-9405. 
  72. Michał Gołębiowski, Śmiech dziecka w słońcu, czyli „Easy Rider”, nomadyczność i intuicja, „Christianitas”, 2022.05.02
  73. Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 52.
  74. Rolling Stone (USA) Lists - The Rolling Stone Top 500 Albums (ang.). rocklistmusic.co.uk. [dostęp 2010-05-22].
  75. Rod Brakes, Watch Pete Townshend’s Iconic “Won’t Get Fooled Again” Performance at Shepperton Studios, „Guitar Player”, 01 September, 2021
  76. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 315-320.
  77. a b c d e f g Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 54.
  78. Michał Gołębiowski, Życie to ocean, czyli witalny mistycyzm kontrkultury, „Więź”, 28 sierpnia 2021
  79. a b c d Roger Daltrey: Thanks a Lot Mr Kibblewhite. London: Blink Publishing, 2018, s. 157.
  80. Grantley S. Parker: The Who by Numbers. London: Helter Skelter, 2010, s. 138–150.
  81. Roger Daltrey: Thanks a Lot Mr Kibblewhite. London: Blink Publishing, 2018, s. 155.
  82. Andy Neill & Matt Kent: Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978. London: Virgin Books, 2007, s. 407.
  83. a b c Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 64-65.
  84. Matt Resnicoff: Who Are You. London: Polydor, 1996, s. 10.
  85. Matt Resnicoff: Who Are You. London: Polydor, 1996, s. 6.
  86. Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 64.
  87. a b Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 72-73.
  88. a b Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 74.
  89. Roger Daltrey: Thanks a Lot Mr Kibblewhite. London: Blink Publishing, 2018, s. 170.
  90. Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 90.
  91. Roger Daltrey: Thanks a Lot Mr Kibblewhite. London: Blink Publishing, 2018, s. 199.
  92. a b Chris Welch: The Who. The story of the band that defined a generation. London: Carlton Books, 2015, s. 91.

BibliografiaEdytuj

Publikacje w języku angielskimEdytuj

  • Mark Blake, Pretend You're In A War: The Who & The Sixties, Aurum Press, London 2015.
  • Roger Daltrey, Thanks a lot Mr Kibblewhite: My Story, Blink Publishing, London 2018.
  • Tim Ewbank & Hildred Stafford, Roger Daltrey: The Biography, Piatkus, London 2012.
  • Andy Neil & Matt Kent, Anyway Anyhow Anywhere. The Complete Chronicle of The Who. 1958-1978, Virgin Books, London 2007.
  • Peter Stanfield, A Band with Built-In Hate: The Who from Pop Art to Punk, Reaktion Books, London 2021.
  • Chris Welch, The Who. The Story of the Band That Defined a Generation, Carlton Books, London 2015.

Publikacje w języku polskimEdytuj

  • Pete Townshend, Kim jestem, Bukowy Las, Wrocław 2012.

Linki zewnętrzneEdytuj